Piłkarki ręczne PGE MKS-u El-Volt Lublin pokonały na wyjeździe Zagłębie Lubin 29:25 w meczu 6. serii Lotto Superligi. Szlagierowe spotkanie dostarczyło wielu emocji. Po pierwszej połowie MKS przegrywał 11:17, ale w drugiej części z nawiązką odrobił straty i po dwóch latach przerwy znów triumfował w Lubinie.
Kapitan lubelskiego zespołu Aleksandra Rosiak cieszyła się z odwrócenia losów rywalizacji.
– Brawa dla bramkarek Zagłębia, bo robiły dobrą robotę, dobrze nas czytały. My nie mogłyśmy tego przełamać. Ale po przerwie żadna w to nie zwątpiła i myślę, że to było kluczowe. Weszłyśmy, wiedziałyśmy, że chcemy wygrać. Wiedziałyśmy, że zrobimy wszystko i będziemy gryźć parkiet. I tak się też wydarzyło. Wyszłyśmy chyba z minus 8. Cieszymy się bardzo, że mogłyśmy się z tego podnieść, bo to jest ważne.
Trener Paweł Tetelewski tak podsumował spotkanie:
– Na pewno pierwsza połowa nam nie wyszła. Zabrakło skuteczności, grania bez piłki. Za dużo graliśmy na stojąco. Plus Basia Zima w bramce, jakieś niepotrzebne błędy, gdzieś piłki na aut wyrzucone. Natomiast muszę podkreślić, że wielki szacunek dla dziewczyn, bo odwróciły losy meczu w drugiej połowie. Weszliśmy do szatni, ustaliliśmy sobie pewne kwestie. Już ta gra wyglądała trochę lepiej, płynniej. Zaczęliśmy otwierać środek, żeby móc grać jeden na jeden albo współpracować z obrotową. No i przede wszystkim zaczęliśmy trafiać tak jak trzeba do bramki.
Najwięcej bramek dla MKS-u rzuciły: Aleksandra Rosiak 10, Natalia Pankowska 4, Dagmara Nocuń, Daria Przywara i Sarah Paulsen po 3.
Z kompletem 15 punktów MKS prowadzi w tabeli. W kolejnym spotkaniu ligowym w piątek 30 października lubelska drużyna zmierzy się z KPR-em Gminy Kobierzyce.
JK / Biuro prasowe Lotto Superligi / AR / opr. PrzeG
Fot. PAP/Przemysław Karolczuk
