Służby miejskie walczą z intensywnymi opadami śniegu. Na mieście pracuje obecnie kilkadziesiąt maszyn. Mimo to na wielu ulicach wciąż zalega błoto pośniegowe. Najtrudniejsza sytuacja jest na bocznych drogach i na parkingach.
– Robimy, co możemy, aby wszystkie drogi w mieście były przejezdne – mówi Monika Fisz z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie. – Aktualnie na mieście pracuje 40 pługosolarek i 18 traktorów opłużonych. Pracują także ekipy ręczne. Mamy 22 grupy 3-sosobowe do odśnieżania w trybie ręcznym. Z uwagi na intensywne opady ruch na mieście odbywa się wolniej, natomiast aktualnie komunikacja miejska raczej ma standardowe opóźnienia, które pojawiają się codziennie w szczycie komunikacyjnym, czyli rzędu kilkunastu minut. Sytuacja jest stabilna.
CZYTAJ: Zamość zasypany śniegiem. Do pomocy w odśnieżaniu rusza WOT
Warunki do jazdy są trudne, a wiele osób dociera do pracy z opóźnieniem.
– Dziś taka zima wywołuje wiele emocji, a kiedyś była to normalność – mówią mieszkańcy Lublina. – To jest zima, jaka kiedyś bywała, a nie jesteśmy przyzwyczajeni, bo nas przez parę lat pogoda rozpieszczała o tej porze roku. Jeździ się ciężko, ale jak to w zimie. Są straszne korki, autobus opóźniony około 25 minut, a ma być jeszcze gorzej. Widzę, że drogi są nieodśnieżone, chodniki też tak średnio, więc pieszo jest ciężko z rana. Dla mnie to jest normalne, pamiętam czasy, gdzie jeździło się przy 30 centymetrach śniegu. Trzeba jechać powolutku i radzić sobie w każdej sytuacji.
CZYTAJ: Zimowe warunki na drogach regionu. Relacja naszych reporterów
Ostrzeżenie IMGW przed intensywnymi opadami śniegu w części województwa lubelskiego obowiązuje do godziny 17.00.
Służby porządkowe będą pracować do chwili ustania opadów śniegu. Od 2 do 5 stycznia sprzęt odśnieżający w mieście pracował łącznie 800 godzin, a koszty odśnieżania to ponad 860 tysięcy złotych.
MaTo / opr. LisA
Fot. Dariusz Miącz
