Bogdanka LUK Lublin pokonuje Indykpol AZS Olsztyn 3:1

EAttachments93546989fe601484e847ab3a818c5c920961979 xl

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin pokonali na wyjeździe Indykpol AZS Olsztyn 3:1 w meczu 23. kolejki PlusLigi. Lubelska drużyna wyraźnie wygrała dwa pierwsze sety 25:18, 25:16, a w trzecim prowadziła już 24:21, ale nie wykorzystała trzech piłek meczowych i ostatecznie uległa rywalom 24:26. W czwartej partii mistrzowie Polski zakończyli jednak spotkanie triumfując 25:20.

MVP spotkania został wybrany Wilfredo Leon.

Goście mogli zakończyć spotkanie w trzech setach, ale w trzeciej partii nie wykorzystali trzech piłek meczowych, bo znakomitymi serwisami w drużynie gospodarzy popisał się Moritz Karlitzek.

Rywalizację podsumowuje kapitan lubelskiego zespołu Marcin Komenda. – Prowadziliśmy ten mecz, tak naprawdę od samego początku to my kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Natomiast w końcówce 3 seta wyszedł Moritz i zrobił taką różnicę, że ja też czegoś takiego nie widziałem. 4 asy przy takim wyniku z rzędu to naprawdę rzadko się zdarza, wielki szacunek dla Moritza. Dla nas najważniejsze jest to, że wróciliśmy w 4 secie do swojego grania i znowu to my prowadziliśmy tę grę. Był to bardzo ważny mecz w perspektywie układu tabeli przed play-offami. To zwycięstwo jest kluczowe i bardzo cenne. 

Z końcówki trzeciego seta musimy wyciągnąć wnioski – dodaje przyjmujący Bogdanki Jakub Wachnik. – To jest dla nas cenna nauczka, że gra się do końca i dopóki nie skończy się ostatniej piłki i nie będzie dwóch punktów przewagi, to wszystko jest możliwe. Ale myślę, że to jest też piękna sprawa dla kibiców. Było dużo emocji, hala ożyła. My się tylko cieszymy, że w czwartym secie wytrzymaliśmy tę presję i wyciągnęliśmy ten mecz do końca za 3 punkty. Bardzo cenne punkty, byliśmy sąsiadami w tabeli, więc trochę odskakujemy Olsztynowi i gonimy czołówkę. 

Dzięki wygranej Bogdanka LUK awansowała na 3. miejsce w tabeli. W następnym spotkaniu w sobotę (28.01) lubelski zespół podejmie u siebie Cuprum Stilon Gorzów.

AR / opr. PaW / LisA

Fot. PAP / Tomasz Waszczuk

Exit mobile version