Dzieciństwo bez przemocy. Lubelska młodzież pokazuje, jak walczyć z agresją

EAttachments98507033f76c33c554e9bdaeab01ebbb85570fe xl

Lubelska młodzież angażuje się w walkę z przemocą. Dziś podczas spotkania „Słowa mają moc – głos uczniów przeciw przemocy” uczniowie zaprezentowali swoje spojrzenie na problem agresji wobec dzieci oraz sposoby jej przeciwdziałania.

– Nasze koło teatralne przygotowało na ten temat spektakl, gram w nim rolę ofiary –  mówi Natalia, uczennica Szkoły Podstawowej nr 2 w Lublinie. – Przedstawienie jest o tym, jak różni źli ludzie, na przykład w szkole, mogą stosować przemoc, jak inni ludzie mogą nam pomóc i co dzieje się w głowie człowieka, który jest ofiarą przemocy.

CZYTAJ:  Ile mięsa jest w mięsie? Lubelscy naukowcy opracowali metodę wykrywania fałszerstw

– Gram agresora i jestem agresywna wobec ofiary – mówi uczennica Łucja. – Popycham ją, zabieram jej okulary, śmieję się z niej, że często dostaje jedynki. Pani napisała scenariusz, my go dostaliśmy i nauczyliśmy się. Sami zinterpretowaliśmy swoje postacie.

– Wszyscy widzimy, co się dzieje. W świetle ostatnich wydarzeń widać, jak bardzo nasze dzieci są narażone na wszelkiego rodzaju przemoc – podkreśla Danuta Giletycz, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Lublinie. -Nie tylko przemoc fizyczną, ale też przemoc psychiczną. Pierwsze nasze zadanie to jest uświadomienie dzieciom, że nie muszą być ofiarami przemocy, że mają prawo żyć w świecie bez przemocy, że mogą liczyć na wsparcie dorosłych. Ich głos jest ważny, on się liczy.

– Również gram agresora – mówi Liwia. – My jako agresorzy na przykład wyzywamy Natalię, zabieramy jej rzeczy, nazywamy fajtłapą. Tak naprawdę stosujemy wszelką przemoc. Myślę, że mogłoby być to naprawdę przykre, ponieważ to, co dzieje się w przedstawieniu, to nie jest, że raz ją popchniemy, tylko cały czas, na okrągło to robimy. W prawdziwym życiu nie widziałam takich sytuacji, bo tutaj mamy po prostu wszystko naraz. Widziałam bardziej pojedyncze zachowania. Jak już to tylko wyzywanie albo tylko popychanie, a nie tak, że wszystko naraz.

– W chwili obecnej w Lublinie wszystkich Niebieskich Kart mamy już ponad 1800 – wskazuje Adam Mołdoch, zastępca dyrektora Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie. – Natomiast patrząc na dane statystyczne pod kątem dzieci, pod kątem młodzieży, widzimy, że skala problemu rośnie. Oczywiście procedury Niebieskiej Karty nie odzwierciedlają całości problemu, bo tutaj mówimy tylko o tych sytuacjach, o których wiemy, gdzie ktoś nam zgłosił taką przemoc. Natomiast dane pokazują, że dzieci, po kobietach, to jest w tej chwili najliczniejsza grupa osób, które doznają przemocy domowej. Skala niestety rośnie.

– Gram przyjaciółkę ofiary – mówi Tosia. – Jestem osobą bardzo wspierającą, która pomaga i próbuje zatrzymać ten hejt. Też bronimy Natalię, próbujemy ją tak jakby zablokować przed tym hejtem i bardzo ją wspieramy. Na agresorów nie odpowiadamy hejtem, ale próbujemy ich tak jakby zatrzymać, żeby pokazać im, że to, co robią, to nie jest nic fajnego.

Twoja rola nie tylko w spektaklu, ale także w życiu jest bardzo ważna. Wiesz o tym? – Chyba wiem. Nie zawsze pójdziemy do rodziców powiedzieć im, co się dzieje, bo boimy się, że nas nie zrozumieją, powiedzą, że przesadzamy, a przyjaciel zawsze nas wysłucha – dodaje Tosia.

„Dzieciństwo bez przemocy” to tylko hasło czy prawdziwe działanie?

– Prawdziwe działanie – podkreśla Anna Augustyniak, zastępca prezydenta Lublina do spraw społecznych. – Akcja jest od kilku lat i Miasto Lublin włącza się w nią właśnie poprzez nagłaśnianie. Taki event jak ten dzisiejszy jest po to, żeby uświadomić społeczeństwu, że nie pozwolimy na to, żeby miasto Lublin było miastem niebezpiecznym, niebezpiecznym dla któregokolwiek pokolenia jego mieszkańców, a szczególnie dla najmłodszych mieszkańców.

 – Sama byłam osobą, która była ofiarą hejtu – przyznaje Tosia. – Nikomu o tym nie mówiłam, byłam taka zamknięta w sobie. To było po prostu trudne. Obawiałam się, że ktoś komuś powie, potem będzie, że przesadzam i to jest dość trudne. A dlatego odgrywamy właśnie takie spektakle, żeby pokazać dzieciom, że hejt jest zły, że rani osobę, a jeśli będzie się tak cały czas naciskać na tę osobę, to może nawet doprowadzić do tragedii.

W czasie wydarzenia odbyły się także prelekcje na temat rozpoznawania przemocy i przeciwdziałania jej. Przedstawiono również instytucje świadczące pomoc w tym zakresie. Wydarzenie zorganizowano w ramach ogólnopolskiej kampanii „Dzieciństwo bez Przemocy 2026”.

InYa / WM

Fot. pexels.com

Exit mobile version