Ichtiozaur z Annopola. Wyjątkowe odkrycie sprzed 95 milionów lat

EAttachments9299571229721fd8e1eee53e1c8e60a2637a90f xl

Paleontolodzy opisali szczątki ichtiozaura sprzed około 95 milionów lat odkryte w Annopolu nad Wisłą. To jeden z ostatnich przedstawicieli tych morskich gadów. Doskonale zachowany fragment czaszki pozwolił naukowcom szczegółowo zbadać jego budowę, uzębienie i narządy zmysłów. Współautorem publikacji jest dr Grzegorz Gajek z Instytutu Nauk o Ziemi i Środowisku UMCS, z którym rozmawiała nasza reporterka.

Jak doszło do tego odkrycia?

– Odkrycie zaczyna się od tego, że grupa osób, które mają jakąś zajawkę eksploracyjną i lubią eksplorować stare nieczynne kopalnie, weszła do kopalni w Annopolu i w czasie takiej eksploracji natknęła się w jednej z komór, dość daleko od wejścia do kopalni, na szczątki zwierząt z okresu kredowego. Te szczątki zostały pozyskane i przedstawione naukowcom z Warszawy.

Równie ciekawe, co samo odkrycie, jest miejsce, w którym udało się go dokonać.

– To jest nieczynna kopalnia fosforytów w Annopolu nad Wisłą, na Lubelszczyźnie. Została założona na największym złożu fosforytów, czyli takiego kompleksu minerałów, czy konkrecji minerałów, które są wzbogacone dużą ilością fosforu organicznego, pochodzącego z działalności, ze szczątków zwierząt morskich. Ten fosforyt był wykorzystywany czy był pozyskiwany w kopalni i wykorzystywany jako naturalny mineralny nawóz. Po zmieleniu on właśnie był rzucany na pole i był doskonałym nawozem. Sama kopalnia jest naprawdę bardzo interesująca, bo oprócz naszego ichtiozaura, który został ostatnio opisany, w kopalni znajduje się cały szereg bardzo ciekawych skamieniałości. Opisał je pan profesor Machalski z Warszawy, obejmują cały szereg zwierząt, które zasiedlały zbiornik morski kredowy.

POSŁUCHAJ PODCASTU:
Sekrety nauki

Co udało się odkryć oprócz ichtiozaura?

– Oprócz ichtiozaura, przede wszystkim cały szereg zwierząt, które właśnie z naszym wspomnianym ichtiozaurem zasiedlały ten ciepły zbiornik kredowy. To były różnego rodzaju ryby, były znaleziska nieopisanych wcześniej żółwi morskich. Tych gatunków jest naprawdę cały szereg. Oczywiście też takie gatunki czy takie zwierzęta, którymi na przykład żywiły się ichtiozaury. Belemnity, cały szereg belemnitów, jeżowce, amonity. Trzeba byłoby poświęcić pewnie długi wykład, żeby o tych gatunkach powiedzieć.

Co możemy powiedzieć o samym ichtiozaurze?

– Ichtiozaur to gad morski, który żyjąc pod koniec kredy, osiągnął rozmiary dzisiejszych orek, przynajmniej ten, którego opisujemy w Annopolu. On zresztą jest bardzo podobny do orki. Wykazuje bardzo dużo cech podobnych, pomimo tego, że orka jest oczywiście ssakiem, a ichtiozaury były gadami. Ale cały szereg dostosowań do środowiska, pokazujący, jak wysoce rozwinięty to gatunek. Ichtiozaury przede wszystkim doskonale polowały. Prawdopodobnie nie były zbyt inteligentne, wiemy to po wielkości i rozwoju mózgu, ale były doskonale nauczone polowania ze względu na to, że miały bardzo duże oczy, wielkości piłki, chyba nawet większej niż pingpongowej, takiej tenisowej. Więc dużo i dobrze widziały i miały łatwość w polowaniu. Miały opływowy kształt, który pozwolił im na rozwijanie bardzo dużych prędkości w wodzie morskiej. Miały świetnie dostosowaną płetwę, która napędzała ten opływowy kształt ichtiozaura. Dodatkowo miały wydłużoną szczękę, która była opatrzona bardzo ostrymi zębami, które oczywiście pomagały polować i pomagały rozprawić się z ofiarą. Ciekawostka jest taka, że ichtiozaury, odbywały poród podobnie jak dzisiejsze delfiny, bo one nie składały jaj, tylko rodziły młode w wodzie. A z odkryć paleontologów wiemy, że młode rodziły się ogonem na początku, po to ichtiozaury rozwinęły taką zdolność, żeby młode w czasie porodu po prostu nie utopiło się w wodzie. Tak to jest tłumaczone.

Jak na podstawie fragmentu czaszki można określić wielkość osobnika i jak w ogóle wyglądają badania?

– Najpierw trzeba oczywiście pozyskać materiał, czyli trzeba znaleźć takie szczątki, wziąć je, opisać, dobrze obfotografować. Kiedy da się je pozyskać, np. ze ściany kopalni, to pozyskuje się ze ściany kopalni. Kiedy się nie da, to robi się dokładną dokumentację graficzną i oczywiście fotograficzną. Potem zajmują się tym już specjaliści, zwykle specjaliści zajmujący się tym gatunkiem albo tacy paleontolodzy, którzy zajmują się np. ichtiozaurami. Skąd wiemy, jakie rozmiary osiągały ichtiozaury czy w tym wypadku ten ichtiozaur. Jest to oczywiście analiza porównawcza. Porównujemy materiał z innych części świata, porównujemy materiał czy skamieniałości innych ichtiozaurów, takie, które doskonale się zachowały, albo zachowały się w całości, albo zachowały się prawie całe. Na podstawie analizy porównawczej, na podstawie w tym wypadku rozwoju czaszki, czy na podstawie rozwoju niektórych elementów, takich, które mogą dać jakieś przesłanki morfometryczne, naukowcy są w stanie opisać prawdopodobny wygląd, prawdopodobną wielkość i prawdopodobne cechy morfometryczne takiego gatunku. Jest to praca iście detektywistyczna, podobnie jak w przypadku pracy kryminologów jesteśmy w stanie na podstawie portretu pamięciowego próbować opisać wygląd danego osobnika. Te annopolskie ichtiozaury osiągnęły szczyt swojego rozwoju i były, można powiedzieć, na samej górze łańcucha pokarmowego. One były doskonale dostosowane do środowiska. To trochę tak, jak człowiek jest tak doskonale już teraz dostosowany do środowiska, że delikatna zmiana globalnego klimatu, na przykład wybuch jakiegoś dużego wulkanu albo superwulkanu, który zmieniłby średnią temperaturę na Ziemi o 5 stopni, to pewnie spowodowałoby, że znaczna część ludzkości nie byłaby w stanie dostosować się do tych zmian klimatu. Trochę taka historia przydarzyła się ichtiozaurom. Rozwinięte bardzo wysoko, dostosowane do środowiska, napotkały kryzys w tym środowisku, czyli brak tlenu, który postępował powoli. Nie potrafiły się do tego nowego środowiska dostosować i wyginęły.

Ta kopalnia na pewno ma jeszcze wiele do zaoferowania i można prowadzić tam wiele prac badawczych.

– Tak, oczywiście, oprócz tego, że można udostępnić kopalnię turystycznie i można zorganizować w kopalni trasę podziemną, oferuje jeszcze, oprócz prezentacji szeregu zjawisk, na przykład zjawisk tektonicznych, czyli możemy oglądać uskoki tektoniczne, takie, których nie widać na powierzchni, można powiedzieć książkowe. W kopalni możemy oczywiście poszukiwać różnych skamieniałości, czy skamieniałości szczątków różnych zwierząt morskich. Możemy prezentować różnego typu elementy kulturowe związane z eksploatacją fosforytów. Oczywiście możemy przystosować ją do tego, żeby była obiektem, który będzie promował region, będzie promował województwo, będzie promował naukę i będzie promował tę część Polski. Kopalnia jest zamknięta, jest nieudostępniona dla naukowców ani geoturystycznie. Mam nadzieję, że kiedyś pojawią się plany udostępnienia kopalni, bo jest to naprawdę obiekt wyjątkowy w skali Polski, jeżeli nie w skali Europy. Zresztą już w latach 2008-2012 prowadziliśmy tutaj w Instytucie Nauk o Ziemi takie zadanie, które polegało na tym, żeby przygotować dokumentację do utworzenia geoparku Małopolski Przełom Wisły, który miałby obejmować środkowy odcinek Doliny Wisły od Zawichostu po Puławy. Jednym z elementów tego geoparku, czyli takiego obszaru, który promuje geologię, region i turystykę opartą na geologii, czyli geoturystykę w tym regionie, miała być kopalnia w Annopolu udostępniona jako podziemna trasa turystyczna.

Wyniki badań opublikowano w prestiżowym czasopiśmie „Acta Geologica Polonica”. 

LilKa / opr. WM

Fot. pixabay.com

Exit mobile version