Spór o spopielarnię. Planowana budowa budzi kontrowersję

EAttachments98350299d1920e74e5e1830ebbcd1c8c118f0fb xl

Planowana budowa spopielarni zwłok małych zwierząt w Kurowie budzi kontrowersje wśród okolicznych mieszkańców. Obiekt ma być częścią kompleksu weterynaryjnego, który ma powstać przy węźle drogi ekspresowej Kurów Wschód. 

– Obawy dotyczą między innymi wpływu na zdrowie i środowisko – mówią okoliczni mieszkańcy. – Po pierwsze zapach, po drugie jakieś mikrocząstki, które trafiają do powietrza, jakim tutaj oddychamy. Mogą być uwalniane do atmosfery gazy, których nie będziemy czuć, a będziemy je wdychać. Nie wiemy, w jakiej liczbie, jak masowo będą spalane te zwierzęta.

CZYTAJ: Nowoczesne gospodarstwa i pomysł na sukces. Poznaliśmy „Rolników z Lubelskiego 2026”

– Nie wiem, czy nad Kurowem, nad naszą gminą ciąży jakieś fatum, bo zbieramy wszystkie inwestycje, które w ten czy inny sposób są szkodliwe dla naszego otoczenia, dla mieszkańców. Byłem radnym przez dwie kadencje i też mieliśmy do czynienia z takimi sytuacjami. Udało nam się odeprzeć spalarnię śmieci przy ulicy Lubelskiej i jakieś oczyszczanie zasobów pokopalnianych. Teraz znowu. Nie wiem, dlaczego do Kurowa są przyciągane tylko takie inwestycje – mówi jeden z okolicznych mieszkańców Grzegorz Gajda. 

– My jako mieszkańcy nie mamy nic przeciwko takim inwestycjom, bo to są inwestycje czasowe. Wiemy, że w domach jest dużo piesków, kotków, które gdzieś muszą być utylizowane. Ale myśląc logicznie, liczyliśmy na to, że ktoś stanie na wysokości zadania i po prostu zacznie organizować technicznie miejsca do takich rzeczy. Czyli najpierw przygotuje jakiś areał – na przykład 20 hektarów – i obsadzi to lasem. I tam w tym obszarze, które będzie odizolowany od środowiska ludzkiego, te inwestycje mogą sobie być realizowane – mówi Waldemar Stawski. – My tych inwestycji się nie boimy, boimy się awarii i związanych z tym uciążliwości dla mieszkańców. 

– Jestem spokojny, że ta działalność nie będzie uciążliwa – mówi Arkadiusz Małecki, burmistrz Kurowa. – Jesteśmy spokojni, bo byliśmy z radnymi u przedsiębiorcy. Funkcjonuje on od kilkudziesięciu lat na terenie Lublina. Od 2017 roku prowadzi również dodatkową usługę dla klientów lecznicy weterynaryjnej – spopielanie zwłok małych zwierząt. Powstała taka działalność, żeby do końca z tymi zwierzątkami domowymi – pieskami, kotkami – właściciele mogli się godnie obejść.

– Byliśmy u tego prywatnego inwestora, oglądaliśmy tę spopielarnię – mówi Daniel Struski, sołtys Łąkoci i radny gminy Kurów. – My się obawiamy, bo mamy podobny zakład w okolicy. Jak rozmawialiśmy z właścicielami, pytaliśmy się ich: „Dlaczego śmierdzi?” To oni mówią, że w lecie śmierdzi, dlatego że materiał, który jest przywożony do przeróbki, jest już po prostu nieświeży. I obawiam się, że właśnie w tej spopielarni może być podobna sytuacja.

– W procesie spopielania, w temperaturach powyżej 1000 stopni, gdzie jest kilka komór dopalających, nie ma możliwości, żeby cokolwiek źle pachniało. To nie jest proces, który mieszkańcy gminy Kurów kojarzą z wytwarzaniem mączki z odpadów mięsnych, które się dzieje w miejscowościach Łąkoć i Barłogi. To jest całkowicie inny proces – wyjaśnia burmistrz Kurowa.

– Obawiamy się tego, że zakład, który jest obecnie przedstawiany jako miejsce, gdzie będą spalane tylko psy i koty, może się rozbudować. I w przyszłości będą tutaj zjeżdżać TiR-y ze zwłokami zwierząt, które będą „nieograniczone wagowo” – obawia się jedna z mieszkanek. 

– Nie mamy prawa spopielać czegokolwiek innego. To jest pod nadzorem inspekcji weterynaryjnej, jest ściśle kontrolowane, silnie przestrzegane, bo są za to bardzo duże kary. Są spopielane tylko zwierzęta towarzyszące, czyli pieski, kotki, zdarzają się króliczki, czasami nawet świnka morska – takie drobne zwierzątka. Jeżeli chodzi o zapach, to praktycznie nic tutaj nie jest emitowane – komputery sterują zawartością tlenu, zawartością gazów wydzielanych przez komin. To jest jeszcze bardziej ściśle kontrolowane, żeby, broń Boże, nie oddziaływało na środowisko – odpowiada Ryszard Iwanicki, lekarz weterynarii, właściciel Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, które zamierza wybudować spopielarnię.

Mieszkańców to jednak nie uspokaja i w ciągu kilku dni petycja, w której sprzeciwiają się tej lokalizacji, ma trafić do Urzędu Miasta w Kurowie. 

Dodajmy, że podobna spopielarnia działa na terenie Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w pobliskich Puławach. Dotychczas nie budziła ona żadnych kontrowersji. 

ŁuG / opr. ToMa 

28/10 Łukasz Grabczak Radio Lublin

Exit mobile version