Piłkarze Motoru Lublin przegrywali 0:2 z Zagłębiem Lubin w 12. kolejce ekstraklasy, by ostatecznie odrobić straty i zremisować 2:2. Bramki dla gości zdobyli Sebastian Kerk i Marcel Reguła. Dla Motoru trafili: Mateusz Łęgowski i Jacques Ndiaye.
Spotkanie podsumowuje szkoleniowiec Motoru Mariusz Misiura: – Chciałbym zwrócić uwagę na konieczności tego spotkania. Pierwsza połowa praktycznie zamknięta, z takimi sytuacjami czysto piłkarskimi po naszej stronie. Naraz niestety sytuacja marzenie dla Zagłębia 10 sekund przed końcem. Strzał, rykoszet i piłka wpada do bramki. Po raz kolejny mądra rozmowa w przerwie i dostajemy za chwilę „dzwonek” na 2:0. My już dużo mieliśmy takich trudnych momentów w tym sezonie. Myślę, że osoby, które grają w piłkę czy długo kibicują, potrafią zrozumieć, co znaczy taki moment, że czujesz, że mecz jest zamknięty, grasz jak równy z równym i dostajesz bramkę do szatni. Wychodzisz z wiarą, że chcesz odwrócić mecz, tak jak to robiłeś w ostatnich tygodniach, i dostajesz bramkę na 2:0. To był taki moment, że poczuliśmy na ławce, że potrzebujemy dać impuls, żeby wiara dalej nam towarzyszyła, że ten mecz możemy wygrać. I dzisiaj zawodnicy, którzy weszli z ławki, byli fantastyczni. Na koniec na pewno trzeba się cieszyć, że dopisujemy sobie ten punkt, ale na pewno możemy czuć niedosyt, że w okolicznościach, w jakiej straciliśmy dwie bramki, na pewno musimy się lepiej zachować.
Rozgoryczenia po końcowym gwizdku nie ukrywał trener Zagłębia Leszek Ojrzyński: – Jesteśmy bardzo niezadowoleni, ponieważ wygrywaliśmy 2:0. Bramka do szatni potem szybko zdobyta druga. Troszeczkę za pewnie się poczuliśmy, chociaż mieliśmy jeszcze momenty, gdzie agresywnie do przeciwnika podeszliśmy. Dużo to nas zdrowia kosztowało. Zrobiliśmy zmiany i wszystko się posypało, bo zostaliśmy na własne życzenie wgnieceni w swoje pole karne. Dwie bramki straciliśmy przez to, że za głęboko byliśmy w polu karnym. Zakładaliśmy sobie, że chcemy powalczyć o trzy punkty i byliśmy blisko, bo do 65 minuty była przewaga i w statystykach byliśmy górą. A potem to się gdzieś tam posypało. Niestety, jak nie dopilnujesz pewnych rzeczy, to może cię spotkać przykra niespodzianka. I taka nas spotkała.
Motor ma 13 punktów, a Zagłębie 19. W kolejnym ligowym spotkaniu lubelska drużyna w piątek na wyjeździe zmierzy się z Cracovią.
Już we wtorek podopiecznych trenera Mariusza Misiury czeka jednak mecz Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa.
JK
Fot. Wojciech Szubartowski
