– Sytuacja, do której doszło wczoraj (16.02) w Puławach była poważniejsza od innych, które wykrywaliśmy w ostatnich tygodniach – tak o zatrzymaniu pociągu towarowego, jadącego w stronę Ukraińskiej granicy, powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Policja zatrzymała obywatela Mołdawii, który uruchomił hamulce ręczne w trzech wagonach pociągu przewożącego olej napędowy. Według wstępnych ustaleń policji, 25-latek miał poprosić maszynistę, by pozwolił mu dotrzeć tym pociągiem do Dorohuska. Pracownik PKP odmówił, powiadomił też służby.
Jak podaje Informacyjna Agencja Radiowa, minister Marcin Kierwiński podkreślił, że istniało duże zagrożenie. – Cel był jasny, tzn. wykolejenie pociągu, natomiast motywy, czy była to działalność inspirowana, na te pytania odpowiedzą najbliższe godziny. To był pociąg towarowy przewożący materiały paliwowe w kierunku granicy ukraińskiej. Zostały zablokowane hamulce w trzech wagonach tego pociągu, co mogło doprowadzić do jego wykolejenia. Sytuacja była bardzo, bardzo poważna od strony technicznego zagrożenia – zaznaczył Kierwiński.
Sprawę bada zespół prokuratorów, policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledczy m.in. ustalają powiązania zatrzymanego, w jakim celu przyjechał do Polski i do czego miała mu posłużyć elektronika, którą przewoził w torbie.
Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że od wielu miesięcy służby w ramach akcji monitorowania i chronienia infrastruktury krytycznej przed aktami dywersji, otrzymują wiele sygnałów o nietypowych zachowaniach lub zjawiskach. Działalność dywersantów, jak powiedział polityk, ma zasadniczy cel.
– Destabilizacja sytuacji w Polsce, budowanie nastroju, który ma zniechęcać państwa cywilizowanej Europy do pomocy Ukrainie. Od wielu, wielu miesięcy, a można nawet postawić taką tezę – od początku wojny w Ukrainie – musimy liczyć się z większym zainteresowaniem dywersantów, których mocodawcy są ze wschodu. Jest to na bieżąco monitorowane. Ja nie chcę powiedzieć, że ostatnie tygodnie to jest więcej tego typu przypadków, one się zdarzają – wskazał Kierwiński.
Jak wynika z informacji przekazanych przez KGP, obywatel Mołdawii przekroczył granicę Polski w Terespolu w niedzielę.
25-letni Mołdawianin zostanie przesłuchany prawdopodobnie jutro (18.02). Mężczyzna został zatrzymany wczoraj (16.02) wieczorem na stacji kolejowej Puławy-Chemia. 25-latek uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym, a policjanci znaleźli przy nim między innymi kilka telefonów komórkowych, kart SIM oraz dokumenty w języku rosyjskim.
CZYTAJ: Interwencja służb na torach w Puławach. 25-letni obywatel Mołdawii zatrzymany
– O zdarzeniu funkcjonariuszy powiadomił maszynista tego pociągu – mówi rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, podinspektor Andrzej Fijołek. – Z relacji maszynisty wynikało, że nie mógł ruszyć tym składem, ponieważ podejrzewał, że ma zaciągnięty hamulec ręczny być może na jednym lub trzech wagonach. Pojawili się tam policjanci i podczas sprawdzania tego składy pomiędzy wagonami na podeście zauważyli leżącego człowieka razem z walizką. Okazało się, że ma w niej wiele telefonów na kartę SIM, urządzenia elektroniczne, także dokumenty w języku rosyjskim.
– Z policyjnych ustaleń wynika, że obywatel Mołdawii przekroczył granicę Polski w Terespolu – mówi generał Marek Boroń, Komendant Główny Policji. – Udawał się w kierunku Dorohuska, chciał wsiąść do tego pociągu i przemieścić się nim w tamtym kierunku. Na to maszynista nie wyraził zgody i później doszło do zablokowania trzech wagonów w tym całym składzie, który przewoził olej napędowy.
CZYTAJ: Nieuzbrojony granat w Dołhobyczowie. Wznowiono odprawy na przejściu granicznym
25-latek przebywa obecnie w pomieszczeniu dla zatrzymanych puławskiej komendy.
Informacyjna Agencja Radiowa / ŁuG / opr. AKos
Fot. pixabay.com
