Polityczna burza wokół stanu dróg w Lublinie. Radni Prawa i Sprawiedliwości nazywają działania miasta łataniem dziur szpadlem i wskazują na fatalny stan głównych ciągów komunikacyjnych. Zapytani przez nas kierowcy mówią wprost – dziury są, ale nie ma dramatu, biorąc pod uwagę zimę w tym sezonie. Z kolei urzędnicy odpowiadają na zarzuty opozycyjnych radnych, że sprawą ubytków zajęli się niezwłocznie po tym, gdy pierwsze prace umożliwiły temperatury.
O szczegółach reporterka Radia Lublin Karolina Ryniak.
CZYTAJ: Dziury mają zniknąć z lubelskich ulic. Ekipy remontowe pracują pełną parą
Radni Prawa i Sprawiedliwości zwołali konferencję przy ulicy Orkana, by wskazać ją jako przykład fatalnego stanu dróg.
Radni PiS: łatanie dziur to nie jest rozwiązanie problemu
– Sytuacja powtarza się co roku, a łatanie dziur to nie jest rozwiązanie problemu. – wskazywał przewodniczący klubu PiS Robert Derewenda. – Co roku po zimie mamy do czynienia z wyzwaniem, aby można było poruszać się po lubelskich drogach – ul. Turystyczną, Witosa, Zana. Nie wystarczą fotografie, wpisy na Facebooka – to zdecydowanie za mało. My patrzymy na drogi, po których porusza się lubelska komunikacja i również to generuje koszty, dlatego że trzeba te autobusy i trolejbusy naprawiać.
Zdaniem radnych z PiS-u głównym sprawcą nieudolnych napraw jest zastępca prezydenta Tomasz Fulara. – Główny zastępca prezydenta Krzysztofa Żuka od inwestycji, Tomasz Fulara, w mediach mówi o ofensywie drogowej. Jeżeli łatanie dziur szpadlem jest ofensywą drogową, to dożyliśmy ciekawych czasów – mówi radny PiS Tomasz Pitucha.
Prace były uzależnione od temperatury
– Intensywne prace rozpoczęły się z początkiem tygodnia, ponieważ były one uzależnione od temperatury – odpowiada na zarzuty opozycyjnych radnych zastępca prezydenta Tomasz Fulara. – Myślę, że w najbliższych dniach mieszkańcy zaobserwują znaczącą różnicę. Prace rozpoczęliśmy w pierwszym możliwym terminie, kiedy temperatury pozwoliły na wprowadzanie technologii frezowania, wykonywania nakładek, tak żeby ten efekt był jak największy.
Kierowcy: Jest sporo dziur, ale można wytrzymać
Zapytaliśmy kierowców, jak im się jeździ po drogach w Lublinie. Ci, z którymi rozmawialiśmy, mówią wprost: nie jest tak źle, a stan dróg to kwestia prawdziwej zimy, której dawno nie było, a także roztopów i późniejszego mrozu.
– Jest w miarę dobrze. Dużo teraz nie jeżdżę, ale może być. Ten remont nie jest taki duży, bo musimy wziąć pod uwagę, że w tamtym roku nie było takiej zimy jak teraz. Jest sporo dziur, ale można jakoś wytrzymać – mówią kierowcy.
Tylko na takie drogi nas stać
Jak zauważają naukowcy, powstawanie dziur po zimie to naturalny stan, który wynika z technologii budowy dróg, jakie stosujemy, ale tylko na takie nas stać. – W nawierzchnię wbudowujemy mieszanki mineralno-asfaltowe, które w swoim składzie zawierają asfalt. Asfalt ulega procesom starzenia. Oznacza to w praktyce, że staje się bardziej sztywny, jest podatny na spękania. Jeżeli taki asfalt w jakiejś warstwie zaczyna pękać, to oczywiście wnika tam już woda. W okresie przejść przez zero stopni Celsjusza – zwłaszcza kiedy temperatura często zmienia się z dodatniej na ujemną – ta woda zamarza, zwiększa swoją objętość i po prostu robi sobie wyrwę w nawierzchni – wyjaśnia doktor inżynier Agnieszka Woszuk z Politechniki Lubelskiej.
Co dalej z ubytkami?
Ze względu na natężenie ruchu priorytetem są główne ulice w mieście. – Wraz z upływem czasu prace przeniosą się na drogi niższej kategorii – dodaje Fulara. – Zakładamy, że chcemy te usterki usunąć najpóźniej w ciągu dwóch tygodni. Prosimy o odrobinę wyrozumiałości. Postaramy się jak najszybciej te wszystkie ubytki zniwelować. Nie jest to problem tylko Lublina. Pracujemy w tej chwili na trzy zmiany i kilkoma brygadami.
Z danych urzędników wynika, że do miasta wpłynęło kilkadziesiąt zgłoszeń dotyczących szkody w pojeździe spowodowanej przez ubytki na drodze.
CZYTAJ: „Jak najszybciej usuniemy ubytki w lubelskich drogach”. Wiceprezydent o skutkach mroźnej zimy
Na prace związane z zimowym utrzymaniem dróg miasto wydało w tym sezonie ponad 21 mln zł w ubiegłym było to 10,8 mln zł. zł.
RyK / opr. AKos
Fot. Iwona Burdzanowska / Magdalena Michalew / archiwum RL
![„Łatanie szpadlem” czy konieczność po zimie? Spór o stan dróg w Lublinie [ZDJĘCIA] 5 EAttachments93596471fb0bddb4277454b64f040c5a19d6125 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments93596471fb0bddb4277454b64f040c5a19d6125_xl-1024x755.jpg)