Po dwóch porażkach z rzędu cenne zwycięstwo odnieśli piłkarze Motoru Lublin. Na otwarcie 22. kolejki ekstraklasy po dramatycznym meczu podopieczni trenera Mateusza Stolarskiego wygrali na wyjeździe z Piastem Gliwice 2:1.
Już w 3. minucie gola dla gości zdobył Jacques N’Diaye. Senegalczyk chciał dośrodkować piłkę w pole karne gospodarzy, ale jego centra okazała się strzałem, który zaskoczył Františka Placha. W 59. minucie na 2:0 podwyższył Karol Czubak, zdobywając swoją 12 bramkę w sezonie.
Piast odpowiedział 20 minut później kontaktowym golem Leandro Sanci. W doliczonym czasie gry bramkarza Motoru Ivana Brkicia pokonał jeszcze Andreas Katsantonis, ale po analizie VAR jego trafienie zostało anulowane i mecz zakończył się zwycięstwem żółto-biało-niebieskich.
Trener lubelskiej drużyny Mateusz Stolarski cieszył się ze zwycięstwa, choć żałował, że jego podopieczni nie zamknęli rywalizacji trzecim golem: – Byliśmy po dwóch porażkach z rzędu i wiedzieliśmy, że z bezpośrednim rywalem szczególnie musimy zapunktować. Od początku staraliśmy się narzucić swój styl gry. Nie ma co ukrywać, pierwsza bramka była szczęśliwa – Jacques N’Diaye nie mierzył. Z biegiem meczu Piast dochodził do sytuacji, ale to my strzeliliśmy drugą bramkę. I szkoda, że nie zamknęliśmy meczu mocniej przy dwa zero, bo mój zespół miał dwie dobre sytuacje, żeby strzelić.
Motor powiększył dorobek do 27 punktów i oddalił się od strefy spadkowej. W kolejnym spotkaniu w sobotę 1 marca lubelscy piłkarze u siebie zmierzą się z Koroną Kielce.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
