Lublin drukiem. Historia zaklęta w książcę

EAttachments9825264c186049e06269ddef5c5075fc0e7b7c4 xl

Lublin można poznawać nie tylko przez jego zabytki, ale także przez historię książek, drukarni i ludzi związanych ze słowem. O tych mniej oczywistych dziejach miasta opowiada Tomasz Pietrasiewicz w przewodniku „Słowo drukowane w Lublinie”.

Pietrasiewicz to animator kultury, reżyser teatralny i dyrektor Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, który zajmuje się dokumentowaniem i upowszechnianiem dziedzictwa kulturowego Lublina. W swojej publikacji prowadzi czytelników ulicami miasta, przypominając miejsca i postacie, które współtworzyły historię lubelskiego drukarstwa.

 – To jest jakiś rodzaj ukoronowania mojej drogi, która trwa właściwie od początku 2000 roku. Takiego zafascynowania drukiem, typografią, odkrywaniem tego świata. Ale jest jeszcze jeden taki ważny motyw. Składam hołd jako czytelnik tym wszystkim, dzięki którym powstawała książka, dzięki którym mogłem czytać gazety, które były dla mnie ważne. Często tego nie zauważamy, a cywilizacja druku to nie są tylko autorzy, ich książki, a także dziennikarze, tylko też ludzie, którzy drukują, składają te książki. Przynajmniej kiedyś tak to wyglądało. Czyli cała ta infrastruktura potrzebna do tego, żeby ta cywilizacja druku mogła istnieć. W tym wszystkim oczywiście są jeszcze i księgarnie, czytelnie, biblioteki. To jest świat, który mnie ukształtował i dzięki któremu jestem tym, kim jestem – mówi Tomasz Pietrasiewicz. 

– Jest oczywiście kilka takich istotny miejsc. Najważniejsze, bo przez nie wchodziłem w ten świat druku bardzo mocno, to jest ulica Żmigród i drukarnia „Popularna” na Żmigrodzie, która powstała w 1932 roku. Była skazana w pewnym momencie na śmierć. W 2005 roku zaczyna się zupełnie nowa historia, kiedy udało się ocalić tę starą drukarnię ze starymi sprzętami, maszynami drukarskimi. Z tego powodu  to jest miejsce szalenie ważne dla mnie, być może nawet najważniejsze. A później było już odkrywanie Czechowicza, jego fascynacji książką, drukiem. Tu się pojawia drukarnia „Sztuka” na ul. Kościuszki 8, nad siedzibą „Reflektora”, gdzie drukowany był debiut poetycki Józefa Czechowicza „Kamień”. I ta historia, która przychodzi do nas już w 1976 roku i narodziny w Lublinie niezależnego ruchu wydawniczego. To jest druk czwartego numeru informatora KOR-owskiego, biuletynu wydawanego przez Komitet Obrony Robotników. To w Lublinie się zaczęło. Mamy maszynę, na której wtedy były powielane te ulotki. Jest na Żmigrodzie – opowiada Tomasz Pietrasiewicz. 

KovA / opr. ToMa

Fot. Anna Kovalova

 

Exit mobile version