Pierwszy mecz w tym sezonie przegrały piłkarki ręczne PGE MKS-u El-Volt Lublin. W zaległym spotkaniu 4. kolejki Lotto Superligi Lublinianki uległy KPR-owi Gminy Kobierzyce 24:29. Do przerwy było 13:15.
Najwięcej bramek dla MKS-u zdobyły: Paulsen 7 i O’Mullony 5.
O przyczynach porażki Adam Rozwałka rozmawiał z Darią Monkielewicz.
– Wydaje mi się, że można ogólnie powiedzieć, że większość zespołu miała problemy ze skutecznością – mówiła zawodniczka. – Nie wiem, skąd to się bierze. Mam nadzieję, że już do Piotrkowa podejdziemy może nie, że inaczej, bo w sumie podeszliśmy dobrze, wydaje mi się, do tego meczu, ale że gdzieś tam to poprawimy.
Chyba duże rozczarowanie, bo liczyłyście na kolejne zwycięstwo.
– Jest to duże rozczarowanie na pewno, bo każda porażka jest dużym rozczarowaniem, szczególnie dla sportowca. Ale cieszę się, że już zaraz mamy kolejny mecz i możemy to poprawić, możemy poprawić te rzeczy, które nie funkcjonowały. I możemy gdzieś tam zamazać tę porażkę, bo na pewno jest w nas złość sportowa i chcemy to pokazać z Piotrkowem.
Co zadecydowało o przegranej?
– Skuteczność i wydaje mi się, że nasza gra w ataku, bo coś nie działało w tym ataku. Miotałyśmy się po prostu w tym ataku, nie wracałyśmy do obrony, bo popełniłyśmy kilka prostych błędów, z czego Kobierzyce rzuciły nam kilka łatwych bramek i to jest takie trochę deprymujące, że pracujemy w ataku, popełniamy łatwy błąd i Kobierzyce puszczają kontrę i rzucają łatwą bramkę.
A wy jeszcze na dodatek nie wykorzystałyście czterech rzutów karnych.
– Tak, to też był problem, ale ogólnie był problem ze skutecznością w tym meczu, więc ciężko cokolwiek więcej powiedzieć.
Trener Paweł Tetelewski przyznał, że jego drużyna rozegrała słabe spotkanie.
– Nasza gra nie wyglądała dobrze. Zakładaliśmy sobie, że nie pozwolimy Kobierzycom rzucać łatwych bramek z kontry. Natomiast nie udało się tego wykonać, za dużo bramek straconych właśnie w takich sytuacjach – wskazał trener. – Ale myślę, że najbardziej zawiedliśmy w ataku pozycyjnym i za dużo błędów własnych. Widać, że tutaj zgranie zawiodło, nie było tej płynności, nie było współpracy. Widać, że po tej przerwie zabrakło tego czucia, za dużo grania na stojąco. Mieliśmy rozszerzać, mieliśmy trochę pograć jeden na jeden, a tego nam zabrakło. No i niepotrzebne złe decyzje, jakichś nieprzygotowanych rzutów, plus podanie gdzieś w ręce, z tego łatwe bramki z kontry i tym przegraliśmy. Podejrzewam, że jakbyśmy rzucili te cztery karne, ten mecz pewnie by się inaczej układał. Trochę takich sytuacji niepotrzebnych, gdzieś tam przez ręce podania i z tego kontry. Straciliśmy, nie wiem, 29 bramek, z tego podejrzewam, że straciliśmy 12 z kontry plus jakieś karne. Tak że myślę, że jak stanęliśmy w obronie, było to OK. Natomiast tak jak mówiłem wcześniej, widać było może tę przerwę, może gdzieś tam wydawało się, że to się łatwo wygra, chociaż uczulaliśmy na to dziewczyny, że na pewno to będzie ciężki mecz.
Okazja do rehabilitacji już we wtorek. Lubelski MKS w hali Globus podejmie Piotrcovię.
AR
Fot. Wojciech Szubartowski
