Nie zawiodły swoich kibiców piłkarki ręczne PGE MKS-u El Volt Lublin, które w 14. kolejce Orlen Superligi pokonały na wyjeździe Eneę MKS Gniezno 29:25.
Lublinianki po kwadransie prowadziły już 9:3, ale później nie było już tak łatwo – przyznała Daria Szynkaruk.
– Wchodząc w mecz postawiłyśmy ciężkie warunki dla Gniezna, bo super pracowałyśmy w obronie. Wyprowadziłyśmy kilka kontrataków. Stąd też ten początek meczu tak się ułożył po naszej myśli. Ale widziałyśmy, że Gniezno to jest naprawdę waleczny zespół, szczególnie u siebie. Jest to bardzo mocny zespół, który walczy do końca. Już nie raz pokazał, że umie wyjść z trudnej sytuacji. Dogoniły nas. Pierwszą połowę skończyłyśmy remisem. W szatni musiałyśmy sobie poukładać jeszcze raz to wszystko od nowa. Powiedziałyśmy sobie, co wychodziło. Chciałyśmy to kontynuować. Wydaje mi się, że to co miałyśmy założone to zrealizowałyśmy, bo wynik jest dla nas.
Na początku drugiej połowy podopieczne trenera Pawła Tetelewskiego uzyskały kilkubramkowe prowadzenie, które utrzymały już do końca spotkania.
Nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu otrzymała serbska skrzydłowa lubelskiego MKS-u Sanja Radosavljević, która rzuciła 10 bramek, mając 100% skuteczności.
Lublinianki umocniły się na drugim miejscu w tabeli. W następnym spotkaniu za tydzień podejmą prowadzące w tabeli Zagłębie Lubin.
Biuro prasowe Orlen Superligi/AR
Fot. Wojciech Szubartowski
