Poświąteczne wyprzedaże. Na co uważać podczas zakupów?

EAttachments9253985c07c06fb7e69d257eef560a6aa557ed5 xl

Już po świętach, po sezonie na prezenty, czyli czas… wyprzedaży?

Nowy rok to często dobry moment, by wybrać się na zakupy. Na co uważać, jak nie dać się nabrać i jak zaoszczędzić jeszcze więcej? O tym Michał Gardyas.

Czyszczenie magazynów…

Zacznijmy od tego, że coś jest w sloganie mówiącym o czyszczeniu magazynów. Często go słyszymy w różnych reklamach. Przełom grudnia i stycznia to czas, w którym większe sklepy odzieżowe, sieciówki, elektromarkety, a nawet dyskonty chcą pozbyć się zalegającego towaru. To na przykład sprzęt AGD, narzędzia, ubrania czy akcesoria. Po co sklepy to robią? Sprawa jest prosta. Po pierwsze, by zrobić przestrzeń na kolejny towar czy nowinki, które często wchodzą na rynek na początku roku. Po drugie, magazynowanie kosztuje. Po trzecie, większy obrót pod koniec roku to lepsze wyniki finansowe. I po czwarte, takie akcje napędzają marketing, a po piąte, sezonowość. Trudniej będzie sprzedać w lutym grającego Mikołaja, więc trzeba go szybko przecenić i opchnąć w okolicach świąt. W galeriach już chwilę po świętach można było zobaczyć czerwone metki.

CZYTAJ: Lubelski kościół po pożarze. Ruszył demontaż wieży [ZDJĘCIA]

– Wszędzie są obniżki, bardzo duże, zachęcające do zakupu właśnie. Kupiłam trzy koszulki. Dosyć tanie były, właśnie fajne. A kto płaci za to wszystko? Mama, oczywiście. Zawsze przed świętami narzucają sobie wyższe jakby ceny, żeby zachęcić ludzi, a potem niby obniżają, ale tak naprawdę na to samo wychodzi. No i wszystko jest oczywiście bardzo drogie. Macie torby pełne zakupów. Skąd wracacie? W galerii. Ceny są dobre, moim zdaniem, i lepsze niż przed przeceną – opowiadają mieszkańcy Katowic.

Wiele jest poradników robienia przemyślanych zakupów, ale mówiąc o wyprzedażach, mając na uwadze, by nie zwariować od wszechobecnego napisu sale, pamiętajmy o kilku regułach.

Pamiętajmy o kilku regułach

Pierwsze dni nowego roku to też trudny czas dla pracowników sklepów. Wiele produktów może mieć jeszcze stare cenówki, których sklepowy system nie uwzględnia. I tutaj bardzo ważna informacja. Zgodnie z kodeksem cywilnym, dokładnie artykułem 543, klient ma prawo do kupienia danej rzeczy zgodnie z ceną, która jest na metce, nawet jeśli przy kasie usłyszymy inną kwotę. Prawo jest po naszej stronie.

Kolejna sprawa, paragony. To nie jest tak, że musimy je mieć, gdy chcemy towar na przykład zareklamować. Jeśli go zgubiliśmy, a płaciliśmy kartą, wystarczy potwierdzenie operacji. Można je wygenerować w aplikacji bankowej. To jest dowód zakupu.

Kupując elektronikę, nie dajmy się naciągnąć na gwarancję, która potrafi kosztować tyle, co 1/4 sprzętu, a często nie chroni przed większością sytuacji czy awarii. Patrzmy też na wsparcie systemowe urządzeń, które kupujemy. Niech będzie jak najdłuższe. Czytaj, nie kupujmy tanich, ale słabszych, starszych modeli. Porównujmy też jakość, a nie tylko cenę, bo czasem lepiej wydać więcej na sweter, ale mieć go przez kilka lat, a nie wyrzucać zmechacony już po roku.

Nie dajmy się też nabrać na sztuczki typu to ostatnie sztuki, taka oferta tylko dziś, bo to często ściema.

I pamiętajmy, największą oszczędnością jest niekupienie rzeczy, której nie potrzebujemy.

GyM / opr. AKos

Fot. pixabay.com

Exit mobile version