Co zostaje w naszej pamięci z filmów, które oglądaliśmy wiele lat temu? Czasem nie konkretna scena, ale obraz, postać, emocja czy nawet sen, który z czasem zaczyna żyć własnym życiem. Z takich właśnie skojarzeń i wspomnień wyrasta wystawa „boor” Cezarego Klimaszewskiego – artysty zajmującego się między innymi instalacją, obiektem, grafiką i wideo, który w swojej twórczości często sięga po surowe, industrialne i militarne formy.
Tym razem punktem wyjścia stała się fascynacja Marlonem Brando i jego filmowymi rolami, a efektem jest wielowarstwowa instalacja, w której film spotyka się ze stalowymi konstrukcjami i osobistymi skojarzeniami artysty.
To opowieść nie tylko o kinie, ale też o pamięci, wyobraźni i tym, co dzieje się w naszym umyśle, kiedy pewne obrazy zostają z nami na lata. A więcej o wystawie opowiada jej autor, Cezary Klimaszewski.
„boor” Cezary Klimaszewskiego można oglądać w Galerii Labirynt przy ul. Popiełuszki 5 w Lublinie do 25 listopada.
KovA / WM
Fot. Galeria Labirynt
