Jelenie i łosie na drogach. Czas szczególnej uwagi

pexels cmonphotography 3329812 2023 02 28 214044 2023 09 20 185622

O ostrożność przy przejeżdżaniu przez kompleksy leśne apelują policjanci. W okresie września i października bardzo często dzikie zwierzęta migrują, stwarzając zagrożenie dla kierowców. A ma to związek z okresem godowym u zwierząt.

CZYTAJ: W lasach słychać rykowisko. Jelenie zaczęły randkow

Rykowisko i bukowisko

– Występuje on obecnie u łosia i jelenia – wyjaśnia specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Puławy Leopold Leśko. – Zazwyczaj ta aktywność rozpoczyna się wraz z wrześniem, a może trwać nawet do połowy października. Wtedy w związku z okresem godowym następuje dosyć wzmożona migracja zwierzyny. Zwierzyna oczywiście migruje nie tylko w celach prokreacji, ale także zdobywania pokarmu, nowej bazy żerowej.

– Wrzesień to pora godowa jeleni, czyli tak zwane rykowisko. gdy samce, byki, są mniej ostrożne i nie zważają na bodźce zewnętrzne. Byki przemieszczają się intensywnie w pooszukiwaniu samic, łań – mówi wiceprezes koła łowieckiego nr 91 „Azotrop” w Puławach, Zbigniew Szymański. – Oczywiście zwierzęta stronią od ludzi, uciekają, ale kiedyś muszą przejść przez szosę. Przeważnie jest to szarówka lub noc.

– Łosie mają bukowisko trochę później, ale w tej chwili pokrywa się to z rykowiskiem jeleni. W tej chwili łoś również nie zwraca uwagi na ludzi i przemieszcza się po całej okolicy. Taki łoś spotkany w lesie może nie ustąpić z drogi. Nie mówię, że zaatakuje, ale różnie może być – dodaje Zbigniew Szymański.

CZYTAJ: Zderzenie samochodu z łosiem. Jedna osoba ranna

Łosie przychodzą w nocy

– Widać te zwierzęta najczęściej rano, o godzinie 4.00-5.00. Najgorzej jest, jeśli wyjeżdża się na główną drogę. Można tam często spotkać jelenie przeskakujące przez ulicę, sarny. Kiedyś było stado dzików – opowiada Rafał Iwanejko, mieszkający w pobliżu lasu. – Podchodzą blisko zabudowań, często można zobaczyć ślady kopyt.

– Łosie przychodzą w nocy. Pobliskie drzewa to ich pożywienie. Prawie codziennie widzimy te zwierzęta. Wszyscy mieszkańcy tego osiedla, którzy jadą do szosy głównej, „żyrzyńskiej”, wiedzą, że teren ten trzeba pokonywać wolno, bo najczęściej rano zwierzęta wracają z wodopoju dla krów do siebie, do lasu – opowiada Grażyna Kowalska.

Obowiązki kierowcy

– Tam, gdzie drogi prowadzą przez lasy, przez szlaki wędrowne zwierząt, kierowca musi być przygotowany, że takie zwierzę może wtargnąć pod samochód. Takie niebezpieczeństwo istnieje szczególnie wieczorem i nocą, kiedy zwierzęta wabione światłami pojazdów wychodzą na drogę – tłumaczy komisarz Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. – Znak A-18b „Zwierzęta dzikie” nie tylko ostrzega kierowcę o możliwości napotkania na drodze dzikich zwierząt, ale nakłada na niego także obowiązek jazdy ze szczególną ostrożnością. Oznacza to, że przez ten teren powinniśmy jechać z mniejszą prędkością, mimo że przepisy dopuszczają większą. Powinniśmy pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Nie zawsze zdążymy zahamować, a jeżeli tego nie zrobimy, niestety może dojść do wypadku.  

Zwierzęta jak ludzie

– Zwierzęta w tym okresie zachowują się tak jak ludzie. Młody człowiek, jak się ma żenić, świata poza swoją partnerką nie widzi. Tak samo samiec jelenia – wyjaśnia Zbigniew Szymański. – Tylko w tym okresie samica wydziela pewne feromony. Samce przez cały rok są „nieme”, nie widać ich, nie słychać. Starego byka praktycznie nie można nigdy zobaczyć, a w czasie rykowiska on się pojawia.

– Z tego, co wiemy to do nas, w rejon Puław, byki przychodzą nawet z Kozłówki i Puszczy Kozienickiej. Byk na rykowisko przychodzi kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów – dodaje Zbigniew Szymański.  

– Trzeba mieć na uwadze także to, że ludzie – rozwijając miasta – wkraczają w teren zwierzyny, więc zwierzęta automatycznie też przekraczają szlaki, które my wytyczamy – stwierdza Leopold Leśko. – Teraz zbliża się okres jesienno-zimowy. Dzień staje się krótszy. Szybciej mamy gorsze warunki widoczności, więc miejmy to z tyłu głowy poruszając się po drogach publicznych.

– Niech nas nie zwiedzie, jeśli zauważymy tylko jednego osobnika – przestrzega Zbigniew Szymański. – Jeżeli przejdzie jedna sztuka, należy zwolnić, bo prawdopodobnie z tyłu może iść albo jej dziecko, albo cała „chmara” jeleni. Tak samo jest z sarną, która może iść z koźlętami. One idą za nią. Jak ona przejdzie, one nie będą patrzeć na drogę. Dziki to samo. Jeśli przejdzie locha, za chwilę to samo robią warchlaki.

Lubelska policja nie prowadzi oddzielnych statystyk dotyczących kolizji i wypadków drogowych z udziałem dzikich zwierząt. Jednak dla przykładu tylko na terenie powiatu lubartowskiego od początku września doszło do 17 takich zdarzeń.

ŁuG / opr. ToMa  

Fot. pexels.com

Exit mobile version