Anna Kovalova:
To był dźwięk sopiłki-zozuli, czyli okaryny, jak nazywa się ją w Polsce. Instrumentu, który brzmi niczym ptasi głos i ma bardzo długą historię. Kto tworzy te wyjątkowe instrumenty? O tym dowiedzą się Państwo już za chwilę. Witam, przy mikrofonie Anna Kovalova.
——
Dziś zapraszam Państwa na rozmowę z Volodymyrem Vichrenką. Pan Volodymyr jest ukraińskim mistrzem ludowych instrumentów dętych wykonywanych z drewna i gliny. Spotkaliśmy się podczas Jarmarku Jagiellońskiego w Lublinie, gdzie prezentował swoje prace. O tym, jak to się zaczęło, opowie sam p Volodymyr Vichrenko.
Volodymyr Vihrenko: Z zawodu jestem nauczycielem muzyki i kiedyś, gdy przyszedłem pracować do szkoły, pojawił się problem z kupnem sopiłek. Wtedy zrodził się pomysł, żeby spróbować robić je samemu, a nie szukać je po sklepach. I tak powoli pracowałem przez rok, dwa — nie wszystko się udawało. A potem krok po kroku, po około trzech latach żmudnej pracy, udało mi się osiągnąć odpowiednie brzmienie i strój. Od tamtej pory już od 25 lat wykonuję sopiłki. Z czasem nauczyłem się także robić ceramiczne okaryny. Obecnie mam wiele zamówień – zarówno od muzyków, jak i dla dzieci, bo sopiłka to najpopularniejszy i najprostszy instrument. Bardzo szybko i łatwo można nauczyć się na nim grać. Na skrzypcach trzeba uczyć się rok, dwa, a czasem nawet pięć lat, a na sopiłce już po miesiącu czy dwóch można grać. Jest to bardzo korzystne dla zdrowia, dla płuc – osoby grające na takich instrumentach wyraźnie się wzmacniają. Rozwija się słuch muzyczny i w ogóle to wspaniale, gdy człowiek potrafi grać na instrumencie muzycznym.
Anna Kovalova: Te ceramiczne instrumenty są bardzo ciekawe, wcześniej takich nie spotkałam.
Volodymyr Vihrenko: Ich historia sięga bardzo dawnych czasów, być może jeszcze kultury trypolskiej w Ukrainie. Istniała u nas kultura trypolska, kiedyś robiono małe gliniane gwizdki z dwoma albo trzema otworami. Z czasem wszystko się udoskonalało i dziś mamy już okarynę w takim znaczeniu, jakie funkcjonuje na całym świecie – bo okaryny spotyka się w wielu krajach. U nas w Ukrainie nazywamy ją „zozulka”, po polsku to będzie kukułka, natomiast we Włoszech, we Francji czy w innych krajach mówi się „okaryna”. To instrument obecny w wielu miejscach na świecie, bardzo piękny, o ptasim brzmieniu, jak Państwo słyszeli. Jest prosty, dość nieskomplikowany i można się na nim szybko nauczyć grać. Wykonuję je samodzielnie, dlatego opanowałem dwa rzemiosła – rzeźbienie w drewnie, czyli sopiłki, oraz ceramikę.
Anna Kovalova: Jak wygląda proces wytwarzania ceramicznych sopiłek-zozuli, czyli okaryn?
Volodymyr Vihrenko: Potrzebna jest glina. Czasem się ją kupuje, a czasem można znaleźć samemu w odpowiednich miejscach. Musi to być specjalna glina garncarska. Z niej przygotowuje się masę o konsystencji śmietany. Następnie trzeba ją przesiać, oczyścić i przefiltrować. Dopiero potem można robić okarynę. Trochę jak przy lepieniu pierogów – rozwałkowuje się masę, robi się płat i zwija w kształt rurki. To praca ręczna. Można też odlewać instrumenty w gipsowych formach – to jest trochę prostsze. Obecnie pracuję właśnie tą metodą: odlewam korpus, a gwizdek wykonuję ręcznie. Przy okarynie jest naprawdę dużo pracy. Nie każdy potrafi ją zrobić. Dziś jest to rzadkie rzemiosło. O ile sopiłkami zajmuje się wiele osób, o tyle w przypadku okaryn trzeba bardzo dobrze znać technologię. Trzeba też dobrze znać glinę – wiedzieć, jak wydobyć z niej dźwięk w sensie muzycznym. To wszystko jest dość skomplikowane. Ale ponieważ mam wykształcenie muzyczne, wiem, jak w glinie ukształtować tony i półtony, żeby instrument brzmiał precyzyjnie.
Anna Kovalova: Jak ona wygląda, co jest dla niej charakterystyczne? Nasi słuchacze usłyszeli dźwięk, ale mogą nie mieć wyobrażenia wizualnego.
Volodymyr Vihrenko: Często mówią mi, że przypomina łódź podwodną. Okaryny mają różne kształty. Są okrągłe – dłonie jakby schodzą się ku sobie. U mnie forma jest nieco inna, bardziej zbliżona do fletu, inny sposób trzymania. Ale łatwo je rozpoznać, bo drewno brzmi inaczej, a glina daje zupełnie inny dźwięk. Jak już mówiłem – to dźwięk ptaka. I właśnie tym jest okaryna.
Anna Kovalova: Czym ukraińskie sopiłki różnią się od instrumentów tego typu w innych krajach?
Volodymyr Vihrenko: Sopiłki występują w wielu krajach, ale każda ma swoje cechy. Niedawno wróciłem z Turcji – tamtejsze instrumenty mają sześć otworów i brzmią bardzo podobnie. Są drewniane. Natomiast ukraińska sopiłka ma dziesięć otworów – dziesięć palców, dziesięć otworów. Obejmuje dwie i pół oktawy, a niektórzy muzycy potrafią wydobyć nawet trzy. To naprawdę dużo. Jest to instrument bardzo udoskonalony, bo kiedyś robiono sopiłki z czterema czy pięcioma otworami. Takie jak te, które teraz wykonuję dla dzieci. Na nich można zagrać coś prostego. Mamy w Ukrainie mistrza – Deminczuka – to on opracował sopiłkę dziesięciopalcową, która niemal osiąga trzy oktawy. Można na niej grać muzykę klasyczną, jazz i ludową – wszystko, co się chce. Sopiłka rzeczywiście stała się pełnoprawnym instrumentem, porównywalnym z klarnetem czy skrzypcami. Kiedyś grali na niej pasterze, a dziś grają profesjonaliści, nawet w dużych orkiestrach.
Anna Kovalova: Moim gościem był Volodymyr Vihrenko – ukraiński mistrz ludowych instrumentów dętych z drewna i gliny. Dziękuję Państwu za dziś i do usłyszenia w przyszłym tygodniu.
______________________________________________________________________________________________________________________
Анна Ковальова:
Це був звук сопілки-зозулі, або ж окарини, як її називають у Польщі. Інструмента, що звучить, мов пташиний голос, і має давню історію. Хто ж створює ці унікальні інструменти? Про це ви дізнаєтеся вже за мить. Вітаю, біля мікрофона Анна Ковальова.
———–
Сьогодні я запрошую вас на розмову з Володимиром Віхренком. Пан Володимир – український майстер народних духових інструментів із дерева та глини. Ми зустрілися під час Ярмарку Ягеллонського у Любліні, де він презентував свої роботи. Про початок свого шляху, розповість сам Володимир Віхренко.
Володимир Віхренко: Я сам учитель музики, і в свій час, коли прийшов до школи працювати, то виникла проблема придбати сопілочки. Тому з’явилася така думка – спробувати виготовляти їх самостійно, а не шукати десь по магазинах. І от так потроху я працював рік-два, не виходило. А потім далі й далі, і десь близько трьох років кропіткої праці я досяг того звуку, того строю. І з тих пір уже 25 років я виготовляю ці сопілочки. А потім з часом я навчився виготовляти й керамічні окарини. І зараз у мене є багато замовлень – як від музикантів, так і для дітей купують, тому що це найпопулярніший простий інструмент – сопілка. Швидко і легко можна навчитися грати. На скрипці треба рік-два вчитися, а то й п’ять. А от на сопілочці за місяць-два вже можна навчитися. Це корисно для здоров’я, для легень, досить зміцнюються ті, хто грає на таких інструментах. Розвивається музичний слух, і взагалі це чудово, коли людина вміє грати на музичному інструменті.
Анна Ковальова: Оці керамічні дуже цікаві, я таких раніше не зустрічала.
Володимир Віхренко: Дуже багато років тому, це, можливо, ще від Трипілля в Україні. У нас була трипільська культура, колись маленькі глиняні свисточки робилися на два отвори, на три. Але з часом воно вдосконалювалося, і зараз це вже, як би, окарина, у багатьох країнах є ця окарина. У нас, в Україні, ми називаємо її «зозулька», а в Італії, чи Франції, чи інших країнах – у них це окарина. Вона є у багатьох країнах, досить такий гарний, чудовий інструмент із пташиним звуком, як ви чули. І простий, досить простенький. Швидко можна навчитися на ньому грати. Я сам виготовляю, тож освоїв два ремесла. У мене є і різьблення по дереву – сопілочки, і, як бачите, кераміка.
Анна Ковальова: Як виглядає процес вироблення керамічних сопілок зозуля або окарина?
Володимир Віхренко: Потрібна глина. Буває, що її купуєш, а буває, що й сам можеш знайти в певних місцях. Глина має бути спеціальна – гончарна. І з неї робиш сметаноподібну масу, таку, як сметана. Потім її просіюєш, відсіюєш, фільтруєш. А вже після цього можна робити окарину. Так, як вареники роблять – катають, так і тут: робиш такий пласт і згортаєш у трубочку. Це ручна робота. Можна також виливати в гіпсових формах -це трохи простіше. Зараз я працюю саме таким методом: виливаю, а свисточок роблю вручну. Треба багато тут попрацювати з окариною. Не кожен може її зробити. Зараз це рідко робиться. Якщо сопілками займається багато людей і багато хто їх робить, то тут треба досить багато знати саму технологію. І глину треба добре знати – як озвучити її в музичному плані, тому все це трохи складнувато. Але оскільки в мене є музична освіта, я знаю, як ці тони й півтони треба зробити в глині, щоб воно точно звучало.
Анна Ковальова: Як вона виглядає, що для неї характерно? От, наприклад, наші слухачі почули, як звучить, але, скажімо, не мають уявлення, як виглядає.
Володимир Віхренко: Мені завжди кажуть, що вона схожа на підводний човен. Вони бувають різної форми. Є круглі – от руки йдуть так один до одного назустріч. А в мене трохи по-іншому – вже більше, як флейта береться, така постановка. Але легко розпізнати, тому що дерево звучить по-своєму, а глина дає свій звук. От, я ж кажу, звук птаха – от і є окарина.
Анна Ковальова: А чим українські сопілки відрізняються від сопілок інших країн?
Володимир Віхренко: Є сопілки в багатьох країнах, тільки кожна має свою особливість. Я недавно приїхав із Туреччини – там у них сопілки на шість дірок, і звучить вона майже так само. Дерев’яна. А в нас, українська, має 10 отворів – 10 пальців, 10 отворів. І вона має дві з половиною октави, а деякі музиканти навіть три видають. Це досить багато. Вона вже така вдосконалена, бо колись робили на чотири, на п’ять дірочок. Так, як я зараз роблю дитячі. Бачите, от тут на п’ять дірочок. На ній можна грати щось маленьке, невеличке. Бо в нас є український майстер Демінчук – саме він розробив 10-пальцеву сопілку, яка може майже три октави видавати і на ній можна грати класику, джаз, народну музику – що хочеш. Тому що вона вже дійсно стала справжнім інструментом, так само як кларнет чи скрипка, піднялася на рівень таких інструментів сопілка. А колись пастухи грали, коли було кілька дірочок, а зараз уже професіонали грають, у великих оркестрах грають на сопілці навіть.
Анна Ковальова: Мої гостем був Володимир Віхренко – український майстер народних духових інструментів із дерева та глини. Дякую за увагу, до зустрічі наступного тижня – Анна Ковальова.
