„Podróż w głąb siebie” – pod takim hasłem wyruszą w piątek (13.03) uczestnicy 12. już Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w Lublinie. Szacuje się, że w tym roku w jedną z 9 tras, które są do wyboru, wyjdzie w sumie 5 tysięcy osób.
Ekstremalna Droga Krzyżowa to przede wszystkim przeżycie duchowe i czas na osobistą refleksję, a także na rozważanie Męki Pańskiej. Wszystko to w milczeniu i w samotności, podczas walki ze słabościami, z bólem i zmęczeniem.
CZYTAJ: Lublin: słynne pole w środku osiedla sprzedane
– To wszystko ma nas przybliżyć i doprowadzić do spotkania z Bogiem. Czasem nawet po długich latach – mówi organizator i pomysłodawca Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w Lublinie, ksiądz Mirosław Ładniak. – Bo tam idą ludzie, którzy szukają. Idą tacy, którzy niekoniecznie mają wiele wspólnego z Panem Bogiem, ale wiedzą, że to jest czas spotkania się samemu ze sobą; tam w głębinach serca. Dla mnie EDK jest doświadczeniem na dzisiejsze czasy dla współczesnego człowieka. Tym, co kiedyś powiedział święty Ignacy Loyola: „Jeżeli chcesz się z kimś spotkać, musisz do niego wejść najpierw jego furtką”. I EDK jest takim wejściem, furtką ludzi poszukujących, ludzi otwartych na doświadczenie wysiłku, by przez rozważanie, przez modlitwę, przez wysiłek, wyjść drogą, którą daje Chrystus – drogą miłości.
Ponadto, jak podkreśla wielu uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, to niejednokrotnie podróż w głąb siebie.
– Trzy lata temu byłam przekonana, że EDK to nie moja bajka – mówi Agnieszka Piasecka, która w trasę wyruszy już po raz trzeci. – Sytuacja się zmieniła trzy lata temu, kiedy moja serdeczna przyjaciółka znalazła się na granicy życia i śmierci. Pierwszą myślą było, że pójdę na Ekstremalną w intencji Eli. I co wtedy odkryłam? Kiedy jest trudno, gdy jest wysiłek, jest ból, jest cierpienie, a mimo to idzie się noga za nogą, bo idzie się w ciemności, to w tych sytuacjach rzeczywiście jest źródło siły. I to źródło siły nie jest we mnie, jest gdzieś indziej, właśnie w Panu Bogu. Ale w takiej sytuacji kiedy jestem sam na sam z Bogiem. Bo pod krzyżem jestem tylko ja i Pan Bóg. Nie chodzi tylko o to, żeby pójść i przejść, a to pokonywanie nie jest związane z tym, że mam w plecaku termos z herbatą i dodatkową kanapkę, ale tym, co mnie pchało i będzie pchać, jest miłość do Boga i chęć spotkania z Nim sam na sam, mimo że obok są inni.
– To jest właśnie istota tego wydarzenia – podkreśla lubelski biskup pomocniczy ks. Adam Bab. – Nie robię tego, żeby sprawdzić swoje granice. Od początku do końca robię to dla kogoś. Teraz powstaje pytanie, na ile ktoś kto ekstremalnie przeżywa drogę krzyżową czyni to w taki sposób, że wchodzi w tajemnicę zmagania duchowego. Można powiedzieć, że cierpienie fizyczne, wysiłek fizyczny są tylko takim zewnętrznym znakiem czegoś, co się ma wydarzyć głębiej. Może jest to w ogóle okazja do takiego zejścia głębiej przez człowieka, żeby zobaczyć, że taka głębia istnieje.
Jak podkreślają organizatorzy, w EDK nie wszyscy muszą dojść do końca trasy, a zwycięzcami są już ci, którzy wychodzą na jedną z wybranych tras. Podobnie uważa Agnieszka Piasecka. – Za pierwszym razem nie musimy przejść całej drogi. Możemy przejść do drugiej czy czwartej stacji. I to też może być cenne. Wydaje mi się, że dla każdego kto szuka siebie, Boga, swojej drogi, to może być ten czas. Pan Bóg jest tak wielki i tak kreatywny, że nawet dla osoby, która może ma trochę nie po drodze z Kościołem, to może być dobry czas jakiegoś odkrycia.
W tym roku w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej może wziąć udział nawet do 5000 osób.
Pątnicy w drogę wyruszą dziś po mszy w archikatedrze lubelskiej o godzinie 19.00.
MaTo / opr. ToMa
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
Trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej:
1. Żółta św. Jana Pawła II o dł. ok 43 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy w Wąwolnicy przy Sanktuarium MB Kębelskiej.
2. Czerwona bł. Stefana Wyszyńskiego o dł. ok 46 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy w Wąwolnicy przy Sanktuarium MB Kębelskiej.
3. Fioletowa bł. Władysława Gorala o dł. ok 41 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy w Wąwolnicy przy Sanktuarium MB Kębelskiej.
4. Czarna bł. Piotra Jerzego Frassatiego o dł. ok 51 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy Wąwolnicy przy Sanktuarium MB Kębelskiej. Jest to trasa tzw. samotna, nie będzie na niej żadnych dodatkowych oznakowań ani wolontariuszy z patroli medycznych.
5. Brązowa bł. o. Józefa Mazurka o dł. ok 40 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy w Bazylice św. Anny w Lubartowie prowadząc przez Lasy Kozłowieckie.
6. Zielona Sługi Bożego Franciszka Blachnickiego o dł. ok 42 km. Zaczyna się w Lublinie a kończy w Bazylice św. Anny w Lubartowie biegnąc doliną Wieprza.
7. Żółto-niebieska św. Jakuba Apostoła Starszego o dł. ok 44 km. Zaczyna się w Lublinie, prowadzi szlakiem św. Jakuba Apostoła do kościoła pw. św. Jakuba w Głusku. jest to druga trasa tzw. samotna, , nie będzie na niej żadnych dodatkowych oznakowań ani wolontariuszy z patroli medycznych.
Trasy Lubelskiej Nocnej Drogi Krzyżowej:
1. Niebieska św. Faustyny Kowalskiej o dł. ok 30 km. Prowadzi z Lublina wkoło Zalewu Zemborzyckiego i kończy się w Bazylice oo. Dominikanów na Starym Mieście.
2. Pomarańczowa bł. Karoliny Kózkówny o dł. ok. 33 km. Prowadzi z Lublina doliną Ciemięgi do Bazyliki oo. Dominikanów na Starym Mieście.
