Uczcili pamięć obrońców Lublina. 87 lat temu Niemcy zaatakowali miasto [ZDJĘCIA, WIDEO]

EAttachments97520876ddfb1b21eb93dc8b86e6aa4c28d77a8 xl

W Lublinie uczczono pamięć bohaterów, którzy 87 lat temu bronili miasta przed wojskami niemieckimi. 16 września wysłany z Lublina oddział dowodzony przez majora Juliusza Dudzińskiego stoczył potyczkę pod Konopnicą.

CZYTAJ: 87 lat temu niemieckie bomby spadły na Lublin [ZDJĘCIA]

– Dzień później Niemcy uderzyli na Lublin – walki trwały na linii obecnej alei Kraśnickiej, a potem Alei Racławickich, a także na Rurach i w wąwozie, który obecnie jest ul. Głęboką – mówi dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej doktor Robert Derewenda. – Pierwsze wojska niemieckie, które zostały rozpoznane, nadciągające od strony Kraśnika, to byli cykliści, czyli żołnierze niemieccy na rowerach. Ta obrona trwała jeszcze kilkadziesiąt godzin. Także w okolicach Bobolanum, szpitala wojskowego, ale nie była to linia obronna, która mogła wytrzymać nawał wojska niemieckiego. Co więcej Lublin został już dotkliwie zniszczony przecież w czasie nalotów, bombardowań, które miały miejsce wcześniej. Choćby ten najpoważniejszy nalot z 9 września.

W czasie obrony Lublina życie straciło 600 obrońców miasta. Ostatecznie Niemcy wkroczyli do Lublina rankiem 18 września. Tak rozpoczęła się okupacja miasta.

Ulica pułk. Jerzego Rokickiego. Obrońca Lublina z 1939 roku upamiętniony

Upamiętniony został m.in. pułkownik Władysław Rokicki. Na osiedlu Nowy Felin jedna z ulic od dziś nosi jego imię.

Pułkownik Rokicki był żołnierzem polskiego września 1939 r., który podczas okupacji działał w konspiracji. Po wojnie pełnił funkcję prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Żołnierzy Batalionów Chłopskich w Lublinie. Z jego inicjatywy wybudowany został pomnik upamiętniający Obrońców Lublina 1939 r. przy ul. Zana.

CZYTAJ: Wywołał fałszywy alarm w szpitalu. Trafił do aresztu

– Pułkownik był osobą bardzo zasłużoną dla naszego miasta – mówi zastępca prezydenta Lublina Anna Augustyniak. – Pan pułkownik Rokicki był obrońcą Lublina i dawał takie żywe świadectwo, nie tylko z przekazu, ale żywe świadectwo tych wszystkich wydarzeń.

– Mój stryj był nadzwyczajnym człowiekiem – mówi bratanek pułkownika Władysława Rokickiego, profesor Jerzy Rokicki. -Dwie takie rzeczy, wydaje mi się, przeświecały mu w życiu. Pierwsze, że przyjemnie jest coś dostawać, ale jeszcze przyjemniej dawać. A druga – To nie są moje zasługi, tylko Ojczyźnie niespłacone długi. Mi się wydaje, że on to motto miał w sobie.

Pułkownik Władysław Rokicki zmarł 18 sierpnia 2018 roku w wieku 101 lat. Został pochowany w Bełżycach.

MaK / opr. PrzeG / AKos

Fot. i film: MaK

Exit mobile version