Trwa czarna seria siatkarzy Bogdanki LUK Lublin. Osłabieni brakiem atakujących Kewina Sasaka i Mateusza Malinowskiego mistrzowie Polski przegrali trzeci mecz z rzędu. Tym razem podopieczni trenera Stephana Antigi przed własną publicznością po tie-breaku ulegli Barkomowi Każany Lwów.
Kłopotami kadrowymi porażki nie chciał tłumaczyć kapitan lubelskiego zespołu Marcin Komenda: – Ambicja sportowca zawsze każe walczyć o trzy punkty i chcieliśmy to zrobić dzisiaj. Natomiast trzeba przyznać, że graliśmy z zespołem, który siłę ofensywną ma naprawdę na wysokim poziomie i to dzisiaj pokazał. Nawet gdy Lwowianie nie przyjmowali najlepiej, to potem sobie radzili na wysokiej piłce. Ich gra też wpłynęła na to, że się męczyliśmy. Pokazujemy serce, pokazujemy charakter, natomiast w ostatnim czasie tych porażek jest więcej niż zwycięstw. To przykre. Natomiast dalej nic nie przegraliśmy w tym sezonie, dalej możemy jeszcze dużo zdobyć i na pewno się nie podłamujemy. Nie ma co robić jakiś nerwowych ruchów. Trzeba zachować spokój, trzeba zachować szacunek do siebie, bo w takich momentach czasem ten szacunek się traci. Trzeba po prostu cały czas pracować. Mimo tego jakie mamy problemy, to nie skupiać się na nich, tylko na tym, co możemy zrobić lepiej. I do tego będziemy dążyć. Ta porażka boli, natomiast jeżeli wyciągniemy z tego pozytywne wnioski, jeżeli to da kopa, że liga naprawdę jest wyrównana i trzeba w każdym meczu mega serce oddać i dużo dobrej siatkówki pokazać, to może być dobrze. Głowa do góry i musimy robić swoje.
Trudny był tie-break, bo zaczęło się od razu od kilku bloków rywali i trochę to wam odebrało tlenu.
– Na pewno bloki dodają animuszu przeciwnikowi, a nam troszeczkę morale zabierają. Natomiast taka jest siatkówka. Jeden na jeden świetnie skoczył francuski środkowy z Lwowa i zrobił dobre bloki. Brawo dla niego. My niestety już nie potrafiliśmy wrócić. Taki jest sport, niestety brutalny, że czasem ma się jedną, dwie piłki, które trzeba wykorzystać, żeby przechylić szale na swoją stronę. My tego nie zrobiliśmy. W pierwszym secie na pewno też mieliśmy swoje szanse. Natomiast nie wszystko stracone: możemy walczyć w lidze, możemy walczyć w Lidze Mistrzów i jeszcze się wszystko może dobrze poukładać – stwierdza Marcin Komenda.
Wydatek energetyczny w ostatnich spotkaniach na pewno jest bardzo duży, bo mając tak wąską rotację, niełatwo jest to wszystko poukładać.
– Na pewno mocno odczuwamy trudy ostatnich spotkań, trudy tego, że niestety musimy sobie radzić w okrojonym składzie. Natomiast nie możemy szukać wymówek. Mamy określone problemy i musimy po prostu sobie z nimi poradzić. Tak to jest w sporcie, że czasem pojawiają się niefortunne kontuzje. Ale koniec końców nie możemy się tym tłumaczyć – dodaje Marcin Komenda.
„Musimy bardzo szybko znaleźć znowu jakość”
– Nawet w ograniczonym składzie powinniśmy grać lepiej – uważa trener Bogdanki LUK Lublin Stephane Antiga: – Graliśmy dobrze przez dwa sety, nie mamy tragicznej statystyki, ale to nie wystarczyło żeby wygrać. Musimy bardzo szybko znaleźć znowu jakość. Nie wiadomo jeszcze, ile meczów będziemy grali bez polskiego atakującego. Nie jest łatwo, ale mamy wszystko żeby grać lepiej i wygrywać.
Czy dla drużyny mentalnie jest to trudne, że zdarza się taka seria porażek?
– Na pewno ta sytuacja nie jest łatwa, czyli nie tylko przegraliśmy kilka meczów w lidze. Ale też mamy kłopoty kadrowe: środkowego, który trenuje przyjęcie, libero, który trenuje na przyjęciu, przyjmujących, który trenują jako atakujący. To nie jest łatwe dla zespołu, ale jestem pewny, że możemy grać jeszcze lepiej i wygrywać – stwierdza Stephane Antiga.
Jak możemy rozumieć rozpoczęcie spotkania z Kewinem Sasakiem i za chwilę jego brak na parkiecie?
– Badaliśmy Kevina, jeszcze będą nowe konsultacje u lekarza. Robimy wszystko, żeby ustalać najlepszy plan rehabilitacji. Powinno obyć się bez operacji. A jeżeli będzie operacja, mamy możliwość żeby zrobić transfer medyczny. Ale robimy wszystko, żeby Kevin bez operacji wrócił na 100%, żeby nie ryzykował żadnej kontuzji. Ale też trzeba przygotować plan B – dodaje Stephane Antiga.
W tej serii spotkań swój mecz przegrał także drugi przedstawiciel regionu w rozgrywkach. InPost ChKS Chełm uległ Jastrzębskiemu Węglowi także 2:3.
Liderem tabeli jest PGE Projekt Warszawa o punkt przed Aluronem CMC Wartą Zawiercia i 3 przed Bogdanką LUK Lublin.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska
