Rodzice uczniów i nauczyciele szkoły podstawowej w Sitniku nie zgadzają się na plany gminy dotyczące przekazania prowadzenia placówki przez stowarzyszenie. Powodem takich zamiarów są miedzy innymi względy ekonomiczne, szkoła jest jedną z najmniejszych placówek edukacyjnych w gminie, a ta zdaniem urzędników przeznacza na nią zbyt dużo środków.
Rodzice obawiają się, że nauczyciele zatrudnieni przez stowarzyszenie będą mieli gorsze warunki i znajdą sobie inne miejsce pracy, a szkoła straci przez to dobrą jakość kształcenia i nie zapewni dzieciom odpowiednich warunków rozwoju. W sprawie zmian proponowanych przez gminę zorganizowano spotkanie z rodzicami, nauczycielami i urzędnikami gminy. Emocji nie brakowało.
„Czujemy się tak, jakby decyzje już zapadły”
Informacja o planach gminy co do szkoły w Sitniku dotarła do rodziców uczniów dwa dni temu.
– Wszystko dzieje się zbyt szybko – mówili na spotkaniu zdenerwowani rodzice. – To jest tak świeża sprawa, że te emocje po prostu w nas są, to jest ważne dla nas, ta szkoła jest dla nas ważna. Czujemy się tak, jakby to już była podjęta decyzja. Przede wszystkim jesteśmy przerażeni, że te wszystkie informacje do nas docierają tak późno. Czujemy się tak, jakby decyzje już zapadły, a my po prostu jesteśmy informowani o tym, co nas czeka. Przede wszystkim najważniejszym zasobem tej szkoły są nauczyciele i to na nich najbardziej nam zależy. Ogromne emocje i czujemy się po prostu niesprawiedliwie potraktowani. To jest bardzo mała szkoła, mała społeczność, aczkolwiek coraz więcej osób przyjeżdża tutaj z Białej Podlaskiej i z okolicznych miejscowości. Ponieważ jest to tak mała szkoła, każde dziecko naprawdę jest wspaniale zaopiekowane. Mamy cudownych nauczycieli, to oni są podstawowym zasobem tej szkoły. Oni tworzą tę całą społeczność razem z dziećmi. Naszą największą obawą jest właśnie utrata tych nauczycieli. Nie oszukujmy się, w momencie, kiedy będzie to stowarzyszenie, szkoła prowadzona przez stowarzyszenie, nauczyciele po prostu będą zarabiali o wiele mniej. Będą mieli jeszcze większe obciążenie. Wydaje się, że tu jest mało uczniów, jak najbardziej, aczkolwiek jest tutaj dużo uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Tu są dzieci w spektrum autyzmu, tu są dzieci z różnymi niepełnosprawnościami, głównie intelektualnymi. Te dzieci potrzebują wsparcia. Ci nauczyciele naprawdę stają na wysokości zadania, a utrata ich będzie ciosem dla tej szkoły. Nie chcę, jak i wiele innych rodziców, żeby to przeszło na stowarzyszenie, bo szkoda nam naszych nauczycieli, którzy są naprawdę sercem tej szkoły. Oni nam tak dużo dają, zwłaszcza tym dzieciom, zwłaszcza że jesteśmy jeszcze przed rekrutacją. Nie wiemy, ile dzieci do nas tutaj dojdzie, bo dopiero to jest w marcu. Próbujemy jak możemy ściągać. Ludzie z Białej przecież zabierają dzieci do nas. Zawsze zachęcam, że tutaj jest miła, rodzinna atmosfera. Tutaj każdy problem jest od razu rozwiązywany. Na przykład moje dziecko jest związane z tą szkołą, lubi nauczycieli. Jaką mam gwarancję, że później jak będzie stowarzyszenie, jak praca będzie z takim dzieckiem. Nie mamy takich gwarancji, nikt nam o tym nie powiedział, nic nam nie powiedziano, właśnie o to chodzi.
CZYTAJ: Pierwsza taka szkoła w gminie. Defibrylator AED trafił do podstawówki w Sitniku
Jakie jest stanowisko nauczycieli?
– Bardzo niepokoi forma, w jakiej zostaliśmy poinformowani przez organ prowadzący, że takie działania będą miały miejsce, że są planowane – mówi Justyna Sikorska, nauczyciel języka polskiego i pedagog specjalny w szkole w Sitniku. – W poniedziałek zostaliśmy poinformowani przez przewodniczącego Rady Gminy, że są takie zamiary. Nie zostaliśmy włączeni w żadne konsultacje, nikt z nami wcześniej nie porozmawiał. Tak jak tutaj były zarzuty od rodziców, że zostali postawieni przed faktem dokonanym. Oczywiście tutaj zadawaliśmy różne pytania i niestety jako nauczyciele tracimy najbardziej na wynagrodzeniu. Tracimy bardzo dużo, to jest około 1/4, nawet do 1/3 poborów. Wzrasta nam pensum, ja jako nauczyciel języka polskiego mam pensum 18 godzin, a w tym wypadku byłoby to 22 godziny, więc na tym też już w pewnym momencie tracę. Tracimy wszystkie przywileje jako nauczyciele. Jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę, więc to nam się jednak nie opłaca.
Jakie jest stanowisko nauczycieli? Czy już podjęli decyzję, czy zostają w tej szkole, czy będą szukać innej pracy?
– Żadne decyzje jeszcze nie zostały podjęte, dlatego że nie mamy informacji o warunkach, jakie może nam zaproponować stowarzyszenie – mówi Justyna Sikorska. – Myślę, że w najbliższym czasie będą rozmowy w gronie pedagogicznym i z dyrekcją. Myślę, że większość nauczycieli, jeśli będzie miała inną alternatywę, będzie z niej korzystała, żeby pracować na Karcie Nauczyciela, a nie na umowę o pracę.
„Dla uczniów nic tu się nie zmieni”
Na spotkanie została zaproszona dyrektorka szkoły w Gęsi, Beata Oleszczuk. Placówka ta prowadzona jest przez stowarzyszenie, które również miałoby prowadzić szkołę w Sitniku.
– Dla uczniów nic tu się nie zmieni – przekonuje Beata Oleszczuk. – Jak funkcjonuje szkoła stowarzyszeniowa? Drodzy państwo, powiem szczerze, że bardzo normalnie i podobnie, a wręcz tak samo, jak szkoła prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego. Dzieciom nic się nie zmienia, zajęcia się odbywają, wszystko jest zgodnie z prawem oświatowym, prowadzona jest świetlica, prowadzone jest dożywianie, zajęcia dodatkowe, jest opieka dla dzieci niepełnosprawnych. Zmienia się tylko kwestia zatrudnienia nauczycieli, zmienia się organ prowadzący.
– Dzieci byłyby traktowane, edukowane zupełnie tak samo jak dotychczas – mówi wójt gminy Biała Podlaska Konrad Gąsiorowski. – Po rozmowach z innymi włodarzami, wójtami, czy też dyrektorami zarządzającymi szkołami prowadzonymi przez stowarzyszenie usłyszeliśmy same pozytywne opinie. Dodatkowy atut, chociaż tutaj niedecydujący, to oszczędności. Warto zwrócić uwagę, że średni miesięczny koszt utrzymania w gminie to 2 tys. złotych z budżetu gminy na ucznia, natomiast w Sitniku 4 tys. złotych, czyli 100% więcej.
CZYTAJ: „Zerówki” tylko w przedszkolach. Jest decyzja lubelskich radnych
Z czego wynikają więc takie różnice?
– Generalnie z małej liczby uczniów, a tej samej obsady nauczycieli – wskazuje wójt. – Gdybyśmy mieli przy tej samej liczbie nauczycieli dwukrotnie większą liczbę uczniów, wiadomo, że koszty na ucznia przekładałyby się zdecydowanie bardziej ekonomicznie. Szkoła w Sitniku należy do najmniejszych szkół w naszym samorządzie, w naszej gminie. Na chwilę obecną 57 czy 58 uczniów, łącznie z przedszkolem. Od samego początku podejmowaliśmy działania, które zachęcałyby rodziców do zostawiania pociech w szkołach. Między innymi wydłużyliśmy – była to jedna z pierwszych decyzji – działalność punktów przedszkolnych czy też oddziałów przedszkolnych, tak żeby rodzice pracujący w mieście mogli swobodnie zostawić dzieci w przedszkolu. Tutaj słyszymy od pani dyrektor z Sitnika, że jednak czas został skrócony, ponieważ zwyczajnie nie było zapotrzebowania.
Ile zaoszczędzi gmina, jeżeli szkołę w Sitniku przejmie stowarzyszenie?
– Mówimy tu o kwocie ponad milion złotych, od miliona do półtora miliona złotych rocznie – odpowiada wójt.
Byłoby to zaoszczędzone kosztem wynagrodzenia nauczycieli?
– Generalnie tak, jest inny system wynagrodzenia, nauczyciele podlegają pod Kodeks pracy, nie Kartę Nauczyciela. Tak jak mówiliśmy, nie byłby to skok na kasę nauczycieli, jak i rabunek w biały dzień. Bo tu słyszeliśmy z ust pani prezes i z dyrektorów zarządzających szkołami prowadzonymi przez stowarzyszenie, że te płace zbytnio od płac w szkołach prowadzonych przed JST nie odbiegają – wskazuje wójt.
– Na pewno zaskoczenie – mówi dyrektor szkoły w Sitniku Marzena Demeszko. – Czekamy, co nam zaproponuje, liczymy na to, że jednak tutaj dojdziemy do jakiegoś porozumienia z Radą Gminy i że dadzą nam szansę. Na przykład średni wynik z polskiego w zeszłym roku mieliśmy 80%, matematykę – 75%. Przekroczyliśmy dwukrotnie średnie gminy. W ogóle to nie ma co porównywać, mamy piękne wyniki. Mamy uczennicę, która była laureatką olimpiady, w pierwszym miesiącu nauki w liceum dostała stypendium prezydenta miasta, więc naprawdę jesteśmy dobrą szkołą i tego się będziemy trzymać.
Na funkcjonowanie szkoły w Sitniku gmina ze swojego budżetu przeznacza około dwóch milionów złotych rocznie.
We wtorek zaplanowano sesję Rady Gminy, ma na niej być procedowana uchwała intencyjna w sprawie przekazania stowarzyszeniu szkoły w Sitniku.
MaT / opr. WM
Fot. pexels.com
