Egzotyczny kot błąka się po lasach Lubelszczyzny. Właściciel szuka serwala

EAttachments9795924fe9df3e84c4a5f4961b79764130a8038 xl

W minioną niedzielę po powiecie biłgorajskim rozeszły się wieści o błąkającym się w okolicach Potoka Górnego egzotycznym kocie. Pojawił się nawet filmik, na którym widać zwierzę. To, co wydawało się żartem lub tworem sztucznej inteligencji, okazało się prawdą. Shira, bo tak ma na imię samica serwala sawannowego, uciekła przed tygodniem z okolic Ulanowa na Podkarpaciu. Tu od siedmiu lat mieszkała z panem Damianem i jego rodziną. 

– Jest z nami od małego, jesteśmy bardzo związani – mówi opiekun Shiry, który wytrwale szuka jej każdego dnia.  – Jest to dzikie zwierzę, ale jak się od małego żyje z takim zwierzakiem, to inaczej się na to patrzy. W lecie siedzi ciągle w wolierze, w zimie mieszka także z nami w domu. Sprzątałem jej wolierę, nie domknąłem do końca furtki i zwiała.

– W minioną niedzielę, 4 października, otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że w okolicach Szyszkowa, na terenie gminy Potok Górny, był widziany serwal afrykański – relacjonuje starszy aspirant Joanna Klimek, oficer prasowy komendanta powiatowego Policji w Biłgoraju.  – Na miejsce zostali skierowani policjanci, jednak niestety nie udało im się napotkać tego zwierzęcia.

– Ludzie obawiają się, żeby nie spotkać tego zwierzęcia, nie wiedzą, co to jest – mówi Mariusz Socha, sołtys Szyszkowa. – Widziałem w internecie, oglądałem, jak to wygląda. To kociak, ale u nas nie znam kogoś, kto by widział takiego. Pewnie chciałbym mu zrobić zdjęcie, jakbym go spotkał gdzieś w polu. Może akurat.

– Chodził tutaj. Zdjęcie było zrobione z szosy, jak się jedzie do Potoka, tam jest kukurydza i urząd gminy nawet było widać. Fajny zwierzaczek – mówi jeden z mieszkańców.

– Podejrzewam, że dawno straciła już orientację. Nawet jakby chciała wrócić do domu, to byłoby to ciężkie – wskazuje pan Damian. – Dwa dni w ogóle nie było ani widu, ani słychu. Zapadła się pod ziemię. Teraz mamy jesień. Barwy są takie, jakie są. Drzewa, liście, tutaj w polach wszystko zżółciało. Kolorystycznie dopasowuje się do tego otoczenia. Dlatego może czasem jest ciężko ją dostrzec. Podejrzewam, że będzie się kręcić tutaj w okolicy. Dostałem w czwartek informację, że znajduję się już około 10 km od domu. Była zauważona przy drodze. Po drugiej stronie drogi był las. Las już prowadził na Lubelszczyznę. Nie spodziewałem się, że uderzy w ten las, ponieważ to kot, który lepiej czuje się w trawach. Kolejne informacje to była już niedziela, miejscowość Jedlinki w gminie Potok Górny. I w ten sam dzień znalazła się właśnie w Potoku, obok Szyszkowa.

– Słyszałem od innych, że serwal był widziany na jakiejś potrąconej sarnie, tam sobie żelował – mówi Mariusz Szabat, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Biłgoraj. – Póki co, na pewno ma co jeść. Natura robi swoje. Serwal żywi się akurat kręgowcami, płazami, drobnymi ptakami, chociaż podejrzewam, że też nie pogardzi jakąś sarną czy zającem, jeżeli mu się uda schwytać. Na pewno jest wystraszony. Z tego, co mówi nawet pan właściciel, to jest bardzo płochliwe zwierzę, więc ucieka. Właściciel prosił, żeby na własną rękę nie próbować go schwytać, tylko poinformować. Na pewno reakcja na właściciela tego kotka będzie całkowicie inna niż na obcego człowieka. On jest wystraszony. To jest dla niego nowy teren. To są nowe okoliczności.

– Jestem tam codziennie. Szukam, staram się czegoś dowiedzieć – dodaje pan Damian. – Wygląda to tak, że ostatni raz była widziana w poniedziałek o 6 rano. Ciągle się przemieszcza, więc do końca nie wiadomo, gdzie może się teraz znajdować. Miała pięć miesięcy, kiedy ją kupiłem. Jesteśmy związani. To moja kotka. Bardzo dobrze zżyta z ludźmi. Nigdy nie było z nią tam większego problemu. Ogólnie jej zachowanie nie powinno być jakieś mega agresywne, kiedy ktoś znajduje się blisko niej. Jednak jeśli ktoś chciałby podejść na bliską odległość i poczułaby zagrożenie, może zareagować inaczej. Ona jest teraz na wolności, co jej się nie zdarzyło, pewnie ciągle rządzi nią strach. Prosiłbym, żeby nikt na własną rękę nie próbował łapać takiego zwierzaka. Prosiłbym o kontakt, kiedy ktoś zobaczy tego serwala. Zadzwonić, wskazywać miejsce, gdzie się ją widziało, w jakim kierunku poszła.

JN / opr. LisA / WM

Fot. Pan Damian, właściciel serwala (nadesłane)

 

Exit mobile version