Bezpieczeństwo ważniejsze od turystyki. Wąwóz Korzeniowy w Kazimierzu Dolnym zamknięty

EAttachments9394211a7db8e99f6fb60c90d8594d81946daf3 xl

Zakaz wstępu do jednej z największych atrakcji Kazimierza Dolnego – Wąwozu Korzeniowego.

CZYTAJ: Nowa ścieżka przez naturę. Kładka na Błotach Łęczyńskich już dostępna

To kolejny takie ograniczenie. Pierwsze pojawiło się w czerwcu ubiegłego roku po wypadku, w którym konar drzewa spadł na grupę uczniów z Warszawy. Przez kilka miesięcy do wąwozu nie można było wchodzić. Potem zakaz zniknął, ale gmina nie pobierała opłat. Od kilku tygodni wejście znów jest zagrodzone.

CZYTAJ: Groźny wypadek w wąwozie. Konar runął na wycieczkę szkolną [ZDJĘCIA, WIDEO]

– Chodzi o bezpieczeństwo – mówi w rozmowie z Radiem Lublin burmistrz Kazimierza Dolnego, Artur Pomianowski. – W tym okresie zimowym, bezlistnym, przeprowadzona została kolejna ekspertyza drzewostanu i tutaj biegły stwierdził, że jest kilka drzew, które mogą zagrażać bezpieczeństwu. W tej chwili przygotowujemy formalności związane z wycinką czy przycinką poszczególnych drzew. Poczynając od pracy geodezyjnej. Geodeta ma nam szczegółowo wskazać, które drzewa są przeznaczone do wycinki i które są na terenie działki, bo przypomnę, że akurat drzewa rosnące w Wąwozie Korzeniowym rosną praktycznie w granicy między działkami należącymi do osób prywatnych a działką należącą do gminy Kazimierz Dolny – dodaje. 

– Najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców, turystów. Myślę, że bardzo dobrze, że zamknęli. Sprawdzą czy wszystko jest bezpieczne, bo po tym śniegu, mrozie, te drzewa, korzenie są na tyle poodsłaniane, że to jednak stwarza niebezpieczeństwo – podkreśla jedna z mieszkanek Kazimierza Dolnego. 

– W gminie Kazimierz Dolny jest największe zagęszczenie wąwozów w Europie. Nie jest to tylko jeden wąwóz. Ten akurat jest bardzo znany i wszyscy go bardzo podziwiają i się w nim tłoczą – zaznacza dyrektor Kazimierskiego Ośrodka Kultury Promocji i Turystyki Maks Skrzeczkowski. – Wystarczy sobie zobaczyć na zdjęciach satelitarnych jak wielkie jest to zagęszczenie tych wąwozów. Jest między innymi sławetny Wąwóz Czarny, który też ma bardzo fajną dróżkę i ścieżkę i tam też te korzenie się wiją w sposób absolutnie baśniowy. Któregoś razu jak tam byłem, to odnosiłem wrażenie, że jestem w baśni. To rzeczywiście jest godne podziwu. Natomiast zachęciłbym, żeby każdy sobie odkrył tak trochę na „czuja” swój własny wąwóz, który jest jego ulubiony. Warto zobaczyć nie tylko jeden czy dwa, te które są najbardziej znane. Odchodząc z rynku jest Wąwóz Plebanka, który nie jest tak bardzo spektakularny, natomiast też jest bardzo głęboki, jest bardzo malowniczy, bardzo świetlisty – dodaje. 

– Idąc tokiem myślenia naszych władz, należałoby zamknąć 80% wąwozów, bo w każdym z nich wiszą jakieś suche konary i stwarzają zagrożenie. Poza tym, należało te prace wykonać wcześniej. Przychodzą turyści, pytają i tak wchodzą – opowiada jeden z mieszkańców. 

– Mimo zakazu wczoraj przeszliśmy. Wszyscy tam chodzili praktycznie, więc idąc w ślad za innymi poszliśmy – twierdzi jeden z turystów. 

– Strach, żeby nas nie zatrzymano i musielibyśmy płacić grzywnę, ale nie widzieliśmy w tym momencie zagrożenia. Nie było robotników. Widzieliśmy drzewa oznaczone, ale jeżeli się nikt nie wspina i nie niszczy tam przyrody, to myślę, że nie było niebezpieczeństwa. To jest przykre dla turystów. Dlatego złamaliśmy zakaz – tłumaczy odwiedzająca nadwiślańskie miasteczko. 

– Niestety na takie nonszalanckie podejście do zakazów, które są wprowadzane ze względu na bezpieczeństwo, nie mamy wpływu. Podobnie jak nie mamy wpływu, kiedy ludzie wchodzą na zamarznięte jezioro czy staw wiedząc, że w każdej chwili może się pod nimi załamać lód – podkreśla Pomianowski. – Podobnie sytuacja jest z Korzeniowym. Naprawdę apeluję o rozwagę, bo stan tego drzewostanu czy poszczególnych drzew jest zły i one w każdej chwili mogą osunąć się. Chciałbym, żeby Wąwóz Korzeniowy był udostępniony w tym sezonie, natomiast naprawdę jest mi trudno operować jakimś terminem. To nie jest kwestia tylko i wyłącznie fizycznej przycinki drzew, bo tutaj moglibyśmy mniej więcej precyzyjnie już rozmawiać o jakimś terminie. Kwestia byłaby tylko wyłonienia wykonawcy. Natomiast musimy tutaj przejść całą procedurę administracyjną. W tej chwili przygotowujemy na sesję rady miejskiej uchwałę o cięciach pielęgnacyjnych, bo przypomnę, że Wąwóz Korzeniowy to pomnik przyrody, więc nie prowadzone są tam zwykłe prace pielęgnacyjne jak na innych obiektach tego typu, ale nie będącymi pomnikami przyrody. Tutaj musimy postępować zgodnie z zaleceniami – dodaje. 

Chodzi między innymi o zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Władze nadwiślańskiego miasteczka szacują, że wąwóz może być udostępniony na przełomie czerwca i lipca. 

ŁuG / opr. PaW

Fot. Łukasz Grabczak

Exit mobile version