Ponad 250 osób ma stracić pracę w Kraśniku. Japoński koncern Tsubaki Nakashima wygasza swoją fabrykę w tym mieście. Zakład ma być zamknięty do końca września przyszłego roku.
Fabryka od lat produkuje kulki stalowe wykorzystywane w łożyskach, a te mają zastosowanie między innymi w motoryzacji.
Informację o zwolnieniach pracownikom przekazano wczoraj (05.11)
– Oglądając się do tyłu widziałem w tych oczach strach, przerażenie i taką obawę o własną przyszłość i o przyszłość rodziny. Bo przecież utrzymanie rodzin leży na karkach pracowników, a nie tylko praca dla samej pracy – mówi Stanisław Szczygielski, przewodniczący organizacji zakładowej w TN Polska w Kraśniku.
CZYTAJ: „Sytuacja jest ciężka”. Planowane zwolnienia grupowe w fabryce w Kraśniku
Do Powiatowego Urzędu Pracy wpłynęło już oficjalne zawiadomienie o zwolnieniach grupowych. Dla miasta to kolejny bolesny cios.
– Ta informacja po prostu mnie zmroziła – przyznaje wprost burmistrz Kraśnika Krzysztof Staruch. – Rzeczywiście wczoraj wpłynęło pismo informujące o zwolnieniach grupowych. Dotyczy to 255 osób. To jest ludzkie życie, tym bardziej, że są tam też małżeństwa. Najbardziej obawiam się zastoju w rozwoju miasta, i demograficznego, i ekonomicznego, bo fabryka od wielu, wielu lat była takim sercem napędzającym życie Kraśnika.
I wiele wskazuje na to, że serce to właśnie powoli przestaje bić. Niepokój słychać także na ulicach Kraśnika. Mieszkańcy obawiają się tego, że kolejne zwolnienia tylko przyspieszą odpływ ludzi z miasta.
– Co ci ludzie będą robić, ci starsi? Kro ich do pracy przyjmie, jak tu nic nie ma?
– Czy w Kraśniku łatwo jest o pracę, czy trzeba się postarać?
– Trzeba się postarać, proszę pana. Co tu jest w Kraśniku? Wyjeżdżają do Lublina, do Warszawy. Ale głównie do Lublina, bo duże miasto. Bardzo przykre.
– Raczej bym gdzieś dalej wyjechała, poszukała pracy, bo tutaj tak ciężko.
Decyzja o zamknięciu fabryki zapadła tysiące kilometrów od Kraśnika, w Japonii. Pracownikom przekazano ją podczas spotkania z kierownictwem. Jak mówi nam anonimowo jeden z pracowników TN Polska, wszystko odbyło się według wcześniej przygotowanego scenariusza.
– Zostało nam zakomunikowane przez dyrektora generalnego z Japonii, który miał przygotowaną formułkę. Nasza tłumaczka w Polsce tłumaczyła to i poinformowano, że zakład będzie wygaszany. Ludzie są zmartwieni, myślą, jak to będzie. Mamy chłopaków, którzy pracują razem z żoną albo kobiety, które same wychowują dzieci i mają tu pracę. Dla każdego to było dość ciężkie.
CZYTAJ: „Manipulacja i mijanie się z prawdą”. Ostry spór o zwolnienia w Instytucie Medycyny Wsi
Za decyzją o zamknięciu fabryki stoją, jak tłumaczy nam mailowo spółka, względy biznesowe. W oficjalnym oświadczeniu przedstawicielka firmy Tsubaki Nakashima mówi o globalnej reorganizacji i poprawie konkurencyjności.
„Firma Tsubaki Nakashima podjęła strategiczną decyzję o wszczęciu procedur zmierzających do zamknięcia swojego zakładu produkcyjnego w Polsce. Działanie to stanowi kluczowy element globalnego programu optymalizacji struktury operacyjnej przedsiębiorstwa. Decyzja została podjęta po wnikliwej analizie sytuacji rynkowej, wyników działalności oraz potrzeb operacyjnych firmy”.
Za korporacyjną „optymalizacją” kryje się jednak utrata 255 miejsc pracy.
Oprócz zakładu w Polsce zamknięto również te w Słowacji i w Stanach Zjednoczonych.
– Szczególnie trudna sytuacja czeka pracowników po 50. roku życia – podkreśla dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kraśniku Krzysztof Grzegorczyk. – Sytuacja jest wyjątkowo trudna, ponieważ jest to jeden z największych pracodawców w powiecie kraśnickim. Jeśli zwolnienia dotyczą dużej grupy osób, dotkną również gospodarstwa domowe. W wielu przypadkach całkowita utrata źródła dochodu będzie tu ciosem dla tych gospodarstw domowych. Widać na rynku pracy tendencję taką, że tych ofert jest jak na lekarstwo, jest ich coraz mniej w ostatnim czasie. W powiecie kraśnickim mamy stopę bezrobocia na poziomie 11,7%. Gdzie w województwie lubelskim stopa bezrobocia jest na poziomie 8%, no to jesteśmy powyżej tej średniej.
Urzędnicy starają się jednak podejmować działania, które mają złagodzić sytuację zwalnianych osób.
– Planujemy w pierwszej kolejności kontakt z pracodawcą, ustalenie jaka będzie struktura tych osób zwalnianych, z jakich stanowisk będą zwalniane osoby, w jakim wykształceniu – dodaje dyrektor Grzegorczyk. – Po to, abyśmy mogli zaplanować już działania później, czy przekwalifikowanie, czy jakieś formy wsparcia finansowe dla pracodawców, którzy będą chcieli zatrudnić osoby zwalniane. Takim podstawowym wsparciem dla osób zwalnianych jest doradztwo zawodowe. Chcemy zorganizować spotkania dla tych pracowników zwalnianych. Jeśli chodzi o zasiłki, to podstawowy zasiłek to jest ten stuprocentowy. To jest kwota 1783,90 zł przez pierwsze 90 dni pobierania tego zasiłku. Kolejne dni pobierania zasiłku jest to kwota 1490 zł brutto.
– Z takiej kwoty nawet trudno opłacić niekiedy rachunki.
– Zgadza się, te kwoty nie są jakieś duże. W przypadku, gdy oboje małżonkowie tracą pracę, będzie bardzo trudno.
CZYTAJ: Po zwolnieniach w Cersanicie. Targi szansą na nową pracę
Wiele zależy również od związkowców TN Polska, którzy rozpoczynają niedługo trudne negocjacje z władzami spółki.
– Priorytet to godziwe odprawy i pakiety osłonowe – mówi przewodniczący Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność” w firmie TN Polska Stanisław Szczygielski. – W czwartek, 12 listopada, mamy pierwsze spotkanie z pracodawcą na temat dodatkowych świadczeń pozakodeksowych. Ponieważ kodeks pracy przewiduje odprawy związane z wiekiem zatrudnienia, to pracodawca chce, żeby to było, jak to nazwał, humanitarnie. Więc na tym spotkaniu wysłuchamy pierwszej propozycji. Dzisiaj mamy spotkanie z członkami związku. Przyjedzie też przewodniczący zarządu regionu z Lublina ze swoją też ekipą. Będziemy tu omawiać możliwości prawne i kolejne kroki, działania.
Od wyników tych negocjacji zależą m.in. losy i wysokość odpraw pracowników TN Polska. To właśnie te pieniądze mają dać zwalnianym osobom poduszkę finansową na czas poszukiwania nowej pracy lub przekwalifikowanie się.
Podsumowując, choć pieniądze mogą pomóc przetrwać najtrudniejsze miesiące, to nie zastąpią one poczucia bezpieczeństwa, które wielu pracowników budowało przez całe lata. A znalezienie nowej pracy w Kraśniku może okazać się znacznie trudniejsze niż jej utrata.
Zamknięcie fabryki w Kraśniku to dla miasta utrata blisko 1,3 mln złotych wpływów z podatków.
Wypowiedzenia pracownikom TN Polska mają być wręczane na przełomie listopada i grudnia tego roku.
Do tematu będziemy z pewnością wracać.
MaTo / opr. PrzeG
Fot. Tomasz Maczulski
