W 7. kolejce PGE Basket Ligi Kobiet drużyna Lotto AZS-u UMCS-u wygrała z niepokonaną dotąd Polonią Warszawa 74:63.
Niepokonana dotąd w lidze drużyna ze stolicy do Lublina przyjechała poważnie osłabiona. W kadrze stołecznych zabrakło dziś Eriki Davenport. Mimo to pierwsza kwarta była bardzo zacięta, obie drużyny kilkakrotnie zmieniały się na prowadzeniu. Grę gospodyń ciągnęła Shyanne Sellers, która zdobyła pierwszych dziesięć punktów dla akademiczek. Polonistki natomiast nękały ekipę mistrzyń Polski rzutami za 3 punkty. W ciągu dziesięciu minut podopieczne trener Jeleny Skerović zza łuku trafiły aż pięciokrotnie: po dwa takie celne rzuty oddały Aleksandra Burzyńska i Klaudia Sosnowska, a jeden Wiktoria Wiklak. Po wyrównanych dziesięciu minutach było 20:17 dla gospodyń.
W drugiej kwarcie Lublinianki cały czas utrzymywały się na prowadzeniu. Akademiczki umiejętnie dzieliły się piłką, przy czym ciężar zdobywania punktów wzięły na siebie Catherine Reese i Kourtney Treffers. Dopóki Polonistkom wpadały rzuty za 3, wynik oscylował wokół 3-4 punktowego prowadzenia mistrzyń Polski. Gdy jednak Warszawianki zaczęły pudłować zza łuku zarysowała się wyraźniejsza przewaga miejscowych. Po rzucie Matei Tadić wykonanym równo z syreną oznajmiającą koniec pierwszej połowy Lublinianki osiągnęły największą dotąd w meczu, 9 punktową przewagę – 43:34.
Tuż po wznowieniu rywalizacji mistrzynie Polski powiększyły prowadzenie do 14 punktów, ale rywalki po dwóch celnych trójkach zniwelowały straty. Od tej pory znów zaczęła się gra kosz za kosz, ale pod koniec tej odsłony, miejscowe uszczelniły defensywę, a po skutecznych rzutach Treffers i Wojtali przed ostatnią kwartą wygrywały już 58:42.
Rozluźnione wysokim prowadzeniem gospodynie w ostatniej ćwiartce zaczęły seryjnie tracić punkty. Warszawianki popisały się okazałą serią 13 kolejnych punktów, bo za trzy trafiły, Burzyńska i dwukrotnie Stępińska, a potem z linii rzutów wolnych nie pomyliły się Burse i Vitulova. Niemoc akademiczek przerwała wreszcie Sellers, a kolejne punkty Tadić ostatecznie odebrały stołecznym nadzieję na korzystny rezultat.
Lublinianki wygrały 74:63, a najskuteczniejsze były: Sellers 18 pkt, Treffers 15 pkt i Reese 12 pkt.
Warszawa wygranym, choć to zwycięstwo tak do końca łatwo nie przyszło.
– To zwycięstwo łatwo nie przyszło. Duże gratulacje dla zespołu z Polonii, gdyż postawiły nam naprawdę ciężkie warunki. Dzisiaj dobrze dysponowani byli w rzutach za trzy punkty. My dobrze broniliśmy pick and rolla, bo chcieliśmy się na tym skupić, żeby gra była bardziej solidna, żebyśmy zamykali „pomalowane”. I to robiliśmy. A Polonia to dobrze rozrzucała, dobrze rzucała, trafiała za trzy i cały czas była w meczu – mówi trener AZS-u Marek Lebiedziński. – Myślę, że trzy kwarty były dobre z naszej strony. A czwartej weszło już troszkę rozluźnienie przy tym naszym prawie dwudziestopunktowym prowadzeniu. A po drugie dwa też nie mogliśmy sobie na strefkę znaleźć rytmu grania. Mieliśmy za dużo strat w końcówce. Dobrze, że wygraliśmy przy tym maratonie naszego grania. Myślę, że styl momentami nie był zły, my też musimy się wkomponować jeszcze z Shyanne Sellers, która nie jest z nami długo. Są jeszcze pewne rzeczy, które musimy poprawić. Coś też inaczej nam się gra, patrząc na to, że w Eurolidze możemy dysponować całym repertuarem swoich możliwości i płynnie zmieniać,. Przepis o młodzieżowcu i o Polce na parkiecie nie jest zły, ale wprowadza dużo zamieszczania. Cały czas uczymy się zmiany z grania europejskiego na nasz rodzimy parkiet. Widać, że też potrzebujemy troszkę więcej powtarzalności w niektórych rzeczach i przypominania sobie tych układów.
Z wygranej przed własną publicznością cieszyła się skrzydłowa gospodyń Laura Weber: – Bardzo zależało nam na dzisiejszym zwycięstwie, bardzo go potrzebowałyśmy. Polonia postawiła nam od samego początku trudne warunki, trafiając bardzo dużo zza łuku. Jestem dumna z dziewczyn i z nas wszystkich, że pociągnęłyśmy ten mecz do samego końca, że walczyłyśmy razem.
Był to siódmy mecz mistrzyń Polski w sezonie i czwarte zwycięstwo. Przed własną publicznością ekipa trenera Marka Lebiedzińskiego pozostaje niepokonana.
Na kolejny mecz w Basket Lidze Kobiet, ze względu na reprezentacyjną przerwę, kibice AZS-u muszą poczekać aż do 21 listopada. W tym terminie Lublinianki na wyjeździe zmierzą się z Widzewem Łódź.
Natomiast jeszcze we wtorek w 4. kolejce Euroligi akademiczki u siebie zagrają z tureckim Emlak Konut.
JK / opr. ToMa
Fot. Wojciech Szubartowiski
![Pokonały niepokonane! Lotto AZS UMCS lepsze od Polonii Warszawa [ZDJĘCIA] 2 EAttachments98415917b25949dcb9c5a7b1abfa11c0a1d05aa xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/EAttachments98415917b25949dcb9c5a7b1abfa11c0a1d05aa_xl-1-1024x683.jpg)