Spore obłożenie w lubelskich ogrzewalniach dla osób bezdomnych. W wielu miejscach brakuje miejsca, a potrzebujący przyjmowani są już ponad stan. Tak jest między innymi w ogrzewalni im. św. Brata Alberta przy ul. Dolnej Panny Marii w Lublinie, gdzie minioną noc spędziło blisko 40 osób.
– Ta tendencja utrzymuje się od wielu dni – mówi prezes bractwa, Małgorzata Krauze-Hałas. – Jesteśmy przygotowani, oczywiście ogrzewalnia funkcjonuje całą dobę. Przyjmujemy wszystkich. Mamy w tym momencie tych ludzi trochę ponad stan, ale wszyscy mają gdzie spać. Rozkładamy dodatkowe materace, koce, przygotowujemy dodatkowe posiłki, mamy termosy, do których nalewamy herbatę. I jeśli ktoś chce opuścić ogrzewalnię, to też żeby nie wychodził z pustymi rękami. Mamy nadzieję, że te mrozy odpuszczą w najbliższym czasie, bo jest to po prostu sytuacja bardzo niebezpieczna.
CZYTAJ: Mróz nie dla każdego. Eksperci apelują o ostrożność
Jak ostrzegają eksperci tak silne mrozy mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Stąd też apel służb o reakcję i o to, aby nie być obojętnym w przypadku, gdy widzimy kogoś np. leżącego na ziemi czy na przystanku na ławce.
Telefon na numer alarmowy 112 – może uratować komuś życie.
MaTo / opr. LisA
Fot. Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta
