Gdy jedni cieszą się z zimy dekady, inni liczą koszty zimowego utrzymania dróg i chodników, albo ograniczają wyjścia z domu w obawie przed upadkiem na śliskiej nawierzchni.
Tegoroczna zima jest bardzo kosztowna między innymi dla lubelskiego ratusza. Od początku sezonu, czyli od 1 listopada, miasto na zimowe utrzymanie wydało 12 milionów 800 tysięcy złotych. To o 2 miliony złotych więcej niż przez całą ubiegłoroczną zimę. Miasto wywiozło też 300 ton śniegu – między innymi ze strefy płatnego parkowania czy deptaka.
– Tereny miasta odśnieżamy. W momencie, gdy ten śnieg może być składowany w miejscach, gdzie to odśnieżenie następuje, to go tam pozostawiamy. Natomiast są tereny, które wymagają wywiezienia tego śniegu. Śnieg składujemy na terenie gminy, bo tego wymagają przepisy i mamy do tego specjalnie przeznaczone składowiska, które są oznaczone. W tym sezonie na te składowiska wywieźliśmy ok. 300 ton śniegu – mówi Monika Fisz z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie.
ZOBACZ ZDJĘCIA: Lublin pod śniegiem
172 interwencje dotyczące oblodzonych lub zaśnieżonych chodników podjęła od początku roku Straż Miejska w Lublinie. Część zgłoszeń przekazali sami mieszkańcy, którzy przyznają, że przejście niektórymi chodnikami to po prostu ryzyko.
– Na wszelki wypadek nie wychodzę – mówią mieszkańcy Lublina. – Chodzę blisko, ale nie jest dobrze. Jest ślisko. Zwłaszcza wieczorem. Nie są odśnieżone, dużo śniegu zalega. Podejrzewam, że pod śniegiem może być lód, więc w takich warunkach o kontuzję nie jest trudno. Wszyscy czekają – po co zamiatać, skoro przyjdzie wiosna, śnieg stopnieje i będzie dobrze. Tylko pytanie, ile osób na tym ucierpi. Na SOR-ach są takie kolejki, że głowa mała. To zagrożenie zdrowia i życia ludzkiego.
– To sytuacje szczególnie niebezpieczne dla osób starszych – mówi ratownik medyczny i dyspozytor w Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Lublinie Łukasz Smoleń. – W ciągu doby dochodzi do 15 takich upadków, w większości są to upadki w wyniku potknięcia, poślizgnięcia na śliskiej nawierzchni. Na chodnikach, które są nieodśnieżone, dochodzi do złamań kończyn dolnych, górnych, urazów głowy, które mają nawet skutki śmiertelne.
– W czasie tegorocznej zimy doszło już do śmiertelnego wypadku tego typu – dodaje Łukasz Smoleń. – Był to upadek na śliskiej nawierzchni. Kobieta doznała urazu głowy i okazało się po badaniach, że miała krwawienie śródczaszkowe, które okazało się śmiertelne.
Skutki upadków na oblodzonej nawierzchni widać też na klinicznym oddziale ratunkowym przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Mówi o tym lekarz kierujący tym oddziałem Łukasz Pańko: – Jakby porównywać do zeszłego roku, gdzie zima była łagodna, to w tym roku, w okresie od 1 do 22 stycznia mamy ponad 50 osób więcej na pionie urazowym ortopedycznym. Na pewno śnieg przekłada się na urazowość pacjentów. Szczególnie kobiety są bardzo narażone na urazy z racji osteoporozy, która postępuje z wiekiem i bardzo często dochodzi o urazów kończyn dolnych, złamań kości udowej – najczęściej jest to szyjka kości udowej, złamania nadgarstków, kości ramiennej. To najczęstsze urazy u kobiet w podeszły m wieku.
Mimo to, jak wskazuje kierownik Kliniki Rehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. Tomasz Blicharski, zimowa pogoda nie powinna wykluczać zupełnie aktywności fizycznej. Warto się jednak do zimowych spacerów dobrze przygotować – wskazuje specjalista. – Każdy ruch powoduje to, że nasze stawy, mięśnie odżywają. W związku z tym każdy z seniorów zawsze powinien wychodzić trochę na dwór, zażywać tego dobrodziejstwa, którym jest ruch. Musi się do tego doskonale przygotować. Pierwszą rzeczą jest to, żeby się ciepło ubrać. Żeby nie było tego dyskomfortu cieplnego, bo to zawsze rodzi niepokój. A poza tym buty, które mają odpowiednie zabezpieczenia. Są buty, które mają nakładki, takie, które zapobiegają poślizgnięciu się, ale też warto zabierać ze sobą jakąś laskę, kijek, albo kogoś ze sobą na spacer, kto będzie pomagał nam w tej naszej wędrówce poprzez zaspy albo śnieg.
Jednak w przypadku gołoledzi, gdy większość chodników pokryta jest lodem warto, jeśli to możliwe, poczekać z wyjściem z domu do czasu, aż służby posypią chodniki solą czy piaskiem.
I właśnie przed gołoledzią w naszym regionie ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Alert dotyczy przeważającej części naszego regionu i obowiązuje od godziny 17.00 w piątek do 10.00 w sobotę.
MaK/ opr. DySzcz
Fot. Iwona Burdzanowska
