PGE MKS El-Volt Lublin lepszy od Startu. Gładkie zwycięstwo na zakończenie rundy [ZDJĘCIA]

EAttachments9320781ee5558e241694bd14915029e2d797e1b xl

Piłkarki ręczne PGE MKS El-Volt Lublin na własnym parkiecie gładko pokonały Energę Start Elbląg 37:23. To było pewne zwycięstwo lubelskiego zespołu, który zaprezentował niezłą dyspozycję. Ale też trzeba pamiętać, że Elblążanki to w tej chwili 9. drużyna w tabeli Orlen Superligi.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Końcówka spotkania nie była pasjonująca, ale zobaczyliśmy kilka ładnych bramek. Ostatecznie pewne zwycięstwo lubelskiej drużyny, która do przerwy prowadziła 18:12, a na początku drugiej części szybko wypracowała ponad 10-bramkową przewagę. Na moment ją straciła, bo rywalki zmniejszyły ją do… 9 goli. Ale wkrótce Lublinianki odskoczyły na jeszcze więcej.

Najwięcej bramek dla PGE MKS El-Volt zdobyły: Sajna Radosavljević 6, Magda Więckowska, Daria Szynkaruk, Maria Prieto O’Mullony i Szimonetta Planeta po 4. Tytuły MVP otrzymały: w zespole gości Aleksandra Zych, a w drużynie gospodyń Daria Szynkaruk. 

Lubelski zespół zakończył rundę zasadniczą na drugiej pozycji ze stratą 3 punktów do Zagłębia Lubin. Teraz zacznie się walka w czołowej szóstce, która będzie walczyła o tytuł mistrzowski, ale z zaliczeniem wyników z pierwszej rundy. To znaczy Zagłębie wciąż ma 3 punkty przewagi nad Lubliniankami. 

Zadowolony z postawy swoich podopiecznych był trener Lublinianek Paweł Tetelewski: – Mieliśmy założenie, żeby dobrze wejść w mecz, objąć prowadzenie, dać pograć dziewczynom, które rzadziej pojawiają się na boisku. Myślę, że to się udało. Te zawodniczki, które weszły na boisko i grały praktycznie przez dwie trzecie spotkania, pokazały, że można na nie stawiać. 

– Zdarzyły nam się przestoje, ale trwały one bardzo krótko. Przez cały mecz nie było z naszej strony jakichś fal w grze i myślę, że to oddaje też wynik końcowy – mówi kapitan MKS-u Dominika Więckowska. 

W zasadzie Elblążanki tylko na początku meczu prowadziły i to jedną bramką, a potem to wy absolutnie kontrolowałyście to, co działo się na boisku.

– Zanalizowałyśmy grę przeciwnika, ale początek był jeszcze taki, że musiałyśmy się dostosować do tego, co aktualnie dzisiaj grają. Wyjaśniłyśmy sobie co mamy robić. Tak samo było w przerwie. I myślę, że druga połowa wyglądała lepiej niż pierwsza – stwierdza Dominika Więckowska. 

Kończycie rundę zasadniczą w dobrych nastrojach?

– Zdecydowanie tak. Ale jest to dopiero runda zasadnicza. Jeszcze są dwie rundy w tej mistrzowskiej szóstce i skupiamy się nadal z meczu na kolejny mecz, żeby zbierać trzy punkty – mówi Dominika Więckowska. 

Gdyby nawiązać do tej zakończonej właśnie rundy, to wszystko poszło bardzo dobrze, poza jednym wynikiem – przegranego meczu w Piotrkowie, bo z Zagłębiem jesteście na remis.

– Na pewno może być szkoda tego spotkania, ale teraz nie mamy kompletnie już na to wpływu. Jedyne co możemy zrobić, to walczyć w każdym kolejnym meczu. I tak podchodzimy do każdego spotkania – walczymy o trzy punkty. Nadal wszystko jest w naszych rękach i zależy tylko od nas, więc chcemy cały czas ulepszać swoją grę i ćwiczyć koncentrację, żeby była ona przez 60 minut. Ostatnio się nam to troszkę lepiej już udaje, więc cały czas pracujemy – dodaje Dominika Więckowska. 

Również Magda Więckowska, która zdobyła 4 gole, nie kryła zadowolenia: – Fajnie zagrałyśmy. Początek był ciężki, bo rzucałyśmy bramkę za bramkę, ale udało się nam odjechać już w pierwszej połowie. Myślę, że popełniłyśmy niewiele błędów. 

AR 

Fot. Wojciech Szubartowski

Exit mobile version