Przeciwnik jest niewidoczny i niewyczuwalny. Zagrożenia związane z sezonem grzewczym

EAttachments9793904bf21548303ddbf1598e94e438dd01d85 xl 1

O rozpoczynającym się sezonie grzewczym i cichym zabójcy, czyli czadzie, ze starszym kapitanem Bartłomiejem Jakóbczakiem z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu rozmawia Joanna Nowicka.

Sezon grzewczy rodzi sporo zagrożeń. Jak wyglądał ubiegły sezon?

W ubiegłym sezonie grzewczym na terenie miasta Zamość i powiatu zamojskiego łącznie odnotowaliśmy 11 zdarzeń i w tych 11 zdarzeniach była jedna osoba, która wymagała pomocy medycznej. W skali kraju mieliśmy 69 ofiar śmiertelnych, a poszkodowanych, podtrutych zostały 1354 osoby.

Mamy do czynienia z przeciwnikiem niewidocznym i niewyczuwalnym.

Jest to gaz silnie trujący, bezbarwny i bezwonny. Naszymi zmysłami nie jesteśmy w stanie go wykryć. Ten gaz powstaje w wyniku niepełnego spalania, wtedy, kiedy mamy złą wentylację albo uszkodzone źródła ciepła. Główne objawy, które świadczą o tym, że może dojść do zatrucia, to bóle głowy, zawroty, duszności, senność, osłabienie oraz przyspieszona czynność serca.

CZYTAJ: „Przeglądacze” i terminy za pół roku. Kominiarski problem 

Przed tym sezonem grzewczym co należy zrobić, żeby to bezpieczeństwo zwiększyć?

Przede wszystkim powinniśmy sprawdzić stan przewodów wentylacyjnych i dymowych w naszych mieszkaniach. To realizuje kominiarz. Jeśli mamy instalację gazową, to powinniśmy też zaprosić gazownika, żeby sprawdził, czy ta instalacja jest szczelna, a urządzenia gazowe sprawne. Nie zasłaniajmy, nie zaklejajmy kratek wentylacyjnych. Zwróćmy uwagę, że kiedy wymieniamy okna w budynkach na nowe, najczęściej mają one lepszą szczelność w stosunku do tych wcześniejszych.

Pożary sadz – to się wciąż zdarza…

Drewno, węgiel generuje największe ryzyko zbierania się tych zanieczyszczeń w przewodach dymowych. Brak regularnego czyszczenia oraz sprawdzania stanu technicznego tych przewodów dymowych może prowadzić do pożarów sadzy.

Drewno, węgiel – czyli te starsze piece…

Dokładnie. I tutaj, zgodnie z przepisami, powinniśmy raz na trzy miesiące usuwać zanieczyszczenia z przewodów dymowych i spalinowych od palenisk, które są palone paliwem stałym. A w przypadku palenisk opalanych paliwem płynnym bądź gazowym, raz na sześć miesięcy.

Tak się rzeczywiście dzieje?

Czasami przyjeżdżamy, mamy pożar sadzy i widać, że komin był czyszczony bardzo dawno temu, tej sadzy jest nagromadzonej bardzo dużo. Ludzie w większości pożarów giną nie z powodu temperatury, tylko przede wszystkim zatruć gazami pożarowymi. Druga sprawa jest taka, że jeśli przewód kominowy nam się rozszczelni, to jest ryzyko już samego pożaru. Często też wokół kominów jest nagromadzona duża ilość materiałów palnych i to też po rozszczelnieniu stwarza zagrożenie, że te rzeczy mogą się nam zapalić i pożar może się bardzo szybko rozprzestrzenić na cały budynek.

CZYTAJ: Prof. Marzenna Dudzińska: W sezonie grzewczym pojawia się więcej substancji szkodliwych

Co robić, gdy do tego pożaru dojdzie?

Przede wszystkim powinniśmy w pierwszej kolejności zadzwonić po straż pożarną, powinniśmy zamknąć drzwi do tego pomieszczenia, w którym znajduje się piec, ograniczyć wentylację. W miarę możliwości powinniśmy też zamknąć wszystkie otwory wentylacyjne i na zewnątrz poczekać na przyjazd straży pożarnej. Nigdy nie powinniśmy wygaszać paleniska w piecu wodą. Może to doprowadzić do oparzeń, uszkodzenia pieca, ale również do pęknięcia komina.

Czujki czadu, czujki dymu…

Na rynku mamy dostępne czujki dymu, czujniki tlenku węgla, czujniki gazu, gdy na przykład doszło do uszkodzenia zaworów w kuchence gazowej. Jeżeli chodzi o czujki, to czujki dymu są częściowo obowiązkowe. W nowo budowanych domach jest ich wymóg od 2024 roku, a te czujki w naszych mieszkaniach będą już obowiązkowe do stosowania od stycznia 2030 roku.

CZYTAJ: W Lublinie już popłynęło ciepło. Ruszył sezon grzewczy

Czy na tym trzeba się znać? Zwracać uwagę na coś szczególnego?

Przede wszystkim zwróćmy uwagę na to, aby na obudowie czujki znalazł się znak CE z jednostkowym numerem oraz znak budowlany B, który potwierdza, że czujka spełnia wymagania polskich norm. Gdzie ona powinna być zamontowana? Ważne jest, aby nie była zamontowana przy samej ścianie, przy na przykład kanałach wentylacyjnych i wylotach. Tym wszystkim, którzy jeszcze nie zaprosili do siebie kominiarza, zalecamy zaprosić, sprawdzić zarówno stan przewodów dymowych, jak i wentylacyjnych. Również to jest ważne z uwagi na to, że ubezpieczyciel, jeśli nie będziemy mieli tego przeglądu, może zakwestionować nasze ubezpieczenie i w przypadku pożaru, który byłby spowodowany m.in. stanem przewodów wentylacyjno-dymowych, może odmówić nam wypłaty odszkodowania.

Czyli jeśli argument bezpieczeństwa nie działa, to może zadziała ekonomiczny.

Od 2030 r. montaż czujników dymu i czadu (jeśli jest spalanie) będzie obowiązkowy w każdym domu i mieszkaniu. Obowiązek ten już istnieje dla budynków nowo budowanych. 

JN / opr. DySzcz

Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie / FB

Exit mobile version