Koszykarki Lotto AZS-u UMCS-u Lublin kontynuują maraton meczowy. W środę w 1. kolejce Euroligi akademiczki przegrały na wyjeździe z tureckim Emlak Konut SK 61:85, a już jutro czeka je kolejny mecz krajowej ekstraklasy. Tym razem domowym przeciwnikiem Lublinianek będzie Enea AZS Politechnika Poznań. Dojdzie więc do starcia mistrza z wicemistrzem kraju.
O Eurolidze i zbliżającym się meczu w PGE Basket Ligi Kobiet Józef Kufel rozmawiał z trenerem Lotto AZS-u UMCS-u Markiem Lebiedzińskim.
Za wami inauguracja w Eurolidze. Jakie są wnioski z tego pierwszego spotkania?
– Przeanalizowaliśmy bardzo długo to spotkanie. Wydaje się, że dziewczyny fajnie zareagowały. One są świadome swoich błędów. Znamy swoje słabości, to nie jest tak, że nad tym nie pracujemy. Po prostu czasami brakuje nam fizyczności. Musimy walczyć bardziej, jeżeli defensywnie się nie skoncentrujemy, nie damy więcej energii, a będziemy myśleli tylko ofensywie, trudno jest myśleć o czymś dobrym. Ale cały czas o tym rozmawiamy i się szykujemy. Wierzę w ten zespół bardzo mocno. I nie ma takiej możliwości, że przed jakimś meczem się poddajemy – mówi Marek Lebiedziński.
W niedzielę trudne wyzwanie – mecz Enea AZS Politechniką Poznań. Te spotkania zawsze były elektryzujące. A w naszej pamięci pozostaje miłe wspomnienie z zeszłego sezonu, kiedy w finale rozstrzygnęliście rywalizację w play-off na swoją korzyść…
– Ale to już historia. To są dwie różne ekipy, nie ma to w ogóle żadnego znaczenia. Wiadomo, że Poznań nam od jakiegoś czasu tam nie leży. W play-offach wygraliśmy z nimi, ale to były dwie różne ekipy na innych poziomach. Dzisiaj Poznań jest w roli mocnego faworyta do medalu. My też chcemy powalczyć. I mecze ze Ślęzą napawały nas optymizmem. Ale mamy swoje problemy i musimy reagować. Myślę, że ten mecz będzie ciekawy dla kibiców – stwierdza Marek Lebiedziński.
To będzie wyjątkowe spotkanie dla pochodzącej z Poznania rzucającej lubelskiej ekipy Kornelii Ignerskiej: – Ale myślę, że jeszcze bardziej będę się cieszyła meczem z Poznaniem, kiedy będziemy grać u nich. Wtedy rodzina będzie mogła przyjść na spotkanie.
Czego spodziewa się lubelska zawodniczka po niedzielnym spotkaniu? – Fizycznej walki. Mamy nadzieję, że pomoże nam przewaga domowego parkietu i wyciągniemy wygraną – dodaje Ignierska.
Mecz w hali MOSiR-u w niedzielę (17.10) o godzinie 16:00. Relacje pojawią się na antenie Radia Lublin.
Mamy też dla Państwa podwójne wejściówki na to spotkanie. By je zdobyć, na adres sport@radiolublin.pl należy napisać, jakim rezultatem zakończyła się finałowa rywalizacja play-off drużyn z Lublina i Poznania w poprzednim sezonie.
JK
Fot. Wojciech Szubartowski / archiwum
