Zagrożenie minęło, a procedury w jego trakcie zadziałały – mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
– Część instytucji, szkoły, placówki, uniwersytety zostały ewakuowane. Ludzie schodzili do podziemi czy odsuwali się od okien, na korytarze w szczególnie zagrożonych budynkach, np. z dużymi przeszkleniami. Decyzja o ewakuacji była słuszna – podkreśla Komorski.
CZYTAJ: „Wystąpiło zagrożenie z powietrza”. W województwie lubelskim zawyły syreny alarmowe
Jak dodaje wojewoda, jeszcze dziś ma odbyć się posiedzenie sztabu kryzysowego w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. – Aby wymienić się informacjami z najważniejszymi służbami, czy wszystko zadziałało jak należy, czy można coś zrobić lepiej, szybciej. Na chwilę obecną najważniejsze jest to, że nie mamy żadnego sygnału, aby coś spadło na terenie naszego województwa. Nie mamy żadnych informacji o ofiarach. Huki, które było słychać, były spowodowane operowaniem naszego lotnictwa – wskazuje wojewoda.
CZYTAJ: Premier: Bardzo blisko polskiej granicy doszło do masywnej eksplozji
Syreny w Lubelskiem zawyły około godziny 11.46, a odwołanie alarmu sygnałem ciągłym nastąpiło o godzinie 12.54.
CZYTAJ: Lubelski Ratusz o ewakuacjach szkół w mieście
MaK / opr. WM
Fot. Krzysztof Radzki / archiwum RL
