Łączność przez radiotelefony może być przydatna w sytuacjach kryzysowych – radzą na szkoleniach członkowie stowarzyszenia Puławska Grupa Krótkofalowców. W ramach projektu „Sygnał Nadziei” przeprowadzane są bezpłatne warsztaty dla mieszkańców Puław.
– Na szkoleniach każdy dowie się jak używać radiotelefonów, czym jest znak krótkofalarski oraz jak wezwać pomoc – tłumaczy skarbnik stowarzyszenia, Tomasz Sajnóg.
CZYTAJ: Ogromna kolejka przed granicą. Policja apeluje do kierowców
– W ramach projektu „Sygnał Nadziei” edukujemy oraz informujemy, co robić w sytuacji kryzysowej, kiedy zabraknie telefonii komórkowej, kiedy nie będziemy mieli Internetu bądź nastąpi blackout i nie będzie zasilania sieciowego – mówi Piotr Maj, prezes stowarzyszenia „Puławska Grupa Krótkofalowców”.
– Alarmy są co chwilę. Wprawdzie to jest kwestia dyskusyjna, czy w ten sposób nie znieczulimy się na nie, ale jesteśmy przygotowani na wypadek braku zasilania i ogólnie dostępnej łączności. Mamy akumulatory, źródła zasilania, można nawiązać łączność – mówi jeden z krótkofalowców.
– W październiku przygotowaliśmy dla mieszkańców Puław trzy szkolenia, na których przekazujemy informacje, w jaki sposób zareagować, w jaki sposób skomunikować się, szukać informacji przez takie urządzenia, które nie wymagają licencji, nie wymagają pozwolenia, czyli są dozwolone do użytkowania przez ludność cywilną – informuje Piotr Maj. – Korzystamy z popularnych krótkofalówek PMR-ek, które są dozwolone. W ramach tych szkoleń dla wszystkich uczestników przekazujemy po jednej takiej krótkofalówce.
Kiedy już mamy taką krótkofalówkę, co powinniśmy zrobić?
– Wtedy nastawiamy kanał drugi, PMR-2, na tej krótkofalówce. Po pierwsze nasłuchujemy tego kanału. Jeżeli to są tylko testy i chcemy przećwiczyć łączność, sprawdzić nasz zasięg, gdzie jesteśmy słyszalni, wtedy podajemy wywołanie. Przyciskamy przycisk PTT na krótkofalówce i robimy wywołanie, test łączności. Możemy się też przedstawić i powiedzieć skąd nadajemy. Puszczamy PTT, kończymy nadawanie, przełączamy się na odbiór i słuchamy, kto się nam zgłosi – opisuje Piotr Maj.
– Trzeba znaleźć sobie miejsce, w którym będziemy nadawać. Radiotelefon najlepiej jest odbierany, jeżeli użytkownik nadający jest wyżej. Wtedy po prostu jest lepsza widoczność anten. Im wyższą znajdziemy lokalizację – może być jakiś wieżowiec, górka – tym dalej dolecimy. Następnie musimy zawołać. Na przykład nadajemy wywołanie alarmowe – „potrzebuję pomocy”. I tak kilka razy, aż w końcu ktoś nam może odpowie – radzi Tomasz Sajnóg. – Mamy jeszcze taką sieć jak MeshCore, czyli opartą na komunikacji tekstowej, która pozwala na łączność poza siecią komórkową. I nie jest to zależne od jakiejkolwiek infrastruktury.
– Przyjechaliśmy tu, żeby się bardziej doinformować w sytuacjach kryzysowych, o kanałach, częstotliwościach. Mamy swoje radiotelefony, którymi kontaktujemy się między sobą, ze znajomymi. Mamy kanał 433.550. Kontaktujemy się obecnie przez kanał PMR. Sprawdziliśmy w Internecie, czy nie jest on zajęty przez jakieś służby bądź firmy i wykorzystujemy go do łączności codziennej – mówią uczestnicy szkolenia.
– Krótkofalówki mogą być potrzebne w różnych sytuacjach, nie tylko związanych z wojną, ale ogólnie z wszelkimi kryzysami, które mogą się przydarzyć zawsze. A my chcemy przygotować mieszkańców tak, abyśmy byli gotowi na reagowanie i nabyli jakiejś odporni społecznej w tym zakresie – dodaje Piotr Maj.
Najbliższe szkolenie zaplanowano w czwartek od 17.00 do 19.00 w puławskim obserwatorium astronomicznym przy ul. Filtrowej 50.
ŁuG / opr. ToMa
Fot. Łukasz Grabczak
