Spokój w cieniu wojny, czyli turystyka po ciemnej stronie Księżyca

EAttachments98096207f71b775bc7216d445b517a8d9256270 xl

„Last Second” to wystawa, którą można oglądać w galerii „Przestrzenie” w Lublinie. Autorem prac jest Maks Skrzeczkowski, który na fotografiach ulicznych uchwycił humor, absurd i nieoczywiste sytuacje zwykłej codzienności. Te pozornie beztroskie chwile skłaniają jednak do refleksji nad tym, jak szybko wszystko może się zmienić.  

Fotograf dostrzega w otaczającym nas świecie sytuacje, obok których często przechodzimy obojętnie. Jego zdjęcia są nie tylko zabawne i ironiczne, ale także przypominają o ulotności chwil. Wystawa pokazuje, że nawet w najzwyklejszych momentach można dostrzec coś zaskakującego.

– Ta wystawa powstała podczas ferii w ciepłych krajach, konkretnie w Egipcie. Przy czym to, co wydaje mi się najciekawsze, że jest tam pewne napięcie wynikające z faktu, że wtedy mówiło się o ataku na Iran. I dokładnie kiedy powstawały te zdjęcia, to rzeczywiście Ameryka zaatakowała Iran. I był komunikat, żeby z 12 krajów regionu Bliskiego Wschodu amerykańscy obywatele wyjeżdżali. Ja jako Polak nie wyjeżdżałem. Nie było wiadomo do końca, co się wydarzy. I to jest taka trochę opowieść o spokoju w cieniu wojny, bo ta wojna gdzieś prawie za miedzą się odbywała – opowiada sam Maks Skrzeczkowski. 

– Kilka osób, które oglądały te zdjęcia, powiedziało, że udało mi się przełamać banalną opowieść o zdjęciu z egzotycznego kraju i że zrobiłem tak jakby turystykę od kulis. Wydaje mi się, że w tych zdjęciach jest trochę humoru i takiego oczka puszczonego do widza, bo to jest opowieść o nas. Bo my tam jeździmy i czasem zachowujemy się w sposób niedostosowany do kultury i tradycji miejsca. Tam się zderzają światy z jednej strony turystów w bikini, w drugiej stronie Arabów i ich religii.  Jedno z drugim trochę się spotyka, a jednocześnie trochę zgrzyta. I wydaje mi się, że w tej wystawie są takie trochę zgrzyty, bo z jednej strony widzimy żartobliwe scenki, jak ci turyści potrafią się dziwnie zachowywać, a z drugiej strony widzimy też jakąś taka prawda o tamtejszym życiu, które wcale nie jest takie kolorowe. Z jednej strony my szukamy tego lazuru, morza czy palm, które są dla nas  symbolem egzotyki, a z drugiej strony tam ludziom się żyje bardzo źle, biednie. I wydaje mi się, że to jest taka opowieść trochę o ciemnej stronie Księżyca – mówi  Maks Skrzeczkowski. 

Wystawę „Last Second”  Maksa Skrzeczkowskiego można oglądać w galerii „Przestrzenie”  przy ul. Żelazowej Woli 18 w Lublinie do 13 listopada. 

KoVa / opr. ToMa

Fot. Anna Kovalova

Exit mobile version