Koszykarki Lotto AZS UMCS Lublin awansowały do ćwierćfinału EuroCupu. W czwartek (22.01) w rewanżowym meczu 1/8 finału podopieczne trenera Karola Kowalewskiego pokonały we własnej hali belgijski Castors Braine 68:59. W pierwszym meczu w Belgii akademiczki również były lepsze 77:67.
Komentarze po awansie zebrał Patryk Jakubczak.
Prawie 20 punktów w dwumeczu wydaje się pokaźną zaliczką. Jednak rozgrywająca Aleksandra Wojtala przyznała: – Po wyniku tego nie widać, ale te dwa mecze były bardzo intensywne dla nas, dużo sił nas kosztowały.
Rewanżowe spotkanie lepiej rozpoczęły akademiczki, które już po kilkudziesięciu sekundach prowadziły 7:0. I choć z czasem rywalki dochodziły do głosu, to środkowa Kamila Borkowska była spokojna: – Wiedziałyśmy, że nie będzie łatwo. Po przegranej w pierwszym spotkaniu zespół z Belgii chciał się odbić. Jego zawodniczki wiedziały, że są 10 punktów na minusie, więc od początku wyszły agresywnie. Ale trenerzy nas bardzo dobrze przygotowali, wiedziałyśmy, co mamy robić, prawie wszystko nam wychodziło.
Do przerwy kilka punktów na swoją korzyść miały Lublinianki, co okazało się kluczowe w kontekście drugiej połowy. – Prowadzenie 5 punktów do połowy meczu pozwoliło nam spokojnie budować przewagę. I mimo momentu potknięcia w trzeciej kwarcie, wróciłyśmy do meczu – mówi Kamila Borkowska.
AZS UMCS przetrwał kryzys i przypieczętował historyczny awans do ćwierćfinału. Wcześniej drużyna osiągała sukcesy głównie w kraju jak mistrzostwo czy Puchar Polski. Oba trofea z klubem zdobył Krzysztof Szewczyk, który obecnie trenuje Castors Braine.
– Myślę, że zagraliśmy tutaj niezłe spotkanie. To jest młody zespół, oprócz Magdy Zientary. Druga najstarsza zawodniczka ma 25 lat. Grają u nas 18-, 19-latki. Powiedziałem im w szatni po meczu, że to była dobra przygoda w Euro Cupie i to jest dla nich duże doświadczenie – mówił Krzysztof Szewczyk.
Krzysztof Szewczyk z sentymentem wrócił do Lublina: – To nie był normalny mecz. Cieszę się, że tu wróciłem, dziękuję kibicom za ciepłe przyjęcie. Było miło. Podpisałem kontrakt w Belgii. Jestem szczęśliwy. Klub jest bardzo fajny, profesjonalnie zorganizowany. Graliśmy w Euro Cupie, dotarliśmy do czołowej szesnastki. Jesteśmy zadowoleni. Będziemy walczyli w finale Pucharu Belgii. Potoczyło się to tak, jak mógłbym sobie wymarzyć. Kiedy się sezon skończy, na pewno wrócę, tu mam rodzinę. Myślę, że pod koniec kwietnia, będę w Lublinie z powrotem – deklaruję Krzysztof Szewczyk.
A Lotto AZS UMCS w mijającym tygodniu pochwalił się zakontraktowaniem nowej Amerykanki Brooque Williams, która jednak mecz przeciwko Belgijkom oglądała z trybun.
Kolejne spotkanie lubelskie koszykarki rozegrają 28 stycznia. Wówczas w Orlen Basket Lidze zmierzą się na wyjeździe z Eneą AZS Politechniką Poznań.
Koszykarki AZS-u UMCS-u poznały już rywalki w ćwierćfinale Pucharu Europy. Lublinianki zmierzą się z francuskim Lattes Montpellier, który wyeliminował Basket Mechelen z Belgii. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 5 lutego w Lublinie.
PJ / opr. ToMa
Fot. Wojciech Szubartowski
