Brakuje grup ujemnych w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. Sytuację mogą poprawić między innymi terenowe akcje, podczas których odwiedzane są szkoły, różne instytucje i firmy.
Dziś (22.10) taki wyjazdowy punkt krwiodawstwa zorganizowano na terenie Grupy Azoty Puławy. Jak zwykle zainteresowanie było bardzo duże – stawiło się stu chętnych. A powody do tego, by zacząć, są różne. Czasem bardzo przyziemne.
– U mnie to się zaczęło w szkole. Chciałem uciekać ze sprawdzianów, to zacząłem chodzić oddawać krew. Chodziłem później już z przyzwyczajenia.
– Zaczęłam swoją pracę 4,5 roku temu w Komendzie Powiatowej Policji w Puławach i to mnie zachęciło do tego, żeby oddawać. Poza tym kiedyś miałam też dość chorego syna na chorobę nowotworową i to też mnie przekonało do tego, żeby dzielić się tym dobrem z innymi.
CZYTAJ: Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW zatrzymała drugiego podejrzanego
– Obecnie w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie brakuje grup ujemnych. Dlatego po raz kolejny w tym roku organizujemy akcję, zachęcając potencjalnych dawców krwi i dawców, którzy już kilkukrotnie oddawali, do tego, żeby wzięli udział, żeby spróbowali – tłumaczy Tomasz Ogrodnik, prezes klubu HDK „Dar Życia” przy grupie Azoty Puławy. – Każda kropla jest dzisiaj na wagę złota. Na każdą kroplę krwi, na ten dar życia, czeka mnóstwo pacjentów w szpitalu. Na planowane zabiegi, ale także na zabiegi bezpośrednio ratujące życie.
– W tej chwili najbardziej brakuje grup minusowych. Zero minus, które mamy na ratowanie życia, A minus i B minus – wylicza Agata Mrokowska, kierownik terenowego oddziału w Puławach, Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. – Te grupy możemy pozyskiwać od dawców wielokrotnych. Możemy również pozyskiwać od dawców pierwszorazowych, którzy nie wiedzą, nie znają swojej grupy krwi, nie mają oznaczenia. My robimy wszystkie badania, oznaczamy grupę krwi. W takich przypadkach, kiedy mamy takie braki właśnie jak w tej chwili, A minus, 0 minus i B minus, wysyłamy dawcom SMS-y przypominające o terminie oddania. Dzwonimy do krwiodawców wielokrotnych, którzy oddają u nas krew. Te braki wynikają z danych statystycznych, gdzie mniejsze grupy populacji posiadają takie grupy krwi, a potrzeby są ogromne. W tej chwili nawet na terenie naszego powiatu puławskiego są osoby, które potrzebują tych grup minusowych, właśnie szczególnie 0 minus. Dzisiejsza akcja również jest dla konkretnej osoby.
– Zbieramy dzisiaj krew dla Alka Osiala z Ryk – mówi Tomasz Ogrodnik. – Chłopak chodzi do piątej klasy technikum, choruje na ciężką chorobę nowotworową.
– To już weszło w krew. I tak naprawdę, po tych powiedzmy dwóch miesiącach, już czekam, kiedy będzie następna akcja, czy to będzie akcja tutaj na zakładach azotowych, czy to będą inne akcje organizowane gdzieś na terenie miasta czy powiatu. Bardzo chętnie korzystam z nich.
– Zawsze myślę o tym, że jeżeli oddałam krew, ktoś kto potrzebuje dostaje taki dar i może dzięki temu też przeżyć. Więc to jest naprawdę cudowna rzecz.
CZYTAJ: Lublin nie zawiesi współpracy z Lwowem. Wniosek PiS odrzucony
– Liczba dawców nie spada – tłumaczy Agata Mrokowska. – Tutaj mamy takie szczęście i takie bezpieczeństwo, że nie spada ta liczba dawców, aczkolwiek zawsze potrzebujemy. Nasze społeczeństwo się starzeje. Wiemy o tym doskonale. Dużo dawców również z powodu chorób niestety nie może oddawać krwi. Dlatego zależy nam na tym, żeby pozyskiwać jak najwięcej młodych ludzi, którzy ukończyli 18 lat i będą tę krew oddawać.
– „Nieśmy pomoc, mamy ją we krwi”. Realnie nawiązujemy do tego hasła na wszystkich pogadankach, na wszystkich zaproszeniach na nasze akcje – dodaje Tomasz Ogrodnik. – Dlatego z tego miejsca, tutaj z Grupy Azoty Puławy, bardzo serdecznie zachęcam wszystkich słuchaczy, którzy są w wieku między 18. a 65. rokiem życia, którzy są zdrowi, nie przyjmują leków na stałe, żeby spróbowali przynajmniej raz. Naprawdę to oddawanie krwi uzależnia, ale w sposób taki pozytywny. Człowiek schodzi z fotela po donacji i czuje się taki megausatysfakcjonowany, że właśnie oto uratował trzy ludzkie zdrowia bądź trzy ludzkie życia.
Dodajmy, że na terenie puławskich Azotów zebrano dziś ponad 42 litry krwi za sprawą 94 dawców. Sześć osób zrobiło to po raz pierwszy.
ŁuG / opr. PrzeG
Fot. archiwum RL
