Przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód ruszył w środę (04.02) od nowa proces policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny, którego zatrzymali i obezwładnili podczas interwencji na ulicy. Obaj nie przyznają się do winy – podaje Polska Agencja Prasowa.
Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił we wrześniu wyrok uniewinniający dwóch byłych policjantów i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu wyroku wskazywał na błędną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego i błąd w ustaleniach faktycznych, a także niedostateczne przeanalizowanie nagrania z monitoringu.
Ponowny proces w tej sprawie ruszył w środę przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku. Oskarżeni o przekroczenie uprawnień i nieumyślne spowodowanie śmierci nie przyznali się do zarzutów i wyrazili współczucie dla bliskich zmarłego mężczyzny. W ich ocenie wykonywali wszystkie czynności prawidłowo i zgodnie z przepisami, a zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji, bo mężczyzna był agresywny i stwarzał zagrożenie.
CZYTAJ: 20-letni cyberprzestępca rozpracowany przez lubelską policję
Sąd odczytał wyjaśnienia oskarżonych złożone w trakcie śledztwa. Z relacji policjantów wynika, że mężczyzna uciekał przed nimi i nie zastosował się do okrzyków „stój, policja”. Mieli obawę, że może mieć przy sobie niebezpieczne przedmioty. Mimo zastosowania chwytów obezwładniających – jak relacjonowali policjanci – mężczyzna cały czas był agresywny i wyzywał ich wulgarnie. Po założeniu kajdanek funkcjonariusze przytrzymywali go za barki i nogi, bo – jak opisali – nadal próbował się wyrwać, szarpiąc się przy tym i krzycząc. Wezwali karetkę pogotowia, bo podejrzewali, że może być pod wpływem narkotyków lub jest chory psychicznie. Na miejsce wezwano też drugi patrol policji. W pewnym momencie mężczyzna stracił przytomność, a policjanci rozpoczęli reanimację.
Na następnej rozprawie, 18 marca, sąd zamierza odtworzyć nagranie z monitoringu i przesłuchać 12 świadków. Z zapowiedzi obrony wynika również, że zawnioskuje o opinię trzeciego biegłego z zakresu taktyki i techniki interwencji.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 25 sierpnia 2020 r. w Lublinie. Policję o agresywnym mężczyźnie w okolicy ul. Łęczyńskiej zawiadomili przechodnie. Na miejsce przyjechał patrol policji, w którym byli Wojciech K. i Arkadiusz K. Mężczyzna uciekał policjantom, zatrzymali go w okolicy budynku Agencji Mienia Wojskowego, gdzie zainstalowana jest kamera monitoringu, która zarejestrowała część zatrzymania Tomasza K.
CZYTAJ: Zagłuszali sygnał i plądrowali auta. Gruzini w areszcie
Prokuratura Okręgowa w Lublinie zarzuciła 42-letniemu Wojciechowi K. i 49-letniemu Arkadiuszowi K. przekroczenie uprawnień i nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny. Według ustaleń śledztwa policjanci, stosując chwyty obezwładniające, obalili mężczyznę na ziemię, założyli mu kajdanki na ręce z tyłu oraz dociskali jego ciało kolanami i rękami. Prokuratura na podstawie opinii biegłych uznała, że użycie siły fizycznej przez policjantów było nieproporcjonalne i nieadekwatne do sytuacji i zachowania zatrzymanego Tomasza K., który w ocenie śledczych nie stwarzał zagrożenia dla innych osób. Ponadto – według aktu oskarżenia – dociskaniem ciała do ziemi funkcjonariusze ograniczyli mu możliwość oddychania, czym spowodowali nieumyślnie jego śmierć.
Biegli ustalili, że do zgonu doszło „w mechanizmie asfikcji restrykcyjnej”, czyli wskutek ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej występującej w sposób nagły u osoby w stanie pobudzenia ruchowego, któremu towarzyszy utrudnienie oddychania w wyniku przymusowego unieruchomienia. We krwi Tomasza K. wykryto obecność środków psychotropowych.
Polska Agencja Prasowa / RL / opr. WM
Fot. archiwum RL
