Do oddalonych o 60 kilometrów Siedlec i Radzynia Podlaskiego muszą dojeżdżać pacjenci z Białej Podlaskiej, aby skorzystać z bezpłatnych porad dermatologicznych. W mieście nad Krzną od stycznia tego roku nie przyjmuje już żaden dermatolog, który świadczyłby porady w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.
CZYTAJ: Marznący deszcz i gołoledź. Lubelskie SOR-y pełne pacjentów
Jak wygląda dokładnie sytuacja? – Jedyna placówka medyczna, z którą mieliśmy podpisaną umowę na świadczenia w poradni dermatologicznej w Białej Podlaskiej zakończyła z lubelskim oddziałem NFZ umowę z końcem 2025 roku na swój wniosek. Do tej pory nie wpłynęły do nas żadne wnioski od placówek medycznych, które byłyby zainteresowane zawarciem umowy na poradnię dermatologiczną w Białej Podlaskiej – mówi w rozmowie z Radiem Lublin rzeczniczka lubelskiego oddziału NFZ Małgorzata Bartoszek. – W celu zabezpieczenia dostępu do omawianych świadczeń na tym obszarze planujemy w najbliższym czasie ogłosić postępowanie uzupełniające – dodaje.
– Ostatnio planowałam wizytę u dermatologa i dowiedziałam się, że u nas w mieście nie będzie już takiego specjalisty na NFZ. Myślę, że dla wielu pacjentów to jest trudna sytuacja – opowiada jedna z mieszkanek Białej Podlaskiej. – Mielibyśmy dojeżdżać do Siedlec czy też Lublina? To jest spore utrudnienie. Nie każdego stać, żeby korzystać z prywatnej opieki, a tych problemów dermatologicznych jest coraz więcej – dodaje.
– Wszystkie 4 osoby, które pracowały jako dermatolożki w Białej Podlaskiej, aktualnie są już w wieku emerytalnym – zaznacza dermatolog dr Teresa Żukowska.
Z czego wynika to, że brakuje dermatologów w Białej Podlaskiej? – Nie ma ani jednej osoby, która podejmowałaby specjalizację z dermatologii – opowiada dr Żukowska. – Są różne czynniki takiego stanu rzeczy. Po pierwsze są ograniczenia, jeżeli chodzi o podejmowanie specjalizacji. Ograniczenia w całym kraju. Liczba miejsc jest ograniczona. Poza tym młodzi ludzie wolą raczej w ośrodkach klinicznych robić taką specjalizację i tam szukać pracy. Zatem Biała Podlaska nie jest dla nich miejscem atrakcyjnym. Jest jeszcze jeden powód, dla którego jest problem. To fakt, że w tej chwili większość młodych ludzi, którzy robią specjalizację z dermatologii zdaje się nie iść w kierunku chorób skóry, a raczej idą w kierunku medycyny estetycznej. Tak modnej aktualnie – dodaje.
CZYTAJ: Jedyna taka w regionie. Poradnia Zdrowia Kobiety już działa [ZDJĘCIA]
– W zasadzie wszystkie poradnie, które funkcjonują w szpitalu są odbiciem naszej struktury oddziałów, czyli mamy poradnie o tych specjalnościach, jakie oddziały posiadamy. Nigdy nie mieliśmy oddziału dermatologicznego, ani nie aspirowaliśmy do tego, żeby taki mieć – podkreśla zastępca dyrektora do spraw medycznych w szpitalu w Białej Podlaskiej, Paweł Chwaluk. – Zwykle hospitalizacje dermatologiczne są domeną klinik. W związku z tym, że nigdy nie było takiego oddziału i nie ma go do tej pory, to nie mamy poradni dermatologicznej – dodaje.
Czy szpital będzie rozważać w przyszłości otworzenie takiego oddziału dermatologicznego? – Do tej pory w naszych rozważaniach strategicznych nie było takiego pomysłu. Natomiast oczywiście nie można niczego wykluczyć – opowiada Chwaluk. – Jest taka reguła, że żeby istniał oddział musi być przynajmniej dwóch specjalistów w danej dziedzinie. Tutaj problemem tak naprawdę jest niedobór specjalistów – dodaje.
Problemem braku dermatologów przyjmujących w ramach NFZ zapowiedział zająć się bialski radny Sejmiku Województwa Lubelskiego Wojciech Sosnowski. Jak powiedział w rozmowie z Radiem Lublin, będzie w tej sprawie interweniować do marszałka województwa.
MaT / opr. PaW
Fot. pixabay.com
