Teren Zespołu Szkół Zawodowych w Kluczkowicach oraz grunty należące do prywatnego przedsiębiorcy w Poniatowej – to potencjalne lokalizacje jednostki wojskowej na terenie powiatu opolskiego. Radni powiatowi dyskutowali we wtorek (06.10) na temat tej pierwszej lokalizacji należącej do starostwa. Wszyscy chcą, by teren szkoły był przeznaczony dla wojska, ale nie było jednomyślności co do formy przekazania.
CZYTAJ: Władysław Kosiniak-Kamysz: Będzie więcej wojska na Lubelszczyźnie [ZDJĘCIA]
Głosom na nadzwyczajnej sesji rady powiatu przysłuchiwał się reporter Radia Lublin.
Radny Dariusz Wróbel przekonywał, że warto zachęcić Ministerstwo Obrony Narodowej, przyjmując intencyjną uchwałę o nieodpłatnym przekazaniu nieruchomości: – Powinniśmy rzucić wszystkie ręce na pokład, aby próbować przyciągnąć i zorganizować, by MON mógł przystąpić jak najszybciej do realizacji tego potrzebnego pod każdym względem przedsięwzięcia.
Podobnego zdania jest radny Janusz Goliszek: – Jest to wyłącznie intencja, która ma na celu pokazanie, że jesteśmy jak najbardziej za tym, żeby konkrety padły. Kto wie, czy właśnie taki, a nie inny ruch z naszej strony nie spowoduje, że minister ogłosi jednoznacznie tę lokalizację.
CZYTAJ: „Ogromna szansa na rozwój miasta i powiatu”. W Biłgoraju będzie wojsko
– To rzeczywiście może być dobra lokalizacja dla wojska, ale trzeba pamiętać, że w internacie mieszka młodzież – mówi starosta opolski Dariusz Piotrowski. W tej części, gdzie mieszkają obecnie uczniowie, jest około 50 pokoi. Na szybko MON mógłby tam zakwaterować około 150 żołnierzy. Ale też są pewne zobowiązania. Skoro deklarujemy i wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom Ministerstwa Obrony Narodowej, to też pewne zobowiązania spoczywają na nas. Czyli my musimy znaleźć kolejne miliony na to, żeby przenieść młodzież, która teraz zamieszkuje w internacie w Kluczkowicach.
– Warto zrobić wszystko, by wojsko na ten teren ściągnąć – apelowała do starosty radna Lilla Stefanek. – To jest projekt, którego pan nie może wypuścić. Jest taki film „Lepiej późno niż później”, a pan musi być reżyserem filmu „Lepiej wcześniej niż wcześniej”. Musi pan to dla tego powiatu zrobić. A powinien pójść pan jeszcze dalej i być liderem tego projektu.
Starostwo z przedstawicielami wojska na temat lokalizacji w Kluczkowicach rozmawia już od początku tego roku. Wiążące decyzje jednak nie zapadły.
Z kolei radny Jan Wójcik przypomina, że w Poniatowej wszystko już było gotowe do powstania jednostki na terenie dawnych zakładów EDA: – W tym momencie, my zaczynamy wszystko od początku. Oczywiście są tam jakieś miejsca martyrologii, męczeństwa. Ale na mapce, którą utrzymała gmina od konserwatora, wyraźnie widać, że są 3 miejsca, gdzie ewentualnie może coś takiego istnieć i jedno małe miejsce na tym obszarze, w którym gmina Poniatowa darowała te działki pod wojsko. Więc konserwator zabytków zaakceptował ewentualne miejsce.
– Prawda jest gdzie indziej – odpowiada były burmistrz Poniatowej, a teraz radna Lilla Stefanek. – Rozmawiałam z konserwatorem, bo pytałam, czy burmistrz był u niego? Nie był. Czy wojsko było? Było. I myślę, że wojsko, jeśli chodzi o teren zakładów EDA, ten przekazany przez burmistrza, nie ma problemu. Ale wojsko, będąc u konserwatora, dowiedziało się, że poza obszarem zakładów EDA, na terenie Lasów Państwowych, na podstawie protokołu z 1946 roku prawdopodobnie znajduje się 41 miejsc pochówku Sowietów. Jest opisane, że jedno miejsce zostało odkryte, było 37-38 czaszek plus dwie furażerki itd. I myślę, że wojsko wystraszyło się właśnie tego, co jest poza terenem zakładów EDA.
Ostatecznie uchwała intencyjna dotycząca chęci nieodpłatnego przekazania dla wojska terenu w Kluczkowicach nie została podjęta. Władze powiatu są jednak gotowe do rozmów na temat sprzedaży tej nieruchomości.
Dodajmy, że minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w poniedziałek (06.10) potwierdził, że jednostka wojskowa na pewno powstanie na terenie powiatu opolskiego, a lokalizacja zostanie ogłoszona w najbliższych tygodniach.
ŁuG / opr. ToMa
Fot. Magdalena Michalew
