Teolog: Pochylając się nad grobami warto pomyśleć o sobie

EAttachments9839763fb159f29144e01befc495558993da4b5 xl

W polskiej tradycji dzień Wszystkich Świętych utożsamiany jest z Dniem Zadusznym. Oba święta są okazją do odwiedzania miejsc spoczynku bliskich.

CZYTAJ:  40. kwesta na odnowę zabytków w Lublinie. Dziś dzień drugi [ZDJĘCIA]

– Modlimy się o wieczne szczęście dla naszych bliskich zmarłych. Jednocześnie pochylając się nad grobami warto pomyśleć o sobie – mówi teolog ks. prof. Marek Chmielewski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. – Idziemy na groby także dla siebie, aby zdać sobie sprawę, że nasze życie przemija i że kiedyś ja spocznę w grobie i ktoś inny przyjdzie na mój grób i będzie się modlił nad moim grobem, a może tylko przyjdzie tradycyjnie zapalić świeczkę, zapali papierosa przy okazji, porozmawia z sąsiadami i sobie pójdzie. Przychodzimy na groby, aby pomyśleć o tym, że nasze życie przemija, że ten czas nam ucieka. I co my robimy z tym czasem? Czy żyjemy tak, aby można było mieć nadzieję na szczęście wieczne, czy marnujemy to życie?

Uroczystość Wszystkich Świętych została ustanowiona w VII wieku za sprawą papieża Bonifacego IV. Kazał on zebrać szczątki męczenników z katakumb i przenieść do rzymskiego Panteonu – kościoła pod wezwaniem Matki Bożej i Wszystkich Męczenników.  Uroczystość Wszystkich Świętych to radosne święto, które przypomina o naszym powołaniu do życia w świętości.

Inny charakter ma Dzień Zaduszny, który wywodzi się z tradycji galijskiej. W 998 roku święty Odylon, opat benedyktyńskiego opactwa w Cluny, wprowadził – 2 listopada – zwyczaj jednego dnia modlitwy za wszystkich zmarłych, szczególnie przebywających w czyśćcu.

PaSe / opr. WM

Fot. Krzysztof Radzki 

Exit mobile version