Pierwszy na świecie. Przełomowe badania lubelskiego naukowca

EAttachments98372975eee381e9ae045e3a533b11ea4cd275b xl

Naukowiec z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, kierujący międzynarodowym zespołem badawczym, jako pierwszy na świecie wykazał, że doświadczenie traumy psychospołecznej w dzieciństwie może wiązać się ze zmianami w funkcjonowaniu mózgu w dorosłości.

Wyniki badań EEG potwierdziły wcześniejsze hipotezy na ten temat. W badaniu wzięło udział 40 starannie wyselekcjonowanych osób, u których nie zdiagnozowano zaburzeń psychicznych i które nie przyjmowały leków.

CZYTAJ: Zmiany w ruchu, więcej autobusów i wzmożone kontrole policji. Wszystkich Świętych w Lublinie

– Trauma psychospołeczna dotyka wielu osób, bo mowa o co najmniej 20% populacji. To stres w początkowych latach życia –  mówi dr hab. n. med. Paweł Krukow, kierownik Zakładu Neuropsychiatrii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Są to wszelkie negatywne doświadczenia związane z przemocą, zaniedbaniem, różnego rodzaju nadużyciami wobec dzieci. Czasami dochodzą pewne systemowe problemy związane na przykład z brakiem dostępu do edukacji, bardzo złą finansową sytuacją rodziny, która jest związana z wieloma różnego rodzaju ograniczeniami. To bardzo szerokie spektrum negatywnych doświadczeń, które źle wpływają na rozwój zarówno psychologiczny, jak i neurobiologiczny. 

Konsekwencje wczesnego stresu – przede wszystkim psychologiczne – są badane od co najmniej 30 lat. I są bardzo dobrze udowodnione.

– Istnieją bardzo duże przeglądowe prace, które mówią, że można zidentyfikować wpływ tego wczesnego stresu, sięgając nawet aż do osób w wieku 50-60 lat. Wiemy więc, że to oddziaływanie jest rzeczywiście długotrwałe. Ale w ostatnich latach pojawiają się także badania bardziej biologicznie uwarunkowane. I na przykład jest to grupa, która ma więcej różnego rodzaju chorób zapalnych. Widać to nawet u osób dorosłych, które były eksponowane na wczesny stres. Dzisiaj więc część somatyki można, oczywiście nie w każdym przypadku, powiązać z ekspozycją na wczesny stres – stwierdza dr hab. n. med. Paweł Krukow.

– Natomiast to, czego wiemy najwięcej, to jest ryzyko różnego rodzaju zaburzeń psychicznych, które występują u osób dorosłych. Najczęściej mówimy o zaburzeniach osobowości, o zaburzeniach lękowych. Wiemy także – i to jest właściwie chyba najlepiej udowodnione – że te osoby dorosłe, które w dzieciństwie były eksponowane na silny stres, również obecnie gorzej radzą sobie ze stresem i łatwiej powstają u nich różnego rodzaju zaburzenia postresowe, takie jak syndrom PTSD – wyjaśnia dr hab. n. med. Paweł Krukow.

Badania EEG pod kierownictwem dr hab. Pawła Krukowa wykazały, że u osób, które doświadczyły wczesnego stresu, zawsze dochodzi do nadmiernego pobudzenia neuronalnego. 

– Nawet kiedy robiliśmy zapis spoczynkowy, kiedy osoba badana po prostu sobie siedziała z zamkniętymi oczami, jej mózg wykazywał nadmierną tendencję do aktywowania, mimo tego że ta aktywacja w ogóle nie była oczekiwana i nie była potrzebna. Wiemy też, że im więcej jest spontanicznej aktywacji, tym więcej jest tak zwanego szumu neuronalnego, czyli przypadkowych nieskoordynowanych pobudzeń w obrębie kory mózgowej, które zakłócają przetwarzanie informacji – opowiada dr hab. n. med. Paweł Krukow. – To jakbyśmy mieli system tysiąca serwerów internetowych i bardzo mały impuls powoduje, że one wszystkie aktywują się na raz. Oczywiście to wprowadzi ogromnie dużo chaosu do systemu informatycznego. 

– Pacjent może mieć poczucie ciągłego przeładowania uwagi, ponieważ wszystko wydaje się wokół bardzo istotne, bardzo intensywne, w związku z tym jest przeciążające dla układu nerwowego. Może to być potencjalnie również źródło pewnego rodzaju zaburzeń psychicznych, dlatego że może powodować halucynacje. Ale przede wszystkim kluczowe jest to, że to wprowadza bardzo dużo chaosu przy przetwarzaniu informacji, co powoduje, że trudno jest odróżnić rzeczy ważne od nieważnych – stwierdza dr hab. n. med. Paweł Krukow. – Prawdopodobnie to też jest związane z łatwiejszym uruchamianiem emocji, kiedy sytuacja wcale tego nie wymaga. Czyli to doprowadza do poczucia przeciążenia poznawczego. 

W badaniach okazało się także, że na mózg oddziałują nie tylko dramatyczne formy traumy.

– Badani przez nas to w większości były osoby, które w kwestionariuszach zaznaczały takie odpowiedzi, które wskazywały, że w dzieciństwie po prostu czuły się niezaopiekowane, że ich potrzeby emocjonalne były niezaspokojone. Nie były więc to wcale osoby, które przeżyły naprawdę skrajne formy wykorzystywania czy agresji. Pokazuje to, że nawet nie te najbardziej ciężkie, najbardziej dramatyczne wydarzenia mogą jednak odcisnąć długotrwałe piętno na funkcjonowaniu układu nerwowego tych osób – dodaje dr hab. n. med. Paweł Krukow. 

Badania tego rodzaju umożliwiają szybką i skuteczną identyfikację osób znajdujących się w grupie ryzyka wystąpienia zaburzeń psychicznych, jeszcze zanim rozwiną się u nich pełnoobjawowe zaburzenia kliniczne.

Dr hab. Paweł Krukow prowadził badaniaz hiszpańskimi naukowcami z Uniwersytetu w Valladolid oraz Uniwersytetu w Grenadzie. 

Badania w tym zakresie będą kontynuowane.

LilKa / opr. ToMa 

Fot. pexels.com

Exit mobile version