Miejsce rozrywki czy siedlisko zła? Łukowska dyskoteka zniknie znad zalewu

EAttachments97966846a1b92e9c95024749dd1f6ef6db9e681 xl

Dyskoteka pod chmurką działająca nad Zalewem Zimna Woda w Łukowie podzieliła mieszkańców miasta. Jedni popierają decyzję burmistrza miasta o wypowiedzeniu umowy najmu przedsiębiorcy prowadzącemu taką działalność, drudzy wręcz przeciwnie.

Burmistrz miasta Piotr Płudowski przyznaje, że decyzja o wypowiedzeniu umowy, jeśli chodzi o prowadzenie dyskoteki, była podyktowana głównie względami bezpieczeństwa i porządku.

– Mieliśmy przez dwa lata najemcę i niestety mieliśmy liczne monity, również ze strony policji, o niebezpiecznych sytuacjach, o jakichś rozbojach, duże zniszczenia, jeśli chodzi o naszą miejską infrastrukturę. Zapadła decyzja, zgodnie zresztą z zapisami umowy, którą byliśmy związani, że te warunki po prostu umowy wymawiamy, wymawiamy tę umowę w terminie trzech miesięcy. Ja sam osobiście, jako gospodarz miasta, otrzymywałem liczne monity od mieszkańców ulicy Zimna Woda, czyli tego terenu położonego najbliżej, o tym, że jest po prostu głośno. Szczególnie w okresie letnim, kiedy w domach w nocy są pootwierane okna. Ta rzecz, która zaważyła na tym, że taka decyzja zapadła, to te zniszczenia, te sytuacje niebezpieczne, które tam się działy.

CZYTAJ: Dom legł w gruzach. Trwa akcja ratunkowa

– Podsumowując sezon letni stwierdziliśmy, że na terenie kompleksu Zalew Zimna Woda w Łukowie zrealizowaliśmy niemal 50 interwencji policyjnych – mówi aspirant sztabowy Marcin Józwik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie. – W sześciu przypadkach interwencji te dotyczyły spowodowania uszczerbku na zdrowiu, jednej bójki i pobicia. Stwierdziliśmy, że doszło tam do kierowania pojazdami w stanie nietrzeźwości, do licznych zakłóceń ładu i porządku publicznego. Informacje o tym fakcie przekazaliśmy do burmistrza miasta Łuków i do Rady Miasta Łuków. Większość tych interwencji realizowanych było w okresie weekendowym, w okresie godzin nocnych.

Mieszkańcy Łukowa mają podzielone zdania co do działalności nad zalewem dyskoteki.

– Ogólnie takie miejsce jak dyskoteka pod chmurką dla młodzieży, dla mieszkańców Łukowa myślę, że jest potrzebne. Tylko trzeba zapanować nad uczestnikami. Najbliższe miejsce, gdzie można iść na spacer, są narty są wodne. Zalew jest dofinansowany, doinwestowany, jest tam fajna infrastruktura zrobiona. Tak że miejsce jest bardzo ładne, fajne na tego typu imprezy, ale trzeba zapanować nad tym.

– Ja uważam, że to jest bez sensu, zamknięcie tego. Młodzież i tak się będzie bawiła po prostu w innym miejscu. Wiadomo, działy się tam jakieś różne rzeczy, ale jeśli ochrona zostanie po prostu wzmocniona, więcej ochroniarzy zatrudnią i bardziej będą tego pilnować, to uważam, że to nie będzie żaden problem. Podobało mi się, ja tam byłam dla zabawy. Nie ma tutaj innych miejsc w Łukowie, gdzie można by było odbywać takie aktywności.

CZYTAJ: Remont po 20 latach. Bialski WORD zyskał nowe oblicze

– Rozboje są nie halo, ale są od tego odpowiednie służby i myślę, że jakoś można temu zaradzić. Cóż ma robić młodzież w Łukowie? Dla młodzieży nie ma nic.

– Bo jeśli młodzież chce się bawić, ale byłoby tam spokojnie, to jak najbardziej tak. Jeśli to się nie zmieni, to trzeba reagować. Słyszymy co się dzieje, prawda? No chociażby dzisiaj jakieś ataki nożem w szkołach, więc młodzież jest agresywna. Nie wiem czy tam jest alkohol sprzedawany czy nie, ale jeżeli dochodzi do rozbojów, do jakiegoś łamania prawa, to jak najbardziej to zlikwidować.

– Powinno być zamknięte z tego względu, że za dużo przychodzi osób nieodpowiedzialnych.

Właściciele, którzy prowadzą dyskotekę nad Zalewem zamieścili w mediach społecznościowych oświadczenie. Można w nim między innymi przeczytać, że zwiększyli liczbę ochrony, która była w stałym kontakcie z policją. Jeśli chodzi o zniszczenia infrastruktury, stale ponosili koszty naprawy. Właściciele dyskoteki przyznają, że informacja o wypowiedzeniu bardzo ich zaskoczyła i nikt wcześniej z urzędników z nimi o tym nie rozmawiał.

Właściciel dyskoteki twierdził również, że zaproponował władzom miasta wspólne przygotowanie planu naprawczego. Nikt jednak, jak twierdzi, nie był tym zainteresowany.

MaT / opr. PrzeG

Fot. pexels.com

Exit mobile version