Bogdanka LUK Lublin po porażce z Projektem: Zrobimy wszystko, żeby dopaść przeciwnika

EAttachments9405822ce4cf32d0625317c4b8aa0a159098751 xl

Bardzo wydłużyła się droga siatkarzy Bogdanki LUK Lublin do Final Four Ligi Mistrzów. Lubelska drużyna w pierwszym ćwierćfinale najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie we wtorek (24.03) przegrała na wyjeździe z PGE Projektem Warszawa 3:1.

By wystąpić w turnieju, który 16 i 17 maja odbędzie się w Turynie mistrzowie Polski w rewanżu muszą pokonać stołecznych 3:0, lub 3:1, a potem triumfować w złotym secie.

Lubelski zespół nie może jednak w pełni skupić się na przygotowaniach do środowego meczu, bo już dziś (28.03) w ćwierćfinale PlusLigi zagra z PGE GiEK Skrą Bełchatów.

O rywalizacji na dwóch frontach z przedstawicielami Bogdanki LUK Lublin po meczu w Warszawie rozmawiał Józef Kufel, którego pierwszym rozmówcą był szkoleniowiec drużyny, Stephane Antiga.

– Po prostu Projekt grał lepiej. Nie mieliśmy dobrego meczu, a oni byli solidni. Szkoda trzeciego seta, gdzie byliśmy blisko. I gdybyśmy go wygrali mogło być naprawdę inaczej w końcówce tego meczu, ale i w rewanżu. Wiemy, że mieliśmy problemy. Jestem pewny, że jeszcze kilka dni to są potrzebne, żeby kilku ważnych zawodników wróciło do najlepszego poziomu – stwierdził Stephane Antiga.

Ten mecz rozstrzygnął się na bardzo dobrej zagrywce Projektu, bo od samego odrzucili was początku od siatki?

– Dobrze zagrywali, ale wydaje mi się, że nie tak dużo zagrywek było naprawdę bardzo mocnych – zauważa Stephane Antiga.

Ale też było sporo bloków Projektu?

– Jednak ogólnie blokowaliśmy lepiej. Gdy nie przyjmujemy dobrze, mamy dużo więcej ataków, gdzie rywale mają podwójny, potrójny blok. Przeciwnicy przyjmowali dużo, dużo lepiej. Jesteśmy w stanie zagrywać lepiej, ale też przyjmować lepiej. Na pewno musimy ustabilizować te dwa elementy już od następnego meczu ze Skrą. Mamy teraz tylko ważne mecze, czyli nie ma czasu, żeby pracować. Musimy po prostu się zregenerować. Każdy wie, co ma robić, gdzie musi być fokus. I gramy dalej. Nie było łatwo, bo mieliśmy naprawdę dużo problemów w tym sezonie. Każdy teraz jest w stanie trenować po raz pierwszy od stycznia. Nie mają rytmu, ale wszyscy naprawdę mają ogromną motywację. I po prostu musimy patrzeć do przodu, czyli najpierw spotkanie ze Skrą, potem z Projektem. Jesteśmy w stanie wygrać ze Skrą 2:0. Podobnie jak pokonać Projekt u nas i zwyciężyć w złotym secie – zapowiada Stephane Antiga.

Ciężkie to było spotkanie. Projekt od razu z wysokiego C zaatakował zagrywką.

– Projekt bardzo dobrze zagrywał, a nawet jak nie zagrywał jakoś bardzo mocno, to i tak stwarzał nam dużo problemów. W przyjęciu mieliśmy trudną przeprawę i na pewno to nie był nasz najlepszy mecz w tym elemencie, natomiast walczyliśmy, próbowaliśmy odwrócić losy spotkania. Pokazaliśmy to w drugim secie, gdzie przegrywaliśmy 18:14, odwróciliśmy ten set. Szkoda, że tego nie pociągnęliśmy, bo mieliśmy przewagę w trzecim secie – 10:7 i piłkę na 11:7. Ale nie wykorzystaliśmy tego. Gdybyśmy wygrali trzeciego seta, to też ten mecz mógłby się inaczej potoczyć. Mielibyśmy też dwa wygrane sety i dużo lepszą zaliczkę – zauważa Marcin Komenda, rozgrywający i kapitan lubelskiej drużyny. – A po takim wyniku niestety musimy zrobić wszystko, żeby wygrać za trzy punkty rewanżowy pojedynek. No i potem musimy liczyć, że w złotym secie też pokonamy przeciwnika. Natomiast nie spuszczamy głów, zrobimy wszystko, żeby rywala dopaść u siebie w hali.

Jakie jest wasze nastawienie przed ćwierćfinałem krajowych rozgrywek? Jest on trochę w trudnym terminie, bo z jednej strony pasowałoby się skupić przede wszystkim na rewanżu w Lidze Mistrzów, a tymczasem ćwierćfinałów krajowych rozgrywek też nie można odpuścić.

– To bardzo intensywny i ważny czas, bo wszystko się rozstrzyga tak naprawdę teraz. Albo możemy wygrać sobie ten sezon i grać o najwyższe cele i w Lidze Mistrzów, i w polskiej lidze, albo możemy na którymś polu polec. Zrobimy wszystko, żeby tak nie było, żebyśmy grali do samego końca i w Lidze Mistrzów, i w PlusLidze. Wierzę, że jeszcze nic straconego. Na ten moment jeszcze nic nie przegraliśmy, przegraliśmy jeden mecz, a jeszcze możemy tę rywalizację wygrać.

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin w pierwszym meczu ćwierćfinałowym PlusLigi zmierzą się z PGE GiEK Skrą Bełchatów.

Dotychczasowe mecze obu zespołów wspomina kapitan Bogdanki Marcin Komenda.

– Myślę, że już w fazie play-off, szczególnie w naszej lidze, nie ma słabych drużyn. Z tego co pamiętam, to Skra nas pokonała w pierwszym spotkaniu po Superpucharze. Wygrali z nami 3:1, w rewanżu wygraliśmy 3:0. Myślę, że na tym etapie będzie decydowała taka dyspozycja dnia.

Dzisiejszy ćwierćfinał PlusLigi z PGE GiEK Skrą Bełchatów rozpocznie się o godzinie 20:00. Relacje z hali Globus pojawią się w programie Radia Lublin.

JK

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL 

Exit mobile version