Firmy będą mogły testować nowe technologie, zanim zainwestują w nie we własnych zakładach. Politechnika Lubelska uruchamia Centrum Robotyki. Kosztowało 11,5 mln zł i ma pomóc biznesowi automatyzować produkcję, ograniczać koszty i rozwijać nowe rozwiązania.
Wschodnie Centrum Nauki i Robotyki to odpowiedź na potrzeby przedsiębiorców w sprawdzaniu i wdrażaniu nowych technologii.
– Ma łączyć trzy obszary. Oprócz współpracy z przemysłem, naukę i dydaktykę – wymienia prodziekan do spraw nowego centrum prof. Dariusz Czerwiński. – Motywacją powstania tejże jednostki był właśnie biznes, który przyszedł i powiedział: „słuchajcie, brakuje nam czegoś takiego tutaj, żebyśmy mogli sprawdzić swoje pomysły, nie angażując własnych zasobów przemysłowych tam, gdzie jest produkcja”. Mamy tą współpracę z przemysłem zarówno lokalnym i nie tylko lokalnym, dobrze rozwiniętą. My wiemy, że sami naukowcy potrafią wymyśleć bardzo fajne rozwiązania naukowe, które nie mają zastosowań, ale nie tędy droga. Przemysł przychodzi i konkretnie mówi: dobrze, chcemy wiedzieć jaka jest stopa zwrotu, jak to wdrożymy. I dlatego to centrum ma też służyć tym wcześniejszym konceptom. Przemysłowi często brakuje tej gotowości technologicznej na poziomie piątym, szóstym, gdzie oni są w stanie sprawdzić, a nie muszą jeszcze tego wdrażać w produkcji.
CZYTAJ: „Politechnika jest kobietą”. Rusza akcja lubelskiej uczelni
W ramach centrum powstały laboratoria wyposażone w nowoczesny sprzęt. Projekt jest wart 11,5 miliona złotych, z czego 10 milionów pochodzi z subwencji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
O tym w co wyposażono pracownię i z czego może korzystać sektor biznesu mówi dyrektor Centrum Innowacji i Transferu Technologii Politechniki Lubelskiej, Paweł Chrapowicki:
– Tego sprzętu jest dość dużo. Chociażby, jeśli chodzi o druk 3D, to już nie tylko druk w tworzywach sztucznych, bo uruchomiliśmy centrum druku w metalu. Z różnych proszków, z różnych materiałów będziemy w stanie drukować, a następnie testować te wydruki pod kątem możliwych zastosowań w przemyśle. Robotyka czy robotyka mobilna to nowe stanowiska związane ze współpracą człowieka z kobotem, który tym się różni od zwykłego robota przemysłowego, że jest tak „oczujnikowany”, aby w trakcie swojej pracy na linii przemysłowej nie uszkodził człowieka z nim współpracującego, tylko pracował z nim jak równy z równym. Czy stanowiska związane z robotyką mobilną. Chociażby taki nasz mobilny pies, który może służyć w firmie do tego, żeby nadzorować miejsca niebezpieczne czy służyć w tych przypadkach, kiedy w niedostępnych miejscach nie może dostać się do pewnych stanowisk człowiek.
CZYTAJ: Lublin: kolejna uczelnia ma rangę uniwersytetu
Jednym z narzędzi niezbędnych w przemyśle są na przykład sterowniki PLC stosowane w automatyzacji linii produkcyjnej. W jednej z pracowni nowego centrum studenci uczą się ich programowania.
– Robotyzacja to przyszłość, a praktyka w tym zakresie jest niezbędna na tego typu uczelni – uważa zastępca kierownika Katedry Informatyki Technicznej Politechniki Lubelskiej dr inżynier Łukasz Sobaszek. – Sterownik to jest taki pomost łączący człowieka z maszyną. Między innymi tutaj na takich standach naukowych mamy tak zwane panele HMI, a więc interfejsy łączące człowieka z maszyną. Właśnie w tym aspekcie chcemy prowadzić badania, aby wykorzystywać te elementy do lepszej komunikacji i do usprawniania tych procesów. Są też takie badania, które pokazują, że zastosowanie właśnie komunikacji, sterowników, paneli HMI powoduje na przykład skrócenie czasu pobierania detali przez robota, a więc usprawnienia całego procesu.
Centrum będzie rozwijane etapami. Na razie zrobiono zakupy za 9 mln zł.
Już teraz działa zaplecze obejmujące m.in. robotykę, automatykę przemysłową, pneumatykę i wizję maszynową. Zakup wyposażenia ma zakończyć się w połowie przyszłego roku.
W kolejnych etapach uczelnia chce rozwinąć robotykę mobilną oraz obszar cyberbezpieczeństwa.
RyK / opr. PrzeG
Fot. Karolina Ryniak
