Ratownicy medyczni w Białej Podlaskiej mają być lepiej chronieni. Obowiązują nowe regulacje

EAttachments9205804b9356617ba4892b86ea7e5ba9e9449c9 xl

Rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo ratowników medycznych wprowadzono w stacji pogotowia ratunkowego w Białej Podlaskiej. Powodem takiej decyzji była tragiczna w ubiegłym roku śmierć bialskiego ratownika w Siedlcach ugodzonego nożem przez pacjenta.

CZYTAJ: Ratownik medyczny zginął z rąk pacjenta. Odsłonięto tablicę ku jego pamięci [ZDJĘCIA]

– Od stycznia dysponujemy trzyosobowymi zespołami medycznymi, które niosą pomoc pacjentom – mówi dyrektor bialskiego pogotowia Igor Dzikiewicz. – Wnioskowaliśmy o sześć takich zespołów. Ministerstwo przyznało nam finansowanie na dwa zespoły. Mamy trzyosobowy zespół w  Terespolu i Parczewie. To było następstwo tego wydarzenia. Co prawda nie spełniło się wszystko co chcieliśmy, bo wnioskowaliśmy o więcej tych zespołów. Trzyosobowy zespół to jednak jest dużo większe bezpieczeństwo dla ratowników, którzy ratują życie. Dwóch może udzielać pomocy, a trzecia osoba pomaga i obserwuje co się dzieje w otoczeniu. Z założenia powinno być bezpieczniej, ale najważniejsze jest to, że jak idziemy ratować życie w miejscu niebezpiecznym, to powinniśmy iść w asyście policji. Bez tego bezpieczeństwa nie będzie.

Dziś w Białej Podlaskiej odbył się memoriał poświęcony  pamięci zabitego przez pacjenta ratownika medycznego Cezarego Lotkowskiego. Rozegrany został mecz piłkarski, w którym udział wzięli min. ratownicy medyczni z Białej Podlaskiej, Warszawy, Chełma, Siedlec, Łukowa.

Wojciech Kononiuk / nadesłane

Cezary Lotkowski przez blisko 40 lat pracował w bialskim pogotowiu, współpracował też z pogotowiem siedleckim. 25 stycznia ubiegłego roku pełniąc swój dyżur w Siedlcach został ugodzony śmiertelnie nożem przez pacjenta, któremu udzielał pomocy.

CZYTAJ: „Oddał życie pięknej służbie”. Pożegnanie tragicznie zmarłego ratownika medycznego

– Dzisiejsze rozgrywki to godne upamiętnienie naszego kolegi – mówi ratownik medyczny z pogotowia w Białej Podlaskiej, Waldemar Zdańkowski. – Inicjatywa dlatego, że był naszym wspaniałym kolegą,  bardzo dobrym ratownikiem i kochał piłkę nożną. Dziękujemy, że koledzy ze stacji przyjęli nasze zaproszenie i tylu jest nas tutaj. Atmosfera jest bardzo koleżeńska, czyli tak jak obiecaliśmy w dniu pogrzebu Czarka i będziemy to kontynuować.

Wojciech Kononiuk / nadesłane

Śmierć bialskiego ratownika wywołała w kraju debatę na temat bezpieczeństwa ratowników medycznych. Po wielu miesiącach prac i konsultacji weszło w życie zaostrzenie kar dla osób dopuszczających się przemocy słownej i fizycznej wobec medyków.

MaT / opr. AKos

Fot. archiwum RL

Exit mobile version