Martwy pies i zaniedbane czworonogi. Pogotowie odebrało zwierzęta

EAttachments9289963a6ccf1a1c9da063b396e0165868f5266 xl

Do znęcania się nad psami dochodziło w powiecie bialskim – tak twierdzi Pogotowie dla Zwierząt, które właścicielom prywatnej posesji w Jaźwinach tymczasowo odebrało czworonogi. Na posesji znaleziono martwego psa w kojcu, drugi trzymany był na łańcuchu. Jak twierdzą aktywiści – był wygłodzony i w złym stanie zdrowia.

CZYTAJ: Zginęło dwóch nastolatków. Ruszył proces ws. katastrofy drogowej

W tej sprawie jako pierwsza interweniowała mieszkanka miejscowości, która zaniepokoiła się losem zwierząt i poinformowała służby, a zdarzenie nagłośniła w Internecie. – Wracając ze spaceru spotkałam na podwórku jednego z sąsiadów trzy psy, w tym jednego nieżywego przebywającego w kojcu z tymi dwoma żyjącymi pieskami. Leżał w śniegu. Myślę, że zamarzł – mówi w rozmowie z Radiem Lublin Klara Kozakiewicz. – Myślę, że nawet jeśli chorował, to nie otrzymał leczenia, tylko zamarzł i leżał w tym kojcu razem z pozostałymi zwierzakami. Nawet właściciel go nie wyjął z tego kojca, tylko pozwolił mu tam zostać. Obok niego jeden piesek biegał, a trzeci był przypięty do łańcucha. Był mocno wychudzony, zaniedbany. Rozpłakałam się i poszłam od razu do sąsiada. Niestety nie był skłonny do rozmowy. Na prośby, żeby zabezpieczyć te psy, chociaż na czas mrozów, nie chciał ich oddać. Zawiadomiłam policję. W tym kojcu było pełno śmieci, puszek, porozbijane szkło i żadnej miski na wodę czy jedzenie. Nie było widać karmy – dodaje. 

– Zwierzę w kojcu, na łańcuchu, wychudzone, bez ocieplonej budy przy -15 czy -20 stopniach Celsjusza jest narażone na zagrożenie utraty zdrowia lub życia – podkreśla Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt. – Tym bardziej, że w tym kojcu już znaleziono martwego psa, który był zamarznięty. Jako organizacja postanowiliśmy działać i pojechaliśmy tam. Spotkaliśmy na posesji mężczyznę. Przedstawiliśmy się, wylegitymowaliśmy, dokonaliśmy oględzin zwierzęcia, które nie żyło. Jako organizacja odebraliśmy pozostałe zwierzęta, czyli wychudzoną sukę, która trzymana była na łańcuchu, miała wystające, podliczane żebra, wyrostki kolczyste kręgosłupa, zapadnięte boki i była odwodniona – dodaje. 

Pogotowie dla Zwierząt zabrało też drugiego psa, który nie był na łańcuchu. Jak mówią przedstawiciele organizacji, jego stan był lepszy, gdyż zwierzę prawdopodobnie było dokarmiane przez mieszkańców.

Jak powiedziała Radiu Lublin rzeczniczka bialskiej policji, lekarz weterynarii, który był na miejscu, nie stwierdził, aby zwierzętom zagrażała utrata życia lub zdrowia. Zgłoszenie o całej sprawie nie wpłynęło natomiast do Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Skontaktowaliśmy się z Wojewódzką Lekarz Weterynarii w Lublinie Agnieszką Smyl, która ma pewne wątpliwości, co do przeprowadzenia akcji. – W przypadku, jeżeli zwierzę jest w ten sposób traktowane może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Natomiast w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Najlepiej, jeśli podczas tych czynności policji towarzyszy Powiatowy Lekarz Weterynarii lub inny lekarz weterynarii, który może ocenić i udokumentować stan zwierzęcia – tłumaczy. 

Urząd Gminy Biała Podlaska przyznaje, że gmina nie otrzymywała ostatnio żadnych zgłoszeń, by życie i zdrowie zwierząt było zagrożone. Natomiast takie zgłoszenia napływały w okresie letnim. – Latem było zawiadomienie. Pracownik pojechał do Jaźwin i nie stwierdził tam nieprawidłowości – twierdzi Arkadiusz Drąg z Urzędu Gminy Biała Podlaska. – Psy były w bardzo dobrym stanie. Tylko tyle, że były na łańcuchach i w kojcu, co trochę zastanowiło pracownika. Dlatego mieszkaniec dostał pouczenie, żeby zwierzęta były spuszczane z łańcucha – dodaje. 

Zabrane przez Pogotowie dla Zwierząt psy trafiły do kliniki. Stowarzyszenie nie chce jednak udzielać, w której konkretnie klinice dokładnie przebywają. Co było przyczyną śmierci psa, którego znaleziono w kojcu, wykaże sekcja zwłok.

Dodajmy, że Pogotowie dla Zwierząt zabrało też wczoraj (21.01) cztery psy, które trzymane były na łańcuchu w Sławacinku Nowym. Według aktywistów zwierzęta były wygłodzone i w złym stanie zdrowia.

POSŁUCHAJ PODCASTU:
Chwila dla Pupila

Wszystkimi tymi sprawami zajmuje się bialska policja, która ma sprawdzić czy nie dochodziło w tych przypadkach do znęcania się nad zwierzętami.

MaT / opr. PaW

Fot. Klara Kozakiewicz

Exit mobile version