Jesień to dobry czas do obserwacji przyrody. Świat zwierząt przygotowuje się do nadchodzącej zimy. A co robią wiewiórki? – sprawdzała to Małgorzata Tymicka, która odwiedziła Urszulę Błażejewską z Porosiuk, na której posesji można zaobserwować te piękne zwierzęta.
Wiewiórki na podwórku Urszuli Błażejewskiej mają bardzo wygodne warunki do życia. Iglaste drzewa i orzechów w bród.
– Codziennie mogę oglądać niezwykły film przyrodniczy, w którym te piękne stworzenia odgrywają główną rolę – mówi pani Ula. – Micha robi wszystko. Zaczęliśmy dawać orzechy i przyzwyczaiły się. Mają jedzenie, nikt ich tu nie gania. Co możemy obserwować? Nieustające zabawy, a czasami walka z ptakami o to, co im dajemy do jedzenia. A poza tym to porozumienie międzygatunkowe jest niesamowite. Pies za blisko leży, a wiewiórka „krzyczy” na psa. Pies odejdzie dwa kroki, już jest dobrze. Rozumieją się z ptactwem, z nami.
Nie tylko rude wiewiórki może podziwiać na swojej posesji pani Ula. W sumie jest ich pięć, ale jak mówi, wszystkie odróżnia.
– Jedna jest ciemna, druga jest jaśniejsza, brzuszek ma biały. Czasami nie ma białego brzuszka, są jeszcze szare. Różne umaszczenia. Da się każdą odróżnić jedną od drugiej.
A te piękne gryzonie wyczuwają ten odpowiedni moment, aby przypomnieć o sobie.
– Kiedy usłyszą, że ktoś jest, że drzwi się otwierają albo orzechy się łuskają naszymi rękoma, to przychodzą i cieszą się, że jesteśmy. A my z nich się cieszymy i to taka fajna współpraca, wspólna rozrywka. Jedna jest, druga jest, zawołam „chodź”, to przyjdzie. Słyszą, rozumieją, reagują.
– Jesień to szczególny czas dla wszystkich wiewiórek, nie tylko tych, które zagościły na posesji w Porosiukach – mówi zoolog profesor Paweł Buczyński z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. – Pamiętajmy o tym, że wiewiórki zimują, ale nie hibernują, tak że wiewiórki potrzebują bardzo dużo jedzenia. Wiewiórki jako ssaki są stałocieplne. Utrzymanie stałej temperatury ciała po prostu pochłania bardzo dużo energii. Także takie małe zwierzątko gromadzi zapasy na dwa, trzy miesiące, to są dziesiątki kilogramów jedzenia. Głównie żołędzi, trochę grzybów i przede wszystkim oczywiście orzechów. Tak że przyjmą chętnie każdy pokarm, który tylko im damy.
Dlatego pani Ula zwraca się z serdeczną prośbą. – Orzech szybko się nie psuje, każda ilość się przyda. W tym roku jest mało orzechów, bo pomarzły, więc może ktoś się znajdzie, kto ma i zechce się podzielić, podarować.
Wszyscy, którzy chcieliby podzielić się orzechami z wiewiórkami Urszuli Błażejewskiej mogą kontaktować się z nią poprzez jej profil facebookowy.
I na koniec taka uwaga. Warto pamiętać, że wiewiórki chociaż piękne, to wciąż dzikie zwierzęta. Specjaliści zalecają aby obserwując je zachować bezpieczną odległość i nie dotykać ich. Gryzonie te mogą przenosić groźne dla ludzi choroby, chociażby wściekliznę.
MaT / opr. LisA
Fot. i film: Małgorzata Tymicka
![Wiewiórki jak domownicy. Pięć gryzoni regularnie odwiedza jedno podwórko [WIDEO] 2 EAttachments9765300f9fd3adcfb5a511ed25fa4dce00417c9 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments9765300f9fd3adcfb5a511ed25fa4dce00417c9_xl-1024x1007.jpg)