W wygranym przez Motor Lublin ze Śląskiem Wrocław 3:2 meczu ekstraklasy po raz pierwszy w sezonie w składzie Żółto-Biało-Niebieskich zabrakło Bartosza Bereszyńskiego.
O przyczynach nieobecności doświadczonego obrońcy mówi trener Motoru Mariusz Misiura. – Sytuacja z Bartkiem jest tego typu, że ostatnie 3 tygodnie grał z blokadą. Grał z poczuciem, że nie powinno nic wielkiego się stać. Ale teraz doszliśmy do takiego momentu, że jeżeli by zaryzykował – tak ocenili lekarz i fizjoterapeuci – to jest możliwość pogłębienia się urazu i dłuższej przerwy. Najnormalniej w świecie mieliśmy trudną rozmowę z Bartkiem, bo i ja chciałem, żeby grał i Bartek chciał grać, ale rozsądek zdecydował, że dajemy mu teraz 3-4 dni odpoczynku. Mamy nadzieję, że będzie gotowy do gry z Zagłębiem Lubin, bo jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem.
Przedłuża się też absencja kontuzjowanego Ivo Rodriguesa. Trener Motoru nie chce spekulować, kiedy Portugalczyk wróci na boisko.- Ivo chce czuć się w pełni zdrowy, żeby wyjść na boisko i pomóc drużynie. Nie chce już grać na blokadach, z dyskomfortem, bo sam w jakiś sposób czuje, że nie może pomóc drużynie na tyle, ile do tej pory przyzwyczaił. Na tę chwilę pod jego nieobecność cieszy skuteczność Christophera, bo drugi mecz, druga bramka, więc teraz Ivo będzie musiał się mocno napocić, żeby Kikisa z tej pierwszej jedenastki wygryźć. Na pewno tej jedenastki tak łatwo nie dostanie.
W najbliższym meczu Motor w piątek u siebie zagra z Zagłębiem Lubin.
JK / opr. LisA
Fot. Wojciech Szubartowski
