Koszykarze PGE Startu Lublin zaczynają nowy sezon. W inauguracyjnym spotkaniu w sobotę (03.10) zmierzą się z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wlkp.
Adam Rozwałka rozmowę z trenerem Wojciechem Kamińskim rozpoczął od pytania, jak ocenia on okres przygotowawczy.
– Nie był może idealny w naszym wykonaniu, ze względu przede wszystkim na kontuzje, które nam przeszkadzały przez całe kilka tygodni – wskazuje trener Kamiński. – Natomiast z każdej takiej sytuacji można też wyciągnąć pozytywy. Pozytywy są takie, że zawodnicy, którzy mieli być może mniejszą rolę, dostali wcześniej swoją szansę, więc nabrali doświadczenia i teraz będą lepiej przygotowani do tego sezonu. Jeżeli taka sytuacja z kontuzjami powtórzy się w lidze, będziemy mieli zawodników, którzy doświadczyli już tego i będą lepiej przygotowani do takiej roli. Natomiast większość rzeczy, które sobie zaplanowaliśmy, udało się nam zrealizować. Wiadomo, że budowanie nowego zespołu to zawsze jest proces. I chyba wszyscy trenerzy na początku sezonu będą powtarzali, że potrzebujemy czasu, że będziemy grać lepiej. My za dużo tego czasu nie mamy. Chcemy od początku grać dobrze, natomiast tak jak powiedziałem, na dzień dzisiejszy największym naszym rywalem jest nasze zdrowie. Jeżeli wszyscy wrócimy do zdrowia, to będzie zdecydowanie lepiej i ta drużyna będzie wyglądała zdecydowanie lepiej.
Ale na pewno warto dobrze zacząć sezon. Pierwszy rywal to Stal Ostrów Wielkopolski. To na pewno przeciwnik, do którego trzeba podejść z respektem, ale bez strachu.
– Do każdego meczu trzeba podchodzić z respektem do rywali. Nie można nikogo lekceważyć, bo sport to bardzo szybko karze, więc na pewno podejdziemy z poszanowaniem przeciwnika, natomiast też trzeba wierzyć w swoje umiejętności, w wykonaną pracę. Tak jak powiedziałem, ci ludzie, którzy byli zdrowi, którzy przez te kilka tygodni pracowali ciężko na treningach, żeby być gotowi, będą gotowi. Sprawimy dużą radość naszym kibicom, którzy – mam nadzieję – licznie wypełnią Halę Globus.
Wiadomo, że trwał okres przygotowawczy, meczów ligowych jeszcze nie było, ale pewnie jakieś rozeznanie odnośnie przeciwnika zrobiliście.
– Tak, Ostrów zagrał kilka naprawdę bardzo dobrych meczów. Mają nowy zespół, grają fajną koszykówkę, natomiast tak jak powiedziałem, liga to wszystko zweryfikuje. I nas, i przeciwników, bo sparingi przedsezonowe są tylko sparingami, natomiast prawdziwe granie zaczyna się dla nas w sobotę o 19.30.
Mówiliście już sobie o celach na ten sezon, czy jakieś odgórne ustalenia jeszcze nie zapadły?
– Zawsze powtarzam, że dla mnie jako dla trenera celem nadrzędnym jest wygrać każdy mecz. Wiadomo, że jest to ciężkie, natomiast nie podchodzę z założeniem, że zadowoli mnie 13. miejsce, 8. miejsce, 5. miejsce, czy 2. miejsce. Chcę w każdym meczu, aby drużyna grała z maksymalnym zaangażowaniem, walczyła o zwycięstwo. Bo jeżeli walczymy i przegramy, to można spokojnie spać. W takim sensie, że wiem, że zrobiłem wszystko. W sporcie jest tak, że zawsze ktoś musi wygrać, ktoś przegrać, przynajmniej w koszykówce. Natomiast jeżeli drużyna byłaby nieprzygotowana albo nie walczyła, to jest zupełnie inna historia i do tego nie chcemy dopuścić.
W porównaniu z poprzednim sezonem w kadrze Startu zostało tylko trzech zawodników. Z jednym z nowych graczy, Patrykiem Kowalskim, rozmawiał Adam Rozwałka.
Patryk Kowalski, można powiedzieć nowa twarz w pierwszym zespole PGE Startu Lublin. Jakie wrażenia po tych treningach i po okresie przygotowawczym spędzonym z drużyną z Ekstraklasy, bo przecież występował pan wcześniej na drugoligowych parkietach?
– Na pewno awans do pierwszego zespołu jest dla mnie dużym wyróżnieniem. Cały czas staram się pracować i na pewno jest to duży przeskok pomiędzy poziomem gry i samym rozumieniem tej gry. Myślę, że trenerzy, cały sztab i chłopaki z drużyny dają znać, że chcą mi pomóc i ja też staram się pomóc drużynie jak najlepiej.
Ale w niektórych spotkaniach wyraźnie Patryk Kowalski akcentował swoją obecność na parkiecie. Tak było m.in. podczas Memoriału Zdzisława Niedzieli. Chyba jest ten zapał do gry i coraz mniej bojaźni w starciu z rywalami, którzy prezentują się jednak na pewno jako mocni fizyczni, jako ci ograni już na wyższym poziomie.
– Na pewno fajne jest to, że trener daje mi minuty, że widzi, jak ciężko pracuję na treningach i na meczach jestem w stanie przełożyć to może czasami w jakichś indywidualnych albo drużynowych akcjach. Ale tak jak mówiłem, głównie bardzo się cieszę, że jestem w stanie rywalizować z chłopakami na tym poziomie i na pewno dodaje to trochę pewności siebie z meczu na mecz.
Przed wami nowy sezon. Jakie nadzieje wiążecie jako zespół przed rozgrywkami 2026/2027?
– Będziemy chcieli się bić o jak najwyższe cele. Wydaje mi się, że mamy fajny potencjał w tym roku. Co prawda, już ten okres przygotowawczy się skończył, ale uważam, że bardzo ciężko go przeprowadziliśmy i że w sezonie to na pewno zaowocuje lepszymi wynikami.
Na inaugurację spotkanie z drużyną Stali Ostrów Wielkopolski.
– Na pewno drużyna z Ostrowa to jest drużyna, która walczy. Z roku na rok skład trenera Urbana jest taki, że to są chłopaki, którzy walczą, którzy się biją o każdą piłkę i na pewno nie będzie to wygodny przeciwnik. Ale wydaje mi się, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać i zainaugurować sezon zwycięstwem.
Rozumiem, że nastroje przed tym inauguracyjnym spotkaniem bojowe?
– Oczywiście, przed każdym meczem bojowy nastrój, to jest obowiązek, ale na pewno ten pierwszy mecz jest długo wyczekiwany przez nas, przez kolegów z drużyny, na pewno też przez trenerów. Po prostu wydaje mi się, że każdy się już cieszy, że sezon się zaczyna i że już możemy walczyć.
Czujecie już taki dreszczyk emocji?
– Wydaje mi się, że po tym sparingu w Bydgoszczy każdy ma z tyłu głowy, że już zaczyna się walka o wszystko i każdy mecz będzie się liczył i na pewno to dodaje przed każdym treningiem, przed każdym spotkaniem dodatkowych emocji i takiego właśnie dreszczyku, że to wszystko zaraz się zacznie.
Początek inauguracyjnego meczu o 19:30. Spotkanie będziemy relacjonować na antenie Radia Lublin.
AR
Fot. pixabay.com
