Koszykarze PGE Startu Lublin pokonali Tauron GTK Gliwice 77:69 w pierwszym meczu Memoriału Zdzisława Niedzieli, który jest rozgrywany w hali. Kapitan gospodarzy Filip Put – tak podsumował to spotkanie:
– Bardzo miło było zobaczyć kibiców, którzy przyszli dzisiaj na to spotkanie. Długo się nie widzieliśmy. Bardzo miło zobaczyć te same twarze, jak i kilka nowych. Tak że to jest naprawdę budujące. A wracając do grania, to potrzebujemy tego grania, bo musieliśmy odpuścić jeden sparing. Po prostu było zbyt dużo kontuzji i nie było sensu rozgrywać jednego sparingu. Zawodnicy przylecieli z kadr narodowych. Te nasze treningi zaczęły wyglądać koszykarsko, mamy dwunastu zawodników dostępnych, tak że to był taki pierwszy nasz poważny sprawdzian w tym sezonie. Całkiem nieźle wypadliśmy, oczywiście było sporo błędów, ale to jest ten czas, żeby te błędy popełniać, żeby sobie je później obejrzeć i je poprawiać na sezon. Czasami zawodzi taktyka, zgranie, bo jest dość wcześnie w tym składzie. Ale fajnie widać, jak zawodnik na przykład rzuca się po piłkę. To są takie rzeczy, o które nie trzeba prosić, które powinny być od razu i widać, że mamy wśród zawodników takich walczaków, którzy dzisiaj dużo pokazali. Myślę, że kibice to zauważyli, a zgranie, trafianie do kosza przyjdzie w sezonie, mam nadzieję.
RL: I pojawiali się także młodzi zawodnicy, jak na przykład Patryk Kowalski, który miał udane wejście.
– Bardzo nam zaimponował. Może zaimponował to złe słowo, bo ja jestem z Patrykiem na co dzień na treningu. Widzę jak mocno pracuje, jak mocno wierzy w swoje umiejętności, mimo że tutaj jest tym naszym młodym zawodnikiem często wchodzącym z ławki. Zagrał po prostu bez presji i świetnie mu to wyszło, tak że duże gratulacje dla Patryka.
RL: Z zagranicznymi zawodnikami chyba zaczynacie się coraz lepiej rozumieć?
– Dokładnie, każdy dzień dla nas to jest dzień, w którym uczymy się siebie i to procentuje. Myślę, że najważniejszy egzamin będzie na pierwszy mecz ligowy, ale wiadomo, że człowiek chciałby wygrywać zawsze, więc naszym celem na pewno jest wygranie tego turnieju jutro.
RL: Warto się więc wybrać jutro do Hali Globus na ten mecz finałowy z waszym udziałem. Nawet nie dla emocji, ale warto popatrzeć na nową drużynę w nowym składzie.
– Zdecydowanie bardzo dużo nowych twarzy. Fajnie, że kibice się z nami utożsamiają, fajnie, że nas poznają. My to lubimy jako zawodnicy, lubimy pełne trybuny, także zapraszamy. Nieważne, że to jest tylko turniej przedsezonowy, ale zapraszamy na Halę Globus na finałowe spotkanie.
Finał Memoriału Zdzisława Niedzieli jutro o 17:30. Wcześniej bo o 15:00 zostanie rozegrane spotkanie o 3. lokatę.
Drugi trener Startu Michał Sikora podkreśla, że te mecze to przede wszystkim szansa na zgrywanie drużyny: – Przede wszystkim chcemy tę drużynę scalić. Mieliśmy trzech zawodników w kadrach narodowych plus parę kontuzji. To jest nasz dopiero drugi mecz, pierwszy w pełnym składzie. I od razu na początku mamy znowu parę małych kontuzji. Mam nadzieję, że uporamy się ciągu paru dni i oni wrócą szybko do gry.
Rywala Startu wyłoni spotkanie pomiędzy Legią Warszawa i MKS-em Dąbrowa Górnicza.
AR / opr. LisA
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
