Zabytkowy Zamość pełen barier? Fundacja sprawdziła dostępność miasta

EAttachments9839465e03ccec657630c6ade7d610b1a6824d6 xl

Zamość – miasto UNESCO – został zaprojektowany jako twierdza nie do zdobycia. Dziś niestety ta twierdza jest często niedostępna nie dla wroga… a dla osób z niepełnosprawnościami, ograniczeniami czy seniorów. Takie wnioski płyną z podsumowania projektu Fundacji Andromeda, która podczas cyklu spacerów sensorycznych sprawdzała dostępność zespołu staromiejskiego. Czy miasto objęte ochroną konserwatorską można uczynić przyjaznym dla osób ze szczególnymi potrzebami? 

Pani Małgorzata mieszka w Zamościu od kilku lat. Ze względu na ograniczenia ruchowe korzysta albo z wózka – wtedy potrzebuje wsparcia drugiej osoby – albo jeśli nawierzchnia na to pozwala, ze specjalnych kijków. Zamościanka była jedną z uczestniczek spacerów sensorycznych.

– Jak jest równo i są chodniki, to fajnie się i chodzi, i nawet jeździ na wózku. Ale tam, gdzie nie ma kostki, to jest ciężko. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia. Jeszcze jak się ma kogoś, kto z tobą jest. Jeżeli zna się miasto i wie, w którą uliczkę skręcić, to da radę. Jeśli chodzi o urzędy, jak są niskie podjazdy, to da się radę – mówi pani Małgorzata.

– Trasa turystyczna w Bastionie VII jest praktycznie niedostępna dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich czy też o utrudnionej mobilności – wskazuje Tomasz Banach, prezes Fundacji Andromeda, koordynator projektu. – Dużym problemem w przestrzeni miejskiej są również toalety. Toalety, których nie dość, że brakuje dla odwiedzających i dla mieszkańców, to jeszcze jest problem z tym, że te toalety w dużej mierze, nawet jak są w pewien sposób przystosowane, to nie są to jeszcze takie udogodnienia, które powinny się znaleźć w przestrzeni dla osób ze specjalnymi potrzebami.

Partnerem projektu było Stowarzyszenie Magiczny Ogród, którego członkowie na co dzień pracują z osobami z niepełnosprawnościami i ograniczeniami.

– Parametry są zgodne, zachowane, ale na przykład występują krawędzie, które blokują kółka – zgadza się na papierze, ale wystarczyłoby złagodzić troszeczkę krawędź na przykład kostki, żeby osoba, która porusza się z chodzikiem, na wózku czy jest osobą na przykład niewidomą, nie zahaczyła – tłumaczy Paweł Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia Magiczny Ogród.

A jak to jest z podjazdem do Centrum Informacji Turystycznej? – Dwukrotnie tam podjeżdżaliśmy na dwóch spacerach i próbowaliśmy wjechać osobami z różnymi sprzętami wspomagającymi. Rzeczywiście ten podjazd jest bardzo stromy – przyznaje Kalinowski. – Od strony wewnętrznej Centrum Informacji jeszcze dodatkowo są gumy z grubymi, szerokimi otworami, które po pierwsze utrudniają życie osobie poruszającej się o kuli, lasce, ponieważ taka osoba o nie zahacza i może się przewrócić. A po drugie, jeżeli osobie na wózku, która ma dobre zabezpieczenie w wózku, uda się wjechać do środka bez upadku – to jest bardzo mało prawdopodobne – to zatrzyma ją ta guma z przodu.

– Będę pracował z panem prezydentem, jak i ze spółkami zależnymi od miasta, by udostępnić mieszkańcom, zwłaszcza z niepełnosprawnością, dostęp do toalety, prawdopodobnie w budynku Nadszańca – mówi Szymon Skorniewski, zastępca prezydenta Miasta Zamość. – Na pewno będziemy rozważać też możliwość zorganizowania jakiejś toalety w ramach już samego ratusza, ponieważ tutaj też pojawił się problem, że interesanci, którzy przychodzą do – wydawałoby się – głównego budynku, mają problem z tak podstawową potrzebą. W ramach budynków tak wiekowych wszelkie remonty, adaptacje są bardzo problematyczne, dlatego też proszę o cierpliwość. Jeśli chodzi o Centrum Informacji Turystycznej, też już podjęliśmy działanie, żeby ten podjazd został zniwelowany. W ogóle teraz, jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju inwestycje w mieście, staramy się je dostosowywać do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

– Da się, trzeba tylko to robić w sposób prawidłowy – mówi Olgierd Hawryluk, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Zamościu. – Rotunda Zamojska była przystosowana dla osób z niepełnosprawnościami. Okazało się, że do obiektu przystosowanego nie da się w żaden sposób dojechać, na przykład na wózku. Zwrócił się do nas w tej sprawie pan Mariusz. Opowiedział nam całą sytuację. Poszliśmy tam na miejsce. Okazało się, że droga prowadząca do rotundy jest wykonana w nawierzchni żwirowej. Wyłożenie części tej drogi zwykłymi płytami chodnikowymi w dość prosty sposób rozwiązało ten problem. Ale nie zawsze tak bywa. Zabytkowe kamienice mają to do siebie, że mają pomieszczenia rozlokowane na różnych poziomach. Próg to nie jest wszystko. Okazuje się, że na przykład chodnik jest na innym poziomie. Później poziom sieni jest na innym poziomie. Dość często, w zasadzie z reguły, jest to skomplikowana sprawa, aczkolwiek nie niemożliwa do wykonania.

– Uderza mnie mała świadomość, jak ważna jest dostępność – wskazuje Dorota Margol, prezes Stowarzyszenia Magiczny Ogród. – Tu nie chodzi o dostępność tylko dla osób z niepełnosprawnością, ale dla każdego z nas. Bo każdy z nas w pewnym momencie może być osobą o tak zwanych specjalnych potrzebach.

Od kilku lat funkcjonuje Ustawa o dostępności. Każda osoba, która uważa, że ma ograniczoną dostępność na przykład do urzędu, może złożyć skargę, niekoniecznie mająca orzeczenie o niepełnosprawności. Po złożeniu wspomnianego wniosku o dostępność, instytucja publiczna ma 14 dni na jej zapewnienie. Odpowiednie formularze można znaleźć na stronie Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Warto korzystać z tego prawa. 

JN / opr. WM

Fot. Joanna Nowicka

Exit mobile version